piątek, 18 grudnia 2015

Pomyślałam, że może przespaliście trochę ten rok i nie bardzo wiecie, że w literaturze faktu działo się dużo dobrego. Przypominam więc najlepsze reportaże 2015 - książki, które naprawdę warto było czytać.


Listy niezapomniane - Usher Shaun

Książka nieporównywalna z resztą, niesprawiedliwie byłoby więc powiedzieć, że to najciekawszy tytuł mijającego roku, ale na pewno warto mieć ją na swoich półkach. "Listy niezapomniane" to zbiór ponad stu listów wysłanych przez osoby znane z historii lub do nich adresowany. Książka wypełniona jest ważnymi słowami i ciekawymi przemyśleniami.

13 pięter - Filip Springer

"13 pięter" to opowieść o tym, jak mieszkają Polacy - ciekawa, wielowątkowa, poruszająca ważny temat. Trochę niewyważona, bo mówiąca przede wszystkim o błędach polityki mieszkaniowej i problemach ludzi, którzy zadłużyli się, żeby móc zamieszkać na swoim, ale wciąż stanowiąca ważny głos w dyskusji. Warto podsunąć ją ludziom przymierzającym się do zakupu mieszkania, chociaż oczywiście nie tylko, bo przede wszystkim jest to dobry, rzetelnie napisany i wciągający reportaż.


Krótki przystanek w drodze z Auschwitz - Goran Rosenberg

Książka wydana co prawda w roku 2014, ale swoje pięć minut miała też ostatnio z racji nominacji do nagrody im. Kapuścińskiego - jednym z laureatów został wówczas Mariusz Kalinowski, właśnie za przekład "Krótkiego przystanku w drodze z Auschwitz". Goran Rosenberg nie napisał typowego reportażu. Fakty mieszają się w nim z domysłami autora, dla którego temat jest bardzo prywatny, książka opowiada bowiem o drodze, jaką przebył jego ojciec z obozu w Auschwitz do normalnego życia i o tym, że w rzeczywistości zatrzymał się on gdzieś pomiędzy. Ważny temat, rewelacyjny język.

Motory rewolucji - Grzegorz Szymanik

Reportaże z Ukrainy, Syrii, Mauretanii, a nawet z Polski. Co je łączy? Wszystkie opowiadają o ludziach wyczekujących zmian - nie tylko w swoim życiu. Oni chcą rewolucji, która wywróci wszystko do góry nogami. Mieszkają w różnych częściach świata, inaczej wyobrażają sobie to, co konkretnie miałoby się zmienić, a jednak mają sporo wspólnych cech. "Motory rewolucji" to pierwsza książka Grzegorza Szymanika i najciekawszy debiut roku w dziedzinie reportażu

Wszystkie wojny Lary - Wojciech Jagielski 

Dobrze, że Wojciech Jagielski nie dostawał złotówki za każdym razem, gdy "Wszystkie wojny Lary" były nazywane książką roku (albo przynajmniej reportażem roku) przez blogerów, dziennikarzy, nowych i starych czytelników, bo w pewnym momencie stwierdziłby pewnie, że jest tak bogaty, że wypada mu już tylko opalać się na jachcie gdzieś w okolicach równika. O tej książce słyszał już chyba każdy - i dobrze, bo to naprawdę solidny reportaż. Jagielski po raz kolejny udowadnia w nim, że bardzo dobrze rozumie innych ludzi. A i tematycznie jest interesująco.



Wojna nie ma w sobie nic z kobiety - Swietłana Aleksijewicz


Ten rok zdecydowanie należał do Swietłany Aleksijewicz. Najpierw Nagroda im. Kapuścińskiego, potem Nobel i wizyta w Krakowie podczas Conrad Festivalu, gdzie została przywitana jak gwiazda popkultury. W roku 2015 wznowiono jej pierwszą, najsłynniejszą i chyba najmocniejszą książkę, "Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" - jeśli jeszcze jej nie czytaliście, teraz jest dobry moment, żeby to nadrobić. 

Wszystkie ziarna piasku - Bartek Sabela

Przykład tego, jak można wyobrażać sobie reportaż idealny. "Wszystkie ziarna piasku" to książka, która świetnie wprowadza czytelnika w temat, zarysowuje tło wydarzeń rozgrywających się obecnie na Saharze Zachodniej i przedstawia różne punkty widzenia. To także ciekawa opowieść, ale przede wszystkim bardzo kompletny dokument.



Mijający rok był naprawdę dobry dla reportażu w Polsce i na świecie. Mnóstwo wydanych książek zasługuje na uwagę, nie tylko te wspomniane wyżej, chociaż akurat one moim zdaniem są szczególnie interesujące. 

Macie swoje propozycje tytułów, które też powinny znaleźć się na tej liście? :)

21 komentarzy:

  1. Nic z tego nie czytałam, wstyd, nawet noblistki. Jeśli miałabym wybrać coś ze swoich wrażeń czytelniczych, umieściłabym na tej liście "Białystok" Marcina Kąckiego. A w ogóle strasznie się ucieszyłam, że moje macierzyste wydawnictwo będzie już wkrótce wydawać również reportaże, przez co pewnie będę bardziej na czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Białegostoku" niestety jeszcze nie czytałam, ale słyszałam o nim dużo dobrego. O, kolejne reportaże na rynku? Super! :))

      Usuń
  2. Najmniej ciekawią mnie "Motory...". Całą resztę bardzo bym chciała przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc też do "Motorów rewolucji" podchodziłam bardzo sceptycznie, a teraz jestem bardzo na tak, więc może jeszcze się przekonasz do tego tytułu ;>

      Usuń
  3. Mam sporo do nadrobienia w temacie reportaży, ale też bardzo lubię ja czytać. Przydatna lista.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zyczę przyjemnej lektury jak już się zdecydujesz :)) Chociaż akurat w przypadku tych reportaży chyba nie może być inaczej :>

      Usuń
  4. Boże.... muszę nadrobić braki w reportażach...

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzadko, bardzo rzadko czytam reportaże. Dlatego żadna z wymienionych przez Ciebie pozycji nie jest mi znana. Cieszę się jednak, że w końcu poznam twórczość Kapuścińskiego. To klasyka gatunku! Imperium już na mnie czeka. Może czytałaś? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, Kapuściński to zawsze świetny wybór ;) Imperium niestety jeszcze nie czytałam, ale znam inne jego książki i uważam, że świetnie pisze. Mam nadzieję, że Tobie też się spodoba :)

      Usuń
  6. Do nadrobienia mam koniecznie "Listy niezapomniane" oraz "Wszystkie wojny Lary" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W jednym i drugim przypadku świetny wybór! :D

      Usuń
  7. Ja bym dodała "Drogę do wyzwolenia"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tematyka książki brzmi bardzo ciekawie. Słyszałam o niej wcześniej, ale gdzieś mi wtedy uciekła ;)

      Usuń
  8. Nie słyszałam wcześniej o "13 piętrach", a temat wydaje się kuszący. Tak dla odmiany, bo strasznie dużo wojen i przewrotów w tych reportażach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, w reportażach bardzo często jest mowa o wojnach i przewrotach, a "13 pięter" to propozycja zupełnie inna. Polecam ;)

      Usuń
  9. Nie miałam pojęcia, a tym samym rzeczywiście przespałam pozycję "13 pięter", która w pewien sposób kusi. O Swietłanie Aleksijewicz oczywiście słyszałam i planuję przeczytać jej powieść. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aleksijewicz to już chyba pozycja obowiązkowa :) Ale "13 pięter" też warto przeczytać - ciekawa książka, która też może sporo nauczyć :>

      Usuń
  10. 13 pieter mnie zainteresował. Moze dlatego, ze sama mieszkam w wiezowcu (chociaz na parterze :P:)). Nadrobie wszystkie ;) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mieszkam na parterze - ma to swoje plusy, chociaż z drugiej strony zazdroszczę niektórym znajomym widoków :D

      Usuń
  11. Ja mam zawsze kłopot z nowościami - nie stać mnie na ich kupowanie a w bibliotece muszę długo czekać na to, by cokolwiek upolować (o ile w ogóle się to udaje) :(

    OdpowiedzUsuń