wtorek, 29 września 2015

/Padurariu Alexandru/

Dzisiaj wtorek. Chodzą plotki, że mamy Międzynarodowy Dzień Kawy. Swoją drogą całkiem to wygodne, że prawie codziennie kalendarz podrzuca nam jakąś okazję do świętowania (dzień książki, dzień bloga, dzień poprzedzający to, że jutro jest ważny dzień, czyli Sylwester - i tak dalej). Powoli rozgaszcza się też u nas jesień, a to już drugi powód, żeby wreszcie usiąść i zrobić porządną listę książek do przeczytania w najbliższym czasie, bo co innego pasuje tak dobrze do jesieni i kawy jak literatura? No właśnie. Dla tych, którzy jeszcze nie zaplanowali niczego z non-fiction - lista reportaży, dzienników, wspomnień i listów, które warto sprawdzić.

Najciekawsza, na jaką trafiłam w ostatnim czasie: 

"13 pięter" - Filip Springer

O tym, jak się mieszka w Polsce - na swoim, wynajmowanym, a w skrajnych przypadkach w ogóle. Opowieści z perspektywy makro (o polityce państwa i idealistach poświęcających się dla sprawy) i mikro (o pojedynczych dramatach ludzi zadłużonych i z różnych powodów nieszczęśliwych). 

Książka odrobinę niewyważona, jak to często z reportażami bywa. Przedstawia sytuację tak, jakby nie dało się kupić mieszkania na kredyt i jakoś sobie życie ułożyć, ale z drugiej strony stanowi świetną przeciwwagę do tego, co słyszy się wszędzie wokół - że zadłużanie się na trzydzieści lat to jedyna opcja, innego wyjścia nie ma. "13 pięter" to reportaż dobrze napisany i poruszający ważny problem jednocześnie.

Najbardziej pozytywne zaskoczenie:

"Chłopczyce z Kabulu. Za kulisami buntu obyczajowego w Afganistanie" - Jenny Nordberg

Europejska dziennikarka opowiadająca o obyczajowej rewolucji w Afganistanie - wyobrażacie sobie, jak źle mogło się to skończyć? Od początku wyobrażałam sobie to mniej więcej tak, że jeden stereotyp będzie gonił następny, ale nic takiego się nie zadziało.

Jenny Nordberg napisała książkę mądrą i ciekawą. Nie ślizga się w niej po powierzchni, ale całkiem dokładnie opisuje zjawisko bacza pusz (a więc przebierania małe dziewczynki za chłopców), a następnie wykorzystuje je do analizy sytuacji kobiet w Afganistanie.

Najdłużej wyczekiwana premiera:

"Wszystkie wojny Lary" - Wojciech Jagielski

Na pewno macie takich autorów, po których książki sięgacie w ciemno. Dla mnie kimś takim jest Wojciech Jagielski. Co prawda jego "Wieże z kamienia" nie zrobiły na mnie jakiegoś szczególnego wrażenia, ale "Wypalaniem traw" zasłużył sobie na to, żeby każda premiera jego książki była wydarzeniem.

"Wszystkie wojny Lary" to opowieść o kobiecie, której synowie wyjechali z Gruzji do Polski w poszukiwaniu lepszego życia, a następnie trafili do Syrii, by stać się częścią świętej wojny.

Największy przypadek w wyborze:

"Listy niezapomniane" - zebrał i opracował Usher Shaun

Pewnie nawet nie zwróciłabym uwagi na tę książkę, gdyby dosłownie nie wpadła mi w ręce. Byłaby to chyba największa strata roku, bo listy zebrane przez Ushera Shauna to coś po prostu niesamowitego. 

Jest to zbiór ponad stu listów wysłanych przez osoby znane z historii lub do nich zaadresowanych. W moim jak dotąd ulubionym znalazłam taki fragment: "Na czarną godzinę pozostaje nam nadzieja. W imię porządku i wytrwałości wstanę rankiem w niedzielę i nakręcę zegar". Książka jest rewelacyjna. Mam zamiar spędzić z nią jeszcze trochę czasu, a lubiącym listy i historię polecam zrobić dokładnie to samo.

Najbardziej niepewna w zestawie

"Jak przestałem kochać design" - Marcin Wicha

Tej jeszcze nie mogę polecić, a to dlatego, że to właśnie mój wybór na tę jesień i do tej kawy. Dałam się przekonać okładce. Zachwycając się nią mam przed oczami scenę z lekcji plastyki: nauczyciel opowiada uczniom, że dane dzieło mieści w sobie mnóstwo odwołań do naszego życia, a oni widzą tylko kilka kresek maźniętych gdziekolwiek. A tutaj okładka z Worda - i czym tu się zachwycać? 

Tylko jak się na nią patrzy, od razu ma się przed oczami człowieka, który z designem jest związany od zawsze. I nietrudno sobie wyobrazić, jak przez lata zmęczył temat do tego stopnia, że teraz już ma dość. Chociaż może wcale nie? Może to nie o tym? Może to wszystko to tylko podpucha? Mam zamiar się przekonać. 

Z tych pięciu tytułów właściwie każdy jest inny od pozostałych, dlatego mam nadzieję, że bez problemu znajdziecie coś dla siebie. Jeśli nie, na szczęście jest jeszcze całe mnóstwo propozycji do wyboru.

19 komentarzy:

  1. Najbardziej zaciekawiły mnie te "Listy...".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny wybór na jesień, coś pięknego :>

      Usuń
  2. Bardzo ciekawa lista. Podzielam twoją opinię co do Jagielskiego ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oczywiście Jagielski, chętnie przeczytałabym też "Chłopczyce z Kabulu".

    OdpowiedzUsuń
  4. Do tej listy dodałabym już chyba wszystkim znaną książkę: "Beksińscy: Portret podwójny", która w mojej ocenie jest idealna na jesienną pluchę.

    Jagielski mnie zachwyca zawsze i wszędzie. A "13 pięter" czeka na przeczytanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, do Beksińskich przymierzam się już od jakiegoś czasu :>

      Usuń
  5. "Listy niezapomniane" to rzeczywiście może być coś wspaniałego... Zwłaszcza, że dziś nikt już (prawie) listów nie pisze... :-) A ja do tej listy dodałabym "Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość" Katarzyny Surmiak-Domańskiej - niewątpliwie ciekawa reportażowa nowość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio się zastanawiałam, o co chodzi z tą książką, bo wszędzie widzę o niej jakieś wzmianki :D Chyba rzeczywiście warto przyjrzeć się jej bliżej :)

      Usuń
  6. Wszystkie książki jeszcze przede mną, a "13 pięter" zapowiada się szczególnie interesująco ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta o straconej miłości do designu jakoś najmniej mnie ciekawi. Całą resztę bardzo bym chciała przeczytać. A "Listami..." zainteresował mnie mąż. Czytali fragmenty tej książki w Trójce. Nasłuchał się, a później tyle mi o tym opowiadał, że wciągnęłam książkę na listę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to widzę że też właściwie przypadkiem trafiliście na tę książkę. A tu taka perełka! :D

      Usuń
  8. Super, że piszesz o "Chłopczycach z Kabulu", mało widziałam recenzji i nie mogłam się zdecydować, czy warto przeczytać tę książkę. Przede wszystkim rozwiałaś moje wątpliwości odnośnie autorki i jej punktu widzenia (zupełnie jakbyś czytała mi w myślach!). ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się wydawało, że ta książka jakoś przeszła bez echa, trochę szkoda. Pochłonęłam ją w dwa dni, a objętościowo jest całkiem spora :))

      Usuń
  9. Ostatnia pozycja! Wydawinctwo zachęca, tytuł intryguje, muszę obadać autora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wydawnictwa niestety jeszcze za dobrze nie znam (to znaczy słyszałam o nim sporo, ale czytałam chyba tylko jedną książkę), ale mam zamiar to zmienić :>

      Usuń
  10. Zainteresowały mnie "Listy...". Z chęcią sięgnęłabym po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba muszę zmienić swoje nastawienie do literatury faktu. Wiem, że jest to bardzo wartościowy gatunek, więc musiałabym znaleźć w nim coś dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Potwierdzam, warto zainteresować się nowym Jagielskim. Mam wielką ochotę na lekturę "Listów...", ale wiem, że przynajmniej na razie nie będę miała na nią czasu. Na razie.

    OdpowiedzUsuń