czwartek, 23 lipca 2015

Po premierze "Dirty dancing" w Stanach Zjednoczonych nagle wzrosła liczba osób biorących udział w zajęciach tanecznych. Pod wpływem historii Baby i Johnny'ego ludzie masowo dochodzili do wniosku, że nauka mambo czy rock'n'rolla to świetny pomysł na spędzenie czasu wolnego - to jest właśnie magia kina. Dobry film może dać nam ogromną motywację do zrobienia czegoś zupełnie nowego (nawet jeśli, jak w przypadku "Dirty dancing" właśnie, nie ma w nim zbyt wielu tekstów motywacyjnych). Co oglądać, żeby nabrać ochoty na odkurzenie starej pasji albo przyłożenie się do tego, nad czym aktualnie pracujemy? 

Kadr z filmu "Dirty dancing" (źródło zdjęcia)

"To wspaniałe życie" (1946) - opowieść o człowieku, który stracił poczucie sensu w swoim życiu i postanowił popełnić samobójstwo, został jednak uratowany przez anioła, który zabrał go w długą podróż, w trakcie której George mógł zobaczyć jak wyglądałby świat bez niego. Prosty, a jednocześnie niesamowity film dla tych, którym brakuje ogólnej motywacji "do wszystkiego". Jeśli Frank Capra nie przekona was, że życie jest piękne, trudno będzie znaleźć kogoś, kto da radę.

"Buntownik z wyboru" (1997) - już sama historia opowiadająca o tym, jak film powstał, mogłaby zmotywować niejedną osobę do działania. Scenariusz napisali Matt Damon i Ben Affleck, początkujący aktorzy, którzy nie dostawali interesujących propozycji ról, dlatego postanowili je stworzyć. Matt Damon stwierdził: "Problem leży w tym, że kiedy zaczynasz karierę, scenariusze, które ci proponują, nie należą do tych najlepszych. Pomyśleliśmy więc, że warto byłoby samemu coś napisać". Sam scenariusz to nie wszystko - aktorzy bardzo długo szukali osób, które podjęły się jego realizacji. Efekt? Jedna z najsłynniejszych opowieści o zbuntowanym geniuszu w historii.

"Erin Brockovich" (2000) - oparta na faktach historia bezrobotnej kobiety samotnie wychowującej trójkę dzieci, która wymusza na broniącym ją w sądzie adwokacie, żeby ją zatrudnił. Jako pomoc biurowa w kancelarii, Erin zaczyna interesować się działalnością firmy, która zatruwa środowisko naturalne. Klasyczny przykład "tego dobrego" bohatera mierzącego się z Goliatem. Film ma nas przekonać, że warto walczyć o swoje. Kilka lat temu jako polską wersję "Erin Brockovich" reklamowano "Dzień kobiet" (2012), w którym pracownica wytacza proces sieci handlowej.

"Szukając siebie" (2000) - zderzenie dwóch światów: młody koszykarz z talentem literackim i doświadczony pisarz. Relacja uczeń-mistrz stwarza duże pole do popisu dla scenarzysty chcącego postawić na wątki motywacyjne. Film nie tylko dla tych, którzy na przykład chcieliby zacząć pisać swoją książkę, chociaż oni mogą wyciągnąć z niego chyba najwięcej.

"Legalna blondynka" (2001) - Elle postanawia udowodnić całemu światu (z naciskiem na swojego byłego), że potrafi ciężko pracować i może osiągnąć sukces. "Legalna blondynka" to typowy film, w którym główna bohaterka całkowicie poświęca się nauce i w tempie błyskawicznym nadrabia wszystkie zaległości, a jednocześnie ma czas na dosłownie wszystko. Nie czepiajmy się jednak szczegółów, ta oderwana od rzeczywistości komedia też może przecież dać nam sporą dawkę motywacji.

"Marzyciel" (2004) - kolejny tytuł oparty na faktach, tym razem przybliżający historię autora "Piotrusia Pana", którego do napisania książki zainspirowali przypadkiem poznani chłopcy. "Marzyciel" to szansa na poszukanie inspiracji i motywacji z kimś, kto sam je zgubił.

Część drugą wpisu znajdziecie tutaj.

11 komentarzy:

  1. Widziałam aż jeden z wymienionych filmów. :o Dla każdego inny film motywuje. Dawno temu po obejrzeniu "Step up 2", chciałam umieć tańczyć hip-hop, po innym (za nic nie pamiętam tytułu) gotować, a po "Kill Bill" chciałam władać mieczem samurajskim. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też po "Step up" chciałam się uczyć tańczyć, chociaż w moim przypadku było tak po części 1 :D

      Usuń
  2. Bardzo lubię takie filmy, które po obejrzeniu dają coś więcej niż miło spędzony czas, ale także skłaniają do przemyśleń, czy do działania, robienia czegoś produktywnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też je uwielbiam, od razu czuję się strasznie zmotywowana :>

      Usuń
  3. Czasami nawet taki film, który jest komedią i wydaje się, że będzie tylko zabawny, może stać się motywacyjnym kopem! :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, nie tylko poważne kino się liczy! :))

      Usuń
  4. Nie miałam pojęcia, że "Buntownik z wyboru" powstał w ten sposób. Jednak obaj aktorzy mieli rację. Mało jest reżyserów, którzy odważą się zaangażować do poważnych ról młodych i niedoświadczonych aktorów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zdziwiłam kiedy pierwszy raz usłyszałam tę historię - świetny dowód na to, że jeśli się chce, to można :D

      Usuń
  5. Jeszcze chyba nie widziałam takiego filmu, który do czegoś by mnie zmotywował. Chociaż nie, po obejrzeniu przygód Harry`ego, czarować bym się nauczyła. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jeszcze przed tobą - no jakiś w końcu musi się trafić! :D

      Usuń
  6. Wszystkie poza pierwszym widziałam - wszystkie świetne. Pozdrawiam :) Fajnie, że wróciłaś :)

    OdpowiedzUsuń