poniedziałek, 23 lutego 2015

źródło: Opus Film

Sukces Idy jak mało co podkreśla nasze narodowe słabości: zakompleksienie w stosunku do reszty świata ("Pokazaliśmy im!"), przekonanie, że jak zwykle jesteśmy najbardziej udręczonym narodem świata ("Oskar dla filmu, który pokazuje jak Polacy zabijali Żydów?!") czy tendencję do traktowania kina, a może nawet sztuki w ogóle, jako narzędzia propagandy. Tylko wiecie co? Ja chyba oglądałam jakąś inną Idę. Taką, w której Żydzi byli tak samo pogubieni w nienawiści jak Polacy, a tak w ogóle to wcale nie chodziło o to, żeby komuś dopiec i sfałszować historię.

>> Czytaj też: Dlaczego wciąż kręci się czarno-białe filmy? "Ida" (2013)

Ida ma dzisiaj swoje pięć minut. Właściwie nie tylko dzisiaj, bo generalnie film odniósł niesamowity i chyba trochę niespodziewany sukces komercyjny, ale to właśnie Oskar sprawił, że nagle cała Polska ma na jej temat coś do powiedzenia. Jedni gratulują, a w wersji "sportowej" (czasem wszyscy jesteśmy skoczkami narciarskimi albo siatkarzami) - czują dumę jakby co najmniej Pawlikowski był kimś z rodziny. Może nawet momentami jest to trochę przesadzone, ale całkiem miłe, w przeciwieństwie do tych niekończących się pretensji o promowanie czegoś, co depcze naszą polskość. Wychodzi na to, że polskie kino nie zostało docenione, ale ktoś sobie z niego zakpił.

W krytykowaniu Idy nie byłoby nic dziwnego, w końcu każdy może mieć swoje zdanie na temat tego filmu, zwłaszcza że jest on czarno-biały, refleksyjny i trudny i jako taki nie ma szans spodobać się wszystkim, a może nawet większości. Tylko że trochę nieuczciwe jest plucie na niego za przekaz, którego wcale ze sobą nie niesie. Nie obrażamy się przecież na House of Cards za tezy o zepsuciu elit politycznych, na Zniewolonego, bo wyśmiewa ideę amerykańskiego snu ani na Birdmana za zakładanie, że odbiorcy kultury wolą rozrywkę od sztuki wyższej, bo byłaby to zwyczajna nadinterpretacja. Film nie jest od tego, żeby nam pokazać całą prawdę na dany temat, ale jakąś jej część i ocenianie go w kategoriach dokumentu jest lekką przesadą.

Najzabawniejszym komentarzem, jaki udało mi się znaleźć w tym temacie, było stwierdzenie, że teraz nikt nie czyta książek i wszyscy traktują kino jak źródło wiedzy, a to oznacza, że po Idzie cały świat będzie nas uważał za tych, którzy w czasie II Wojny Światowej mordowali Żydów. Jak zwykle wszystko sprowadza się do jednego: czytanie książek jest lekarstwem na wszystko :)

PS. Tak naprawdę trzymałam kciuki za "Mandarynki", ale "Idę" też polecam.

(żródło zdjęcia)

20 komentarzy:

  1. Myślę, że największym problemem takich komentarzy jest upraszczanie i generalizowanie. I wcale nie chodzi o to, czy się komuś podobało czy nie, a o jakieś zrozumienie tematu. Z tym niestety bywa krucho... Świetny tekst.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie będzie to ani rozbudowany komentarz, ani wnoszący nic nowego do tematu, ale jedyne, co mi się teraz ciśnie na usta, to: nic dodać, nic ująć ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trudno mi się wypowiedzieć, bo jeszcze nie oglądałam, ale głośno jest o tym filmie i przez sam ten fakt wydaje mi się, że musi być to coś wielkiego więc i nagroda się nalezy. Muszę go w koncu obejrzeć, czuję się taka do tyłu :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Problem wydaje mi się bardziej złożony.....istota leży w tym jak postrzegani jesteśmy w świecie, przez pryzmat czego. I w tym jak historia II wojny światowej jest zafałszowywana z niekorzyścią dla Polski. Nasz kraj ani nasza historia nie jest znana w świecie stąd te obawy związane z przekazem filmu.
    Ale gdy film wzbudza kontrowersje to znaczy, że dotyka trudnych, złożonych problemów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, nasza historia nie jest jakoś bardzo znana w świecie, ale nie powinniśmy się temu dziwić, w końcu sami uczymy się o Litwie czy Węgrzech tylko wtedy, gdy ich losy splatają się z naszymi w różnych momentach historii. Z resztą o czym ja mówię - sami Polacy nieraz nie znają swojej historii ;) Tylko że filmy takie jak "Ida" nie są od uczenia nas historii (zresztą, gdyby ktoś chciał się czepiać, jest to coś, co też miało miejsce - Polacy nie byli wyłącznie bohaterami). I racja, nie można poruszać trudnych tematów nie licząc się ze sprzeciwem ;)

      Usuń
    2. Ale o bohaterach filmów się nie nakręca...
      Myślę, że jako naród, który wiele przeszedł a dzisiaj ukazywany jest prawie jako sprawca hollocaustu jesteśmy wyczuleni, może zbyt mocno - to prawda, na to jak się nas przedstawia....I wydaje mi się, że trudno się dziwić.....a historia kołem się toczy i trzeba mieć oczy i uszy szeroko otwarte, by nie być zaskoczonym tym co może nas w znów spotkać....
      I to dotyczy właśnie młodego pokolenia.....

      Usuń
    3. A ja bym właśnie powiedziała, że o bohaterach filmów jest całkiem sporo ;)) Wystarczy spojrzeć na dziesiątkę najczęściej oglądanych polskich filmów tylko z zeszłego roku - jest tam i Jack Strong i Powstanie Warszawskie, a oprócz tego jeszcze Kamienie na szaniec czy Miasto '44 - wszystkie opowiadają o odwadze i kierowaniu się honorem. Moim zdaniem to całkiem niezły wynik.

      Zawsze znajdą się osoby, które ze względów propagandowych czy po prostu ze zwykłej ignorancji będą mówić o polskich obozach koncentracyjnych, ale nie słyszałam jeszcze, by ktoś twierdził, że holocaust to wina Polaków.

      Usuń
  5. Takie komentarze zawsze będą . Mam nadzieję, że ten sukces zostanie jakoś dobrze wykorzystany.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam, film bardzo mi się podobał: szczególnie rola Kuleszy, czarno białe zdjęcia i muzyka. Cieszę się ogromnie z sukcesu Polaków, historyczna chwila. Nie mniej jednak ,,Ida" nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak np. ,,Mandarynki", którymi byłam zachwycona, wstrząśnięta, rozemocjonowana i to był mój faworyt. Ale jest jak jest i trzeba się cieszyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę Mandarynki, dla mnie rewelacja, ale mimo wszystko Ida to bardzo dobry film ;)

      Usuń
    2. Pewnie, a szczególnie denerwują mnie ludzie, którzy filmu nie widzieli, a wypowiadają się ostro. Np. moja kuzynka już widzę na fb nalega na oddanie oscara, bo to antypolski film! ehh nigdy nie może być dobrze...

      Usuń
  7. Mnie śmieszyły komentarze osób, które twierdziły, że lipa, że "Ida" dostała Oscara w kategorii filmu nieanglojęzycznego, bo pokazuje to złą stronę Polaków, za to super byłoby, gdyby ten sam film dostał statuetkę za zdjęcia. Rozumiem, że jego tematyka w tym momencie magicznie by się ulotniła, schowała? ;)

    Głosów, że "Ida" to film antypolski nie skomentuję szerzej i to wcale nie dlatego, że tej produkcji nie widziałam. Zwyczajnie brak mi słów na ludzi, którzy uważają, że pokazanie, że wsród Polaków (lub osób każdej innej narodowości!!!) są zarówno dobrzy ludzie, jak i podłe sukinsyny, to antypolskość, działanie na szkodę narodu, cokolwiek.
    Znaczy, dobra, rozumiem - jest strach, że świat może nas źle postrzegać. Ale jeśli ludzie nie znają historii, polegają tylko na tym, co widzą na filmach czy usłyszą gdziekolwiek - to jest ich wina, że są debilami. A debilami nie ma się co przejmować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie ;) Nie wiem dlaczego nagle wymaga się od sztuki, żeby edukowała ludzi w sprawach, które powinni wynieść z podstawówki, ale to chyba znak, że coś jest nie tak...

      Usuń
  8. Nie obchodzi mnie czy film był polski, czy antypolski, to była opowieść o samotności, miłości, życiowych wyborach, a nie o historii. Piękny film i piękne role.

    OdpowiedzUsuń
  9. Od tej całej antypolskości już mi słabo. A dziś rano przeczytałam o czyichś pretensjach do Pawlikowskiego za to, że powiedział, że jego polscy znajomi są już pewnie pijani (kto by nie wznosił toastów, oglądając, jak przyjaciel zdobywa Oscara?) - bo w jakim to świetle Polaków stawia, och ach. No doprawdy. Szkoda, że tak nie umiemy się cieszyć.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie oglądałam "Idy" i aż mi głupio z tego powodu, więc muszę w końcu to nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja oglądałam idę i przyznam, nie porwał mnie ten film zupełnie. :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawe spostrzeżenia. Zgadzam się z Tobą. Natomiast nie widziałam jeszcze "Mandarynek", więc chętnie sobie sprawdzę, co to i o czym to.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie oglądałem filmu, ale mogę stwierdzić, że stać nas na lepsze kino, a zostaliśmy zauważeni ze względu na tematykę filmu. Widać to po tym, że już od samego początku dawano Idzie wysokie noty, a krytyka była łagodna.

    OdpowiedzUsuń