sobota, 27 grudnia 2014

Z rankingami w kulturze problem jest taki, że to co najpopularniejsze niekoniecznie (a często nawet koniecznie-nie) musi być najlepsze. Skoro więc stworzenie uniwersalnej listy dziesięciu najważniejszych polskich filmów 2014 jest właściwie niemożliwe, to ten wpis nawet nie będzie próbował udawać, że ma z nią cokolwiek wspólnego. Nie do końca jest on o produkcjach najpopularniejszych, bo chociaż opowiada o tym, na co najchętniej chodziliśmy do kina, to po pierwsze nie mówi nic o innych (legalnych i nie) sposobach dotarcia do polskich tytułów, a po drugie jest w znacznym stopniu ukłonem w stronę odpowiedzialnych za promocję i decydujących o budżecie (to że ktoś obejrzał coś w kinie nie znaczy od razu, że mu się podobało). Nie jest też, bez żadnych wątpliwości, listą filmów najlepszych, bo to kategoria tak bardzo trudna do określenia, że właściwie nieistniejąca. O czym więc opowiada? O naszych narodowych gustach, o tym jak tworzyć, żeby odnieść sukces, a może czym według Polaków powinno być kino? Jeśli tak to wychodzi na to, że bardziej dokumentem niż sztuką dla sztuki i raczej opowieścią o przeszłości niż teraźniejszości i przyszłości.

Rzućmy okiem na listę dziesięciu polskich filmów, które osiągnęły największy sukces kinowy w mijającym roku.

10. Obywatel

Film promowany jako komedia, chociaż chyba nie do końca trafnie, bo po skończonym seansie trudno szuka się osoby roześmianej i jako średni poprawiacz humoru jest raczej krytykowany niż chwalony. Trochę szkoda, bo jego mocna strona jest gdzieś indziej - Obywatel zwraca uwagę na człowieka, który nie do końca rozumie czasów w jakich żyje i większość decyzji w swoim życiu podejmuje przypadkowo, co sprawia, że raz jest bohaterem, a raz donosicielem na usługach komunizmu. To opowieść o tym, że może trochę za łatwo jest nam oceniać innych. 



9. Dzień dobry, kocham cię

Jeden z dwóch "lekkich" filmów w zestawieniu, taka współczesna historia o niczym, która przyciągnęła widzów do kina trochę obsadą, a trochę dlatego, że zawsze jest sezon na komedię romantyczną. 



8. Służby specjalne

Przy okazji mojej wizyty w kinie na tym filmie powstała teoria, która do tej pory sprawdza się właściwie w stu procentach: każdy facet, który zobaczy Służby specjalne powie wam, że: "Tak to wygląda naprawdę". Obserwacja nie doprowadziła jeszcze do żadnych wniosków, może kiedyś :)



7. Powstanie warszawskie

Niejedyny w tym zestawieniu film o wojnie, ani nawet o powstaniu, ale ciekawy z tego względu, że został w całości zmontowany z kronik filmowych. Spory udział w jego popularności mogły mieć szkoły, które na Powstanie warszawskie zabierały uczniów, ale to nie zmienia faktu, że wojna jest (nie tylko w tym roku) w polskim kinie tematem wyjątkowo wdzięcznym.



6. Kamienie na szaniec

Ekranizacja lektury szkolnej o tym samym tytule, też z II Wojną Światową w tle. Po premierze posypało się więcej głosów krytyki niż zachwytów, chociaż jest to film znacznie bardziej realistyczny niż Miasto 44. W kinie na Kamieniach na szaniec, jak nie trudno się domyślić, można było spotkać zdecydowanie więcej ludzi młodych niż dorosłych i to oni są teraz główną grupą docelową twórców filmów historycznych.



5. Wkręceni

Jeden z dwóch filmów z tego zestawienia, których nie obejrzałam do końca. W tym przypadku dlatego, że po prostu się na nim nudziłam, ale chyba należę do mniejszości, bo zaraz po premierze sporo osób twierdziło, że Wkręceni są całkiem zabawni. Co ciekawe, tutaj też cofamy się w przeszłość. Nawet w komediach jest to wyjątkowo częste zagranie.


4. Pod mocnym aniołem

Pracujący w kinie znajomy opowiadał, że po seansie podeszły do niego dwie kobiety w średnim wieku i poprosiły o zwrot pieniędzy za bilet, bo "to miała być komedia". To chyba najlepszy dowód na to, że czasem sami nie wiemy na co chodzimy do kina i ciężko myśleć o tej liście jak o zestawieniu najpopularniejszych tytułów. Tym razem historia współczesna - o naszej "narodowej" przypadłości.

 

3. Jack Strong

Znów wracamy do czasów historycznych. Przy okazji Jacka Stronga i Bogów częściej niż w innych przypadkach można było usłyszeć, że "jak na polski film to wyszło naprawdę dobrze". Trochę to smutne, że tak często dokładamy to jak-na-polski-film, bo chociaż Jack Strong nie zrobił na mnie szczególnie dużego wrażenia to i tak powiedziałabym, że jest dobry bez żadnego dopisku.

 

2. Miasto '44

Jeden z ciekawszych filmowych sucharów tego roku dotyczy właśnie Miasta 44: "Klient: Dzień dobry. Czy opłaca mi się iść na Miasto 44 skoro nie widziałem poprzednich 43 części?" (znalezione tutaj). Swoją drogą chyba można powiedzieć, że produkcja trochę z komedią ma wspólnego, bo na seansie przynajmniej kilka razy prawie cała sala wybuchała śmiechem. 

Nie wiem czy z założenia, ale to prawdopodobnie najbardziej krytycznie oceniający Powstanie Warszawskie film, jaki zdarzyło mi się widzieć - pokazuje ludzi młodych zachowujących się, jakby jechali ze znajomymi na zieloną szkołę, a nie szykowali się do starcia z wrogiem. Mimo wszystko jednak produkcje opowiadające o przeszłości mają to do siebie, że jeśli zwracają uwagę na konkretne wydarzenie z przeszłości to zasługują za to na przynajmniej mały plus.

 

1. Bogowie

Filmowy gigant tego roku. Pewnie trudno byłoby znaleźć osobę, która o nim nie słyszała. Moim zdaniem najlepiej podsumowała go B. (byłyśmy na seansie po raz drugi, a wiadomo, że wtedy zwraca się większą uwagę na szczegóły): "Bogowie to lepsza komedia niż Obywatel", bo jeśli wątki poboczne są dopracowane równie mocno co ten główny, trudno takiego filmu nie pochwalić. 

15 komentarzy:

  1. Muszę obejrzeć 'Obywatela' - czekam na ten film, odkąd tylko trafiłam na pierwsze wzmianki od nim. Nie będę nastawiać się na komedię, skoro nie na tym rzecz polega. Zresztą po Stuhrze nie spodziewałam się filmu jednoznacznego, łatwego do oznaczenia jakąkolwiek metką...

    'Bogowie', 'Powstanie Warszawskie', 'Służby specjalne', 'Pod mocnym aniołem' i 'Kamienie na szaniec' znajdują się na mojej liście obowiązkowych filmów do obejrzenia. I są, wydaje mi się, idealnym dowodem na to, że wcale z tym naszym kinem nie jest tak źle, jak to opowiadają.

    A 'Jack Strong' podobał mi się bardzo, naprawdę mocne kino. Bez dopisku ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planach Bogowie i Powstanie warszawskie, a Miasto 44 i Kamienie na szaniec oglądałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w planach "Obywatela" i "Bogów". "Kamienie na szaniec" zresztą też;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam tylko film "Bogowie", Do "Miasta 44" jakoś się zniechęciłam, ale mam zamiar kiedyś w końcu obejrzeć "Jacka Stronga" i "Kamienie na szaniec". Polskich komedii w ogóle nie oglądam i raczej nieprędko się to zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  5. To "Bogowie" jednak prześcignęli "Miasto 44" ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam okazji obejrzeć żadnego. Tomasz Kot tak bardzo kojarzy mi się z reklamami, że mam obawy, że nie potrafiłabym się skupić na samym filmie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz chyba literówkę. człowieka, który nie do końca rozumie czasów w jakich żyje . Powinno być czasy a nie czasów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Teraz odnośnie kina. Nie byłam w nim w tym roku ani raz. Z Twojego zestawienia widziałam jedynie fragment Wkręconych, ale mocno mnie nudził. Mam ochotę obejrzeć te wszystkie "wojenne" filmy i jeszcze " Chce się żyć", "Ida" oraz " Bogowie". Strasznie mało filmów oglądam ostatnio jeśli już to książkowe ekranizacje . Może gdybym pisała na blogu recenzje filmowe miałabym większą motywację.

    OdpowiedzUsuń
  9. "Bogowie" są rewelacyjni, kurczę, widziałam ten film dwa miesiące temu, a nadal siedzi mi w głowie tak bardzo, jakbym oglądała go wczoraj.. Reszty nie widziałam i nawet niezbyt mnie przekonuje, choć.. może kiedyś uda się to nadrobić?

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak najbardziej zasłużone miejsce pierwsze dla filmu "Bogowie". Jak dla mnie świetne kino, takie filmy mogłabym oglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie widziałam żadnego z tych filmów, nie tylko w kinie, ale w ogóle. Na niektóre mam ochotę, ale jednak awersja do kina polskiego jest dość silna i koniec końców zostawiam te tytułu na wieczne (nie)obejrzenie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Byłam na ,,Bogowie" i ,,Miasto 44". Pozostałe chętnie obejrzę w wolnym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Obiecałam sobie obejrzeć Bogów i Miasto 44 (ale poprzednich 43 nie widziałam... :D). Moze jeszcze w tym roku? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bogowie to rzeczywiście gigant :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Oglądając Bogów cały czas się dziwiłam, że w Polsce można zrobić tak dobry film. Jak chcemy to potrafimy.

    OdpowiedzUsuń