poniedziałek, 4 stycznia 2016


Jeśli na liście Waszych noworocznych postanowień znalazło się na przykład napisanie książki, być może warto byłoby zacząć od posłuchania, co do powiedzenia w tym temacie mają ci, którzy z publikowaniem własnych powieści poradzili sobie wcale nie najgorzej. 


Mogliście pomyśleć, że to Paulo Coelho, ale nie - tym razem przepisem z rodzaju prostych i sprawdzonych dzieli się Agata Christie. Bo żeby mieć książkę, trzeba ją napisać i tyle. Zresztą ten masowy wytwórca kryminałów to autorytet jakich mało. Głupotą byłoby więc podważać zasadę, która samej Christie przyniosła kilkadziesiąt napisanych książek.


Akurat w tym temacie każdy pisarz ma swoją własną filozofię. Jedni twierdzą, że dobrze jest mieć najpierw wszystko przemyślane, a dopiero potem brać się za pisanie. Inni, tak jak Wiesław Myśliwski, idą na żywioł. Wniosek? Jeśli napiszesz kiepską książkę to niekoniecznie dlatego, że zacząłeś w niewłaściwy sposób.


Jeszcze jeden dowód na to, że każdy pisarz ma swoje reguły i nie warto trzymać się kurczowo czyiś - nawet jeśli rady dostaliśmy od kogoś, kto jest dla nas absolutnym autorytetem. Dla jednych pisanie to najcięższa praca na świecie, inni twierdzą, że wychodzi im to mechanicznie. Jeśli Charles Bukowski mówił prawdę, koniecznie chcę jego maszynę do pisania.


Tym razem wskazówka dla tych, którzy już zabrali się za pisanie, ale od sławy i chwały dzieli ich jeszcze trochę pracy. Ernest Hemingway podpowiada, że dobrze jest nie domykać wszystkich spraw, żeby po czasie mieć do czego wracać. Warto go posłuchać, chociaż niekoniecznie w sytuacji, gdy zbliża się deadline.


Jako ostatni Haruki Murakami - absolutny mistrz udzielania rad w kwestii pisania. Jeśli go czytaliście, na pewno wiecie o co mu chodzi z tym jazzem, bo nieźle radzi sobie nie tylko z pouczaniem innych. Pisanie też mu wychodzi. 

Jeśli poczuliście się zainspirowani, zerknijcie też na inne głosy w dyskusji o pisaniu:

...a potem zostawcie to wszystko i po prostu piszcie :)

7 komentarzy:

  1. Haha, jeśli przyjdzie mi do głowy napisać książkę to cóż, chyba muszę usiąść i ją napisać, do czego sprowadza się większość tych rad ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hemingway dobrze mówi ;) Gorzej, kiedy nie idzie dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Hah, rany wspaniałe - szczególnie Christie. Niby brzmi prosto, ale jak się do tego zabrać? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Agatha Christie niczym Kazimierz Górski :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No dobra. To zamykam przeglądarkę i idę pisać książkę;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mówiąc szczerze, najwięcej moim zdaniem można wyciągnąć z rady Hemingwaya. To ma sens. ;)

    Pozdrawiam! ♥

    OdpowiedzUsuń