poniedziałek, 5 października 2015

Jeśli to prawda, że czytanie książek wpływa pozytywnie na naszą wyobraźnię i sprawia, że stajemy się bardziej kreatywni, księgarnie powinny być tymi miejscami, które reklamują się najlepiej na świecie. Bywa z tym różnie, ale pozytywnych przykładów nie brakuje - nawet tych przygotowanych najniższym kosztem.


Ciekawie zaprojektowane wnętrze to niezły sposób na przyciągnięcie ludzi do księgarń, 
ale zdecydowanie nie można o nim myśleć w kategoriach niskich kosztów. 
Nie o wnętrzach będzie więc mowa (może kiedyś)

Stacjonarne księgarnie mają tę przewagę nad internetowymi, że oprócz samych książek posiadają też przestrzeń, którą mogą wykorzystywać do angażowania stałych bywalców i przyciągania nowych klientów. Jednym z najlepszych na to sposobów jest organizowanie spotkań autorskich i warsztatów. W Krakowie świetnie radzi sobie pod tym względem Księgarnia Pod Globusem. Regularnie odbywają się tam różne wydarzenia. 

Świetnym działaniem wykorzystywanym offline jest też wstawianie do księgarń kącików z kawą, bo to wpływa jednocześnie na atmosferę i częstotliwość, z jaką wpada się do danego miejsca, a przy okazji sprawia, że zapach książek łączy się z zapachem kawy - czego chcieć więcej? W Warszawie kawę można wypić na przykład we Wrzeniu Świata. I wreszcie mój ulubiony sposób budowania marki - zatrudnianie odpowiednich ludzi. Takich, którzy po usłyszeniu: "Szukam książki, hm, z niebieską okładką..." są w stanie przebić się przez wszystkie półki, żeby komuś tę jedną znaleźć, w przerwach pomiędzy obsługiwaniem klientów rozmawiają między sobą o tym, czy Tokarczuk zasłużyła na Nike bardziej niż inni nominowani, a stałych bywalców kojarzą z ich ulubionymi gatunkami. I pracują w tej księgarni, bo chcieli pracować w księgarni, a nie gdziekolwiek.



Księgarz z pasją to też coś, co sprawia, że do księgarni chętniej się przychodzi i częściej 
zostawia w niej pieniądze. Chociaż z drugiej strony - jeśli wcieleniem kapitalistycznej 
żądzy pieniądza jest Tom Hanks, kto by narzekał na brak u niego miłości do książek? 
(kadr z filmu "Masz wiadomość")

No dobrze, ale to wszystko przykłady działań skierowanych do ludzi przynajmniej kojarzących dane miejsce albo będących miłośnikami literatury (umówmy się, że jeśli już ktoś w środku mroźnej zimy wybiera się wieczorem na spotkanie autorskie, ma w sobie coś z maniaka). Podobnie plakaty reklamujące promocje w stylu "2 za 1" przyciągają tych, którzy w księgarniach bywają tak czy inaczej, bo do czego przydadzą się dwie książki komuś, kto nie potrzebuje nawet jednej? 

A co z osobami, których czytanie interesuje trochę mniej? Im trzeba dopiero uświadomić, że potrzebują wejść do księgarni, a więc stworzyć sobie popyt. Nie jest to łatwe, ale najodważniejsi próbują - i to tym, czego u nich najwięcej i (miejmy nadzieję) w najlepszej jakości, czyli słowem. 

"Tajne Komplety" z Wrocławia wykorzystały szum, jaki zrobił się wokół klauzuli sumienia w świecie medycyny, żeby wyznać, że nie sprzedają słabej literatury. Księgarnia "Tak Czytam" w Łodzi postawiła na hasło już od jakiegoś czasu krążące w internecie: "Gorąco? Kup książkę! Nadal będzie Ci gorąco, ale będziesz miał książkę", a Kino za Rogiem dało do zrozumienia (całkiem słusznie!), że tam, gdzie nie ma kawy i książek, jest już tylko rozpacz i niedola. 




"Tajne komplety", "Tak czytam" i "Kino za rogiem", czyli trzy dowody na to, że przyciągnąć
uwagę można niewielkim wysiłkiem i kosztem


Wystarczył pomysł, tablica i kreda, żeby stworzyć coś niebanalnego i przyciągającego uwagę - nie tylko osób lubiących literaturę. Miejmy nadzieję, że księgarnie coraz częściej będą wykorzystywać w autopromocji pomysły, które są dowodem na to, że czytanie rzeczywiście sprawia, że stajemy się bardziej kreatywnymi ludźmi.

13 komentarzy:

  1. Super są takie tablice! Ja się jeszcze niestety u mnie z nimi nigdzie nie spotkałam, a szkoda:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te tablice to niestety jeszcze rzadkość, ale miejmy nadzieję, że z czasem będzie coraz łatwiej na nie trafić :D

      Usuń
  2. Właśnie! Tak niewiele trzeba, żeby przyciągnąć oko klienta. Tablica, kawałek kredy i dobry pomysł. Dla mnie jednak najważniejsze jest to, kto sprzedaje książki. Przyznaję, że jeszcze nie zdarzyło mi się spotkać księgarza z prawdziwego zdarzenia. Nie szukam cudów świata, a spotykam się prawie wyłącznie ze zdziwieniem w oczach i nerwowym grzebaniu w komputerze :) Marzy mi się ksiągarenka z "Masz wiadomość":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona była świetna, założę się, że przekonałaby prawie każde dziecko, że czytanie to świetna zabawa ;)) Ale niestety - częściej trafia się na ludzi, którzy sami za książkami średnio chyba przepadają :D

      Usuń
  3. Księgarnia w Łodzi, o której piszesz jest rewelacyjna. Uwielbiam do niej przychodzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat jedyna ze wspomnianych w tym poście, w której nie miałam jeszcze okazji być :( Ale jak tylko pojawię się w Łodzi, na pewno do niej zajrzę :))

      Usuń
  4. Zgadzam się, księgarnie stacjonarne naprawde bardziej przyciągają - no i ten zapach książek, magia :) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż jest też druga strona - te internetowe często mają niższe ceny ;)

      Usuń
  5. Zgadzam się, księgarnie powinny tworzyć odpowiedni klimat, działać na wszystkie zmysły - także na węch i wzrok :) I o ile nie pochwalam wrzucania do księgarń produktów typu "mydło i powidło", jak w Empikach, o tyle księgarnio-kawiarnia jest bardzo dobrym pomysłem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Empik podobno powoli wycofuje się z pomysłu łączenia książek z lifestylem, ale zobaczymy co z tego wyjdzie ;>

      Usuń
  6. Kawa + książki to kompozycja doskonała. W Warszawie ten mariaż odkrył chyba "Czuły Barbarzyńca", teraz takich miejsc jest w mieście multum. Może to z tęsknoty za "starymi" Empikami, gdzie były klubokawiarnie z kawą? Tak czy inaczej, to lubię. Nawet bardzo :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. "Tajne Komplety" radzą sobie świetnie na pozostałych frontach też: w sensie spotkania, kawa i pracownicy. Wszystko ach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W Warszawie polecam jeszcze "Czułego barbarzyńcę" - rewelacyjną księgarnio-kawiarnię, która podaje wyśmienitą kawę i sprzedaje wyłącznie dobre książki.

    OdpowiedzUsuń