sobota, 2 stycznia 2016

Czy w styczniu będzie śnieg, tego nie wiem. Chodzą za to słuchy, że do księgarń trafi kilka ciekawych książek. Co łączy pogodę z literaturą faktu? Mnie mówienie o jednym i drugim z wyprzedzeniem zawsze kojarzyło się trochę z wróżeniem z fusów. Jasne, jeśli dany autor napisał kilka dobrych reportaży, a to konkretne wydawnictwo utrzymuje przyzwoity poziom wydawanych książek, istnieje prawdopodobieństwo, że ten czy inny tytuł będzie świetny. Statystyka nie zawsze jednak sprawdza się w przypadku literatury (z innymi dziedzinami też często ma problemy, ale to już zostawmy na boku). Miejcie to proszę na uwadze przeglądając propozycje lektur na styczeń - na liście znalazły się te tytuły, które z różnych powodów mogą zainteresować lubiących fakty w literaturze (z dwoma małymi oszustwami ;)).


W reportażu: "Wojna umarła, niech żyje wojna" - Ed Vulliamy

"Wojna umarła, niech żyje wojna" to reportaż dobrze się zapowiadający z dwóch powodów. Pierwszym jest autor, Ed Vulliamy, który dał się już poznać "Ameksyką" (książka została bardzo dobrze przyjęta w Polsce, a Vulliamy niedługo po jej premierze otrzymał nagrodę im. Kapuścinskiego pokonując między innymi Jagielskiego i jego "Wypalanie traw"). Drugi to oczywiście tematyka. Vulliamy wraca do wojny w byłej Jugosławii, która nie miała przecież prawa wydarzyć się w Europie mającej za sobą czasy konfliktów zbrojnych...

Właściwie, szczerze mówiąc, jest jeszcze powód trzeci - tytuł tego reportażu.


W historii: "Wypędzanie ducha Hitlera" - Frederick Taylor; "Leningrad. Oblężenie i symfonia" - Brian Moynahan

O Hitlerze napisano już właściwie wszystko. Była mowa o tym, jak to się stało, że doszedł do władzy, dlaczego tyle ludzi w niego uwierzyło i jakie to przyniosło skutki. Frederick Taylor ("Wypędzanie ducha Hitlera") skupia się na tym, co zrobiono, by po wojnie zdyskredytować idee, za którymi krył się nazizm, a także - jak odbudowywano państwo, które przecież znalazło się w zapaści pod każdym względem, gospodarczo i społecznie. Dlaczego warto? Tematycznie brzmi zachęcająco. Poza tym książka jest raczej pozytywnie oceniana w zagranicznych recenzjach.

Miłośników historii (i muzyki) może też zainteresować "Leningrad. Oblężenie i symfonia" Briana Moynahana - książka, której podtytuł tłumaczony z języka angielskiego jest rekomendacją samą w sobie: historia wielkiego miasta terroryzowanego przez Stalina, głodzonego przez Hitlera, uwiecznionego przez Szostakowicza.


W eseistyce"Dobrze się myśli literaturą" - Ryszard Koziołek

Być może kojarzycie autora jako tegorocznego przewodniczącego Nagrody Literackiej "Nike" i twórcy tekstów dla "Tygodnika Powszechnego" - jeśli nie, warto zerknąć choćby na to, co Ryszard Koziołek ma do powiedzenia w temacie: "Po co Polakom książki". Jeśli postać autora to niewystarczająca zachęta, by przeczytać jego książkę, pomocą w podjęciu decyzji może być jeszcze jej tytuł: "Dobrze się myśli literaturą". Zapowiada się bardzo ciekawie.

W biografii: "Córka rzeźbiarza" 

Podpowiedzią, że warto, są przede wszystkim recenzje poprzedniego wydania "Córki rzeźbiarza". Osobami, których nie trzeba będzie do niej przekonywać, są z pewnością fani twórczości Tove Jansson. Tym razem oddaje ona w ich ręce swoją autobiografię w postaci zbioru opowiadań. 


W polityce: "Nowy car" - Steven Lee Myers

Dlaczego to książka, na którą warto zwrócić uwagę? Przede wszystkim ze względu na aktualną sytuację Rosji. Jeśli zaglądaliście ostatnio do prasy albo telewizji, pewnie zwróciliście uwagę, że wzmianki o Putinie pojawiają się teraz właściwie ciągle - bo wydano z nim kalendarz, bo od szesnastu lat u władzy, bo w nowy rok wchodzi z niekorzystną dla swojego kraju sytuacją na rynku ropy i tak dalej. Dobrze jest więc sięgnąć po książkę, która uporządkuje naszą wiedzę na jego temat - zwłaszcza że ta jest oceniana jako co prawda ciężka, ale zawierająca mnóstwo ważnych informacji (z recenzji na Goodreads).


Dla zmęczonych faktami"Zagubiony autobus" - John Steinbeck, "Opowieści z ostatnich dni" - Oleg Pawłow

Steinbecka mam nadzieję przedstawiać nie trzeba. "Zagubiony autobus" to wznowienie jego powieści w Polsce wydanej po raz pierwszy w roku 1961. Coś dla tych, którzy chcieliby zupełnie zapomnieć na chwilę o literaturze faktu i sięgnąć po klasykę. 

Też klasycznie, ale chyba trochę bardziej w oparciu o wątki autobiograficzne, została napisana druga książka, którą polecam trochę w ciemno: "Opowieści z ostatnich dni" Pawłowa. Trylogia będąca obrazem schyłku imperium sowieckiego, której akcja toczy się w wojsku i łagrach Kazachstanu. Autor jest uznawany za jednego z najbardziej wybitnych pisarzy rosyjskich.


Wniosek? Do księgarń najlepiej wybrać się zaraz po 13. stycznia (większość wspomnianych tytułów ma premierę właśnie tego dnia), chociaż dla naszego portfela niekoniecznie będzie to decyzja optymalna ;) To oczywiście nie wszystkie nowości, na jakie warto zwrócić uwagę w styczniu, ale akurat te zapowiadają się wyjątkowo dobrze.

23 komentarze:

  1. Odkryłam twój blog niedawno i już wiem, że bardzo mi się tu podoba. Super, że propagujesz i piszesz o wartościowych treściach :))

    OdpowiedzUsuń
  2. W tym roku mam w planie więcej takich właśnie książek, więc być może zażyczę sobie w prezencie którąś z tych premier :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jeśli już się zdecydujesz, okażą się rzeczywiście świetne :>

      Usuń
  3. Już nie mogę się doczekać chociaż często takich książek nie czytam to chyba nadszedł czas by spróbować :) pozdrawiam spełnienia postanowień noworocznych wi-kusia.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od czasu do czasu warto się przełamać :> Dzięki i wzajemnie!

      Usuń
  4. Z chęcią sięgnę po książkę Steinbecka, nie miałam okazji jej czytać. Swoją drogą, też zauważyłam, że 13 stycznia będzie bardzo owocnym dniem pod względem premier literackich :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydawcy pewnie czekają do połowy miesiąca, żebyśmy się otrząsnęli po świętach ;))

      Usuń
  5. Zapisałam sobie tytuły, poszukam ich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, mam nadzieję, że się spodobają;)

      Usuń
  6. Mocno nastawiam się na "Bośniackie rozrachunki"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, na tę książkę czekam najbardziej ;)

      Usuń
  7. Z Twojej listy niestety nic mnie nie zainspirowało.. Trzeba czekać na inne zapowiedzi wydawnicze. A zima.. Gdzieś już w Polsce ponoć jest. ;)

    Pozdrawiam,
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno znajdziesz coś dla siebie, w innych gatunkach też będzie cały wysyp :> Nawet u mnie dzisiaj lekko prószyło, ale bez szału ;)

      Usuń
  8. Te akurat mnie nie zainteresowały, ale masz rację, że większość premier jest 13.01.

    OdpowiedzUsuń
  9. najbardziej ciekawi mnie "Córka rzeźbiarza" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Najbardziej czekam na dwie pierwsze książki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam nadzieje ze portfel przetrwa te zakupy, o ;) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie czytam takich książek, ale podziwiam ludzi, którzy lubią taką literaturę. :)
    Pozdrawiam ♥
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Szczególnie interesująca wydaje mi się pozycja o nazizmie po wojnie i odbudowie Niemiec. To może być naprawdę ciekawe spojrzenie. Mam nadzieję, że kiedyś dane mi będzie ją przeczytać, choć wiadomo, jak to jest z nowymi książkami.

    OdpowiedzUsuń
  14. W planach mam "Córkę rzeźbiarza" :) Ciekawie zapowiada się też "Wojna umarła, niech żyje wojna" :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bośniackie porachunki oraz Leningrad - biorę teraz, zaraz. A raczej brałabym, bo właśnie ustanowiłam listę TBR na najbliższy rok i chwilowo stopuję zakupy nowości ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie ma mowy, nie kupuję żadnych nowych reportaży. W kolejce do przeczytania mam ich chyba kilkanaście.

    OdpowiedzUsuń