środa, 30 grudnia 2015

Po podsumowaniu tego, jak rok 2015 wyglądał na Magnoliach przyszedł czas na to, co lubię najbardziej, czyli rzut okiem na kulturę - będzie o najlepszych książkach, filmach, serialach, wystawach i wydarzeniach, a działo się całkiem sporo...

Książki roku

Wiecie już, że jeśli chodzi o literaturę faktu, ten rok był bardzo udany. Mnóstwo wydanych książek to prawdziwe perełki. Pozostałych gatunków nie śledzę na bieżąco, książkami roku nazwę więc dwa tytuły, które zostały wydane trochę wcześniej - mam nadzieję, że przymkniecie na to oko i dacie się namówić na ich przeczytanie, bo naprawdę warto. 


Pierwsza to "Nie widać nic", zbiór tekstów o obrazach, które kojarzy niemal każdy. To taka próba przekonania czytelnika do patrzenia na sztukę z ciekawością i zastanawiania się, jakie kryje ona w sobie treści - nawet jeśli ktoś inny uznałby, że to nadinterpretacja. Coś niesamowitego! 

Drugą jest "Traktat o łuskaniu fasoli" Wiesława Myśliwskiego. Mistrzowski monolog będący opowieścią o życiu prostego człowieka, który zawiera w sobie tyle ważnych przemyśleń, że można to czytać trzy razy dłużej niż byłoby to konieczne sądząc po objętości tekstu. Myśliwski to z pewnością jeden z ważniejszych polskich pisarzy, warto go znać.


Filmy roku

Rok zaczął się od mocnego uderzenia: "Ida" Pawła Pawlikowskiego została nagrodzona Oskarem. Ta wiadomość oczywiście podzieliła Polaków. Kontrowersje wokół filmu to jeden z powodów, dla których warto go obejrzeć i wyrobić sobie własne zdanie. Nasza tegoroczna propozycja ("11 minut" Jerzego Skolimowskiego) nie znalazła się na shortliście kandydatów do statuetki. 

"Motyl Still Alice" (źródło zdjęcia)

Jeśli chodzi o kino zagraniczne, na wyróżnienie (wyjątkowo ;)) zasługują trzy tytuły nagrodzone Oskarami: "Motyl Still Alice", "Whiplash" i "Birdman". Ten rok należał też do trzech innych filmów. Najpierw w maju fani Mad Maxa doczekali się wznowienia serii - powstał "Mad Max: Na drodze gniewu", obraz postapokaliptycznego świata, w którym toczy się ciągła walka o zasoby. W sierpniu do kin wszedł "Kryptonim U.N.C.L.E.", rewelacyjne kino akcji oparte na klasycznych schematach i w bardzo brytyjskim klimacie. Wrzesień z kolei należał do "Młodości", gdzie nad sensem zastanawiamy się obserwując ludzi, którzy wiedzą, że całe życie mają już raczej za sobą. 

"Mad Max" (źródło zdjęcia)

Seriale roku

Jeśli szukacie ciekawego serialu, polecam przede wszystkim śledzenie hashtagu #SerialRoku2015 na Twitterze, pojawia się tam sporo ciekawych propozycji (chociaż nie brakuje też tych w stylu "Scream Queens"). Ode mnie w tym roku "Żona idealna", "Suits" i "Skandal", trzy seriale prawniczo-polityczne warte śledzenia.

Wystawa roku

"Van Gogh Alive" - w Warszawie do 14. lutego 2016. Interesująca dlatego, że można na niej obejrzeć ponad trzy tysiące dzieł Van Gogha, ale też - bo jest to wystawa multimedialna, do której przygotowania wykorzystano technologię SENSORY4. Niezłe przeżycie.


Wydarzenie roku

Literackim wydarzeniem roku był krakowski Conrad Festiwal, który zorganizowano po raz siódmy, ale pierwszy raz z takim rozmachem. Jednym z powodów popularności festiwalu była obecność tegorocznej noblistki, Swietłany Aleksijewicz. Spotkanie wywołało we mnie mieszane uczucia, tym bardziej żałuję, że nie napisałam o nim wtedy. Corand Festiwal to jednak nie tylko Aleksijewicz, ale też dyskusja o tym, ile literatura faktu może czerpać z języka powieści, a dla lubiących inne gatunki między innymi wykład o tym, jak się tworzy opowieści (i oczywiście niesamowite spotkanie z Myśliwskim).  W tym roku miałam okazję spędzić cały tydzień na Festiwalu w biurze prasowym - świetne doświadczenie. Polecam, gdybyście się kiedyś nad tym zastanawiali.


Nadal mam wrażenie, że ten rok był udany przede wszystkim dla literatury faktu - nie tylko na tle innych gatunków, ale kultury w ogóle. Całkiem jednak możliwe, że są do obserwacje nie do końca obiektywne. Generalnie było naprawdę nieźle, moc była z nami (...a już myślałam, że napiszę ten post nie wspominając o Star Warsach ;)).

19 komentarzy:

  1. Bardzo żałuję nieobecności na Conrad Festival. Mam nadzieję, że w przyszłym roku wydarzenie będzie równie spektakularne.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję i trzymam kciuki za to, żeby udało nam się tam być :>

      Usuń
  2. Twoich najlepszych książek nie czytałam, ale widzę, że filmowo mamy podobny gust. Dodałabym jeszcze Gwiezdne wojny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gwiezdne wojny oglądało mi się bardzo fajnie, ale np. Mad Max zrobił na mnie jednak większe wrażenie ;) Fajnie, że mamy podobne typy!

      Usuń
  3. Przyznam, że nie znam książek, które wskazałaś jako najlepsze, ale "Traktat o łuskaniu fasoli" z dużą chęcią przeczytam, taki monolog może być bardzo refleksyjny. "Ida" był rzeczywiście kontrowersyjna i podzieliła widzów, mnie urzekła. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo polecam. To zdecydowanie jedna z najlepszych powieści, jakie miałam szczęście przeczytać (nie tylko w tym roku). Też uważam, że "Ida" to dobry film :)

      Usuń
  4. Świetne podsumowanie, nie znam żadnej książki ani filmu ani serialu, który polecasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam nadrobienie tych braków, moim zdaniem warto :>

      Usuń
  5. "Traktat o łuskaniu fasoli" czytałam kiedyś we fragmentach i bardzo mnie ta lektura wciągała. Niestety po prostu całość książki mi w ręce nie wpadła... ;) I popieram odnośnie GOOD WIFE. Na żaden serial tak nie czekam co tydzień, jak właśnie na ten... :)

    Pozdrawiam i życzę Szczęśliwego Nowego Roku (więcej życzeń u nas w blogu, więc się nie rozpisuję ;)),
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie przeczytaj kiedyś Traktat w całości, coś niesamowitego :) Dziękuję za życzenia, ode mnie też wszystkiego dobrego! :*

      Usuń
  6. Będę mieć na uwadze serial Żona Idealna, bo czasem już nie wiemy z mężem co tu oglądać:) Wszystkiego dobrego na Nowy Rok, który już niedługo, a na wieczór szampańskiej zabawy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam, zwłaszcza kiedy skończę jeden dobry serial - wtedy zawsze pojawia się to uczucie: "No i co teraz?!" ;)) Ode mnie również najlepsze życzenia :*

      Usuń
  7. Chętnie przeczytałabym te książki, które polecasz na początku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się zdecydujesz. Są niesamowite! ;)

      Usuń
  8. U Ciebie jak zwykle bardzo ciekawie. Jeszcze nie oglądałam "Idy", ale muszę to zrobić żeby wyrobić sobie własne zdanie ;)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! ;)) A "Idę" warto nadrobić, nie tylko ze względu na jej międzynarodowy sukces :>

      Usuń
  9. "Traktat o łuskaniu fasoli", zresztą jak wszystkie książki Myśliwskiego, zachwyca i porywa. Pisze naprawdę pięknie o sprawach prostych, nam na co dzień znanych i myślę, że stąd ta siła jego książek.

    "Nie widać nic" natomiast już mi się podoba. Uwielbiam sztukę, mogę gapić się w obrazy w muzeum godzinami. Marzy mi się tydzień spędzony w samym Luwrze oraz odwiedzenie wszystkich możliwych muzeów impresjonizmu (kocham impresjonizm!). I dlaczego ja wcześniej nie słyszałam o wystawie Van Gogha?!

    W tym roku (tak, jak od trzech lat) spędziłam okres okołofestiwalowy i okołotargowy przy podręcznikach. Ale w tym roku nie mam już żadnego egzaminu na aplikacji (sasasa, poza zawodowym w 2017), zatem może wreszcie wezmę czynny udział we wszystkich wydarzeniach i może wreszcie spokojnie rozłożę sobie Targi na kilka dni, aby nie latać z wywieszonym jęzorem w niedzielę po hali targowej. Najbardziej jednak żałuję spotkania ze Swietłaną Aleksijewicz! Jej "Czarnobylska modlitwa" była dla mnie ważną książką w 2015 roku.

    A w Nowym Roku życzę Ci samych sukcesów, pięknych wrażeń, wspaniałych lektur, niesamowitych filmów, odkrywczych seriali i wszystkiego co tylko sobie wymarzysz :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O! Po książki sięgnę z przyjemnością, choć chwilowo czasu i głowy brak do dobrej lektury. Lecz skoro mówisz że warto, to na pewno warto :)
    Wszystkiego Co Najlepsze!!

    OdpowiedzUsuń
  11. "Traktat o łuskaniu fasoli" czytałam dawno temu. Świetna! Daje mocno do myślenia.
    Pozdrawiam i do siebie zapraszam: http://www.szeptyduszy.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń