wtorek, 19 stycznia 2016

Standardowo książki promuje się słowem. W prasie i na blogach mamy ich recenzje, w innych miejscach internetu darmowe fragmenty tekstu, a na spotkaniach autorskich - dyskusje. O książkach można jednak mówić także obrazem. Wykorzystywanie tego sposobu promocji jest ważne przede wszystkim w sieci, gdzie dobre zdjęcie lub ciekawy plakat przyciąga uwagę szybciej. Jak robi się to na świecie? Przykładów jest mnóstwo. Dzisiaj o pięciu z nich.


Właściwa książka zawsze dotrzyma Ci towarzystwa 

(The right book will always keep you company)

Na świetnie zaaranżowanych zdjęciach widzimy ludzi, którzy zasnęli z książkami w rękach. Towarzystwa dotrzymują im bohaterowie powieści, między innymi Sherlock Holmes czy Gandalf. Tak dosłowne potraktowanie raczej oklepanego hasła pozwoliło wykorzystać je (być może po raz pierwszy w historii ;)) w taki sposób, by rzeczywiście zachęcało do czytania. 

Akcja "Właściwa książka zawsze dotrzyma Ci towarzystwa" została przygotowana dla księgarni Steimatzky - najstarszej i największej w Izraelu. Warto przyjrzeć się jeszcze jednej ich kampanii: "Twoja książka, Twoja obsada". Mamy tu nawiązanie do tego, że każdy tytuł jest inny, możemy więc wybierać różne powieści w zależności od gustu. Dodatkowo zdjęcie w filmowo-serialowym stylu ma prawdopodobnie przeciągnąć na stronę książek tych, którzy lubią oglądać, ale (jeszcze) niekoniecznie czytać. 


Prawie tak dobre jak nowe

(Almost as good as new)

Kampania, którą można rozumieć na mnóstwo sposobów i dzięki temu jest absolutnie wyjątkowa. Została przygotowana dla księgarni sprzedającej używane książki (Avelar Machado). Określenie "prawie jak nowe" może więc odnosić się do stanu fizycznego książki. Jednocześnie ilustrują je zdjęcia klasyków, mowa więc o tym, że starsi autorzy pisali prawie tak dobrze jak ci nowi ;) Na dodatek postaci takie jak Agatha Christie rzeczywiście mają na plakacie ślady zadrapań czy plastry opatrunkowe. 


Stań się kimś innym

(Become someone else)

Kolejna kampania, w której w pomysłowy sposób wykorzystano hasło reklamowe - "Stań się kimś innym" pokazuje, że czytanie książki daje nam szansę na wejście w czyjeś buty. Stworzyła ją litewska agencja Love dla księgarni Mint Vinetu.


Czytanie kształtuje 

(Reading shapes you)

Kazimierz Kutz powiedział, że połowa człowieka składa się z książek, które przeczytał. Jeśli pójdziemy o krok dalej, wyjdzie nam, że "Czytanie kształtuje" całego człowieka. Kampania została przygotowana dla największej biblioteki publicznej w Kolumbii - Luis Angel Arango. Jej autorami są Juan Pablo Navas i Gustavo Zapata.


To tylko przykłady kampanii z całego świata, które miały swoje pięć minut w internecie. Ich sukces jest dowodem na to, że obraz może całkiem nieźle promować słowo pisane. Czy w Polsce się to wykorzystuje? To już temat na kolejny wpis ;) 

16 komentarzy:

  1. Pierwsze słyszę o takich akcjach, ale przypadły mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, naprawdę? A u mnie swego czasu bez przerwy pojawiały się gdzieś na facebooku :>

      Usuń
  2. Bardzo podobają mi się takie kampanie, są wizualnie bardzo ciekawe, ale czy są wstanie zmotywować do czytania osobę stroniącą od książek? Szczerze wątpię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety trudno byłoby zmierzyć ich rzeczywistą skuteczność, chociaż wydaje mi się, że szanse są większe niż w przypadku innych form promocji książek ;))

      Usuń
  3. O tej pierwszej akcji nie słyszałam. Fantastyczna. Serio. Ja wierze, że te 5 min gdy się o nich mówi pozytywnie wpływają na wzrost czytelnictwa :)Myślę, że i my doszliśmy do momentu, gdy książki fajnie się promuje. Czytelnictwo w ogóle i pojedyncze tytuły też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też w to wierzę - mam nadzieję, że się nie mylimy ;>
      I też wydaje mi się, że u nas również coraz częściej ciekawie promuje się książki - może nie zawsze, ale zdarzają się i takie przypadki.

      Usuń
  4. Cudowne zdjęcia i pomysły. Bardzo, bardzo mi się podoba promowanie książek i czytania w sposób prosty, pomysłowy, a jakże przy tym odmienny od nachalnie marketingowych hasełek w stylu: czytanie jest sexy, trendy itp. Chociaż wątpliwości co do skuteczności tych akcji pozostają. Jeśli ktoś nie odczuwa potrzeby spędzania czasu z książką, obawiam się, że żadna kampania nie przekona go do zmiany nawyków. Bo książka to "trudniejszy" produkt niż buty czy kosmetyk. A jej "użytkowanie" wymaga wysiłku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że i ja widzę po raz pierwszy te zdjęcia / plakaty. Uważam jednak, że są genialne, wyjątkowe i bardzo pomysłowe.

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałam już te zdjęcia - szkoda, że u nas nie ma równie pomysłowych kampanii

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie świetne kampanie. Mam nadzieję,że w Polsce również takie się pojawią, na przykład z blogerami ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hm. Może księgarnia w której pracuję też powinna pomyśleć o takiej kampanii?;) Bardzo interesujące i przyciągające uwagę. I świetnie wykonane;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Obraz i słowo pisane ZAWSZE muszą iść w parze ;) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie ma to jak pójść do łóżka z wujkiem Stalinem :D Nie no, już poważnieję, przepraszam :)

    Świetne zdjęcia, świetne kampanie i świetny pomysł na wpis - dziękuję. Nie wiedziałabym o tym gdyby nie ty. Coś pięknego. Faktycznie, rzadko zdarza się widzieć naprawdę dobre plakaty, czy fotografie, promujące czytelnictwo. Jakiś czas temu widywałam reklamy książek w telewizji i już wtedy się zdziwiłam. Ale nie ma co czuć się zaskoczonym, marketing pędzi do przodu jak szalony i dobrze, że kultura słowa dotrzymuje mu kroku :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super sprawa z tymi kampaniami! Ja jestem jak najbardziej na tak. Zachęcanie do czytelnictwa powinno odbywać się na wszelkie możliwe sposoby! Co prawda trudno przekonać zagorzałych przeciwników, ale mam wrażenie, że większość z tych osób, które nie czytają, nie robią tego świadomie. Po prostu są nieuświadomieni :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ to ładne;-) Jak ja bym chciała postawić sobie taką serię książek na własnej półce!;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Książki teraz są traktowane w dużej części jak dobry towar marketingowy, dobry, w sensie marketingowym,a nie merytorycznym. Chociaż przecież nie zawsze. Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń