niedziela, 21 września 2014

Tworzą na przykład plany podmiany okładki nowych "Książek" na swoje zbiorowe zdjęcie, ale potem wielkodusznie z nich rezygnują na rzecz Olgi Tokarczuk. Zmuszają Mariusza Szczygła do pozowania do zdjęcia przez pięć minut (dowód poniżej) i śmieją się kiedy ktoś stwierdza, że grupa "hardkorowych" czytelników to ludzie, którzy czytają rocznie więcej niż siedem książek. 

Rocznie? 

Nie miesięcznie?


Tak to w skrócie wyglądało w Warszawie, na spotkaniu Agory (a konkretniej redakcji "Książek") z blogerami książkowymi, na które dotrzeć z Krakowa było tak ciężko, że już sam ten fakt można uznać za sukces (potwierdzają osoby w liczbie dwa, czyli Janek i ja), ale potem mogło być już tylko lepiej. Najpierw usłyszeliśmy coś bardzo mądrego: że książki to tak naprawdę punkt wyjścia, a pisanie o nich może dotyczyć wszystkich kwestii społecznych. (Bardzo mi to na rękę, bo już jakiś czas temu stwierdziłam, że przecież ja kompletnie nie umiem pisać recenzji).

Potem mieliśmy okazję spotkać się z dwoma autorami książek, z których jeden twierdził, że pisarzem nie jest, więc umówmy się, że każdy z nas już sobie sam oceni, czy nimi są czy też nie. Na obydwóch spotkaniach zapisałam po jednym zdaniu moim zdaniem najważniejszym. Ignacy Karpowicz powiedział: "Można nie mieć warsztatu, ale empatia jest najważniejsza", czyli że wczuwanie się w sytuację innej osoby bez jej oceniania jest u piszącego znacznie cenniejszą umiejętnością niż styl (to taka trochę trzecia strona medalu w dyskusji o to, czy bardziej liczy się treść czy forma). Mariusz Szczygieł z kolei opowiadał o tym, jak uwieść czytelnika i już na początku zdradził, czym dla niego jest pisanie: "Pisanie - to nie takie proste ludziom czas zajmować" (jeśli dobrze pamiętam to są to słowa zapożyczone od pani ze szpitala psychiatrycznego). Nie jestem pewna, czy ktoś kiedyś stworzył lepszą definicję. 


Trochę poza częścią oficjalną można było pobawić się w Prousta, Kafkę albo Tokarczuk, poznać mnóstwo niesamowicie sympatycznych ludzi (jeśli kiedyś będziecie stali koło jakiegoś blogera książkowego, koniecznie go zagadajcie - jeszcze nie spotkałam takiego, który okazałby się trudnym rozmówcą :)), a na pamiątkę zgarnąć najnowsze "Książki" i książkę (mój wybór padł na biografię Wagnera). W pociągu zajrzałyśmy z Malitą do tych pierwszych i chyba mogę wam zdradzić, że natraficie tam na przykład na wywiad z Eleanor Catton, która napisała nagrodzone Bookerem "Wszystko, co lśni" (dzisiaj zaczynam czytać, więc o tym pewnie też coś się pojawi - nie-recenzja w każdym razie ;)). Poza tym warto zerknąć na wyrób pisarzy, którzy znowu nie dostaną Nobla (biedny Murakami, niedługo stanie się bardziej popularny dlatego, że nie został nagrodzony Noblem, a nie dlatego, że coś tam napisał) albo o tym, jakiego pytania autor nie powinien zadawać czytelnikowi. 

Aha, jeszcze jedno. Gdyby komuś przypadkiem zrobiło się żal, że to wszystko go ominęło, powinien już zacząć się pocieszać Targami Książki w Krakowie i Conrad Festivalem - to dwa wydarzenia, na których naprawdę warto być. 


PS. Wielkie dzięki dla "Książek", a przede wszystkim dla Eli, która to wszystko zorganizowała :))

40 komentarzy:

  1. Całkiem spora ekipa się was uzbierała - nawet kilka znajomych twarzy widzę :]
    "Jeśli kiedyś będziecie stali koło jakiegoś blogera książkowego, koniecznie go zagadajcie - jeszcze nie spotkała takiego, który okazałby się trudnym rozmówcą" - widać, że mnie nie miałaś (nie)przyjemności :D
    Też chcę "Wszystko, co lśni" (przy okazji: głupie tłumaczenie - choć lepsze nie przychodzi mi do głowy)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że tak zarzucę cytatem z klasyka: "Oj tam, oj tam". Na pewno nie jest źle :D
      Też tak średnio leży mi tłumaczenie, ale strasznie podoba mi się (chociaż generalnie astrologia mnie nie cieszy) to, że każdy kolejny rozdział jest o połowę krótszy od poprzedniego - jak w fazach księżyca - i nawiązuje do tego też okładka. Nieźle ;>

      Usuń
    2. Może kiedyś się o tym przekonamy ;-)
      Okładka i cały księżycowy pomysł rzeczywiście całkiem interesujący, ale kurczę - nie umiem pozbyć się skojarzeń ze "Zmierzchem" ^^

      Usuń
    3. Może lepiej nie kiedyś tylko wpadaj na Targi Książki :P
      A ja z horoskopami, które mi wiecznie mówią, że będę miała dużo pieniędzy, ale w sumie mogę też mieć problemy finansowe albo że będę sobie żyć długo, zdrowo i szczęśliwie - no chyba że nie.

      Usuń
    4. Dada nie kłam, ja miałem przyjemność Cię zagadnąć na Targach w Katowicach i jakoś trudno nie było.

      Usuń
    5. Ha, no i mamy dowód - czyli moja teoria o blogerach ksiązkowych jeszcze nie upadła :D

      Usuń
  2. O rety, jaka gromadka się zebrała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwy mały tłum ^^ Ma to swoje minusy, bo nie z każdym można było porozmawiać ;( Ale fajnie było poznać tyle osób chociaż z widzenia ;>

      Usuń
    2. Na spotkaniu zabrakło tradycyjnego "dzieńdobry jestem X i prowadzę ...", a grafik był napięty, ale cokolwiek dało się nadrobić w kuluarach. Może następnym razem namówimy redakcję, by zarządziłą małą sesję zapoznawczą dla książkoholików. :)

      Usuń
    3. No właśnie czegoś takiego mi zabrakło - próbowałam podglądać karteczki, żeby sobie połączyć twarze z blogami, ale nie zdążyłam ze wszystkimi. Zdecydowanie następnym razem trzeba będzie o czymś takim pomyśleć :D

      Usuń
  3. Ale Was się tam zebrało :D fajnie, że spotkanie Wam się udało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero jak zobaczyłam zdjęcia to zdałam sobie sprawę z tego, że tak właściwie to było nas całkiem sporo :D

      Usuń
  4. A przyjrzałaś się zdjęciu "Murakamiego"? ;P

    Podziwiam Twoją umiejętność krótkiego i trafnego opisania takiej imprezy. Jak znam życie, zrobię z tego notkę ogólną i dwie relacje ze spotkań i sedno utonie w potoku słów. :P

    Miło było Cię poznać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie się zastanawiałam czy zdążył trochę wyłysieć odkąd go ostatnio widziałam gdzieś na zdjęciu ;))
      A to moje skracanie to jeden z powodów, dla których prawdopodobnie jako jeden z nielicznych blogerów książkowych nie napiszę swojej książki, tak strzelam :D
      I wzajemnie + do zobaczenia w Krakowie! Wchodziłam na stronę Conrad Festivalu, ale nie widzę nigdzie informacji o wejściówkach, ale na wszelki wypadek popatrzę jeszcze i popytam znajomych ;>

      Usuń
    2. I przytył!

      Ejże: "Sztuka pisania to sztuka skracania", jak powiedział jeden z autorów na swoim spotkaniu. ;)

      http://www.conradfestival.pl/pl/13/630/741/program

      "Wyznaję. Spotkanie z Jaume Cabré
      Miejsce ICE Kraków Centrum Kongresowe
      Godzina 20:00
      Opis Wyznaję. Spotkanie z Jaume Cabré

      Prowadzenie: Urszula Kropiwiec, Michał Nogaś

      Tłumaczenie konsekutywne

      Bezpłatne wejściówki na spotkanie do odbioru od 6 października w dwóch punktach Sieci Informacji Miejskiej InfoKraków: w Pawilonie Wyspiańskiego (pl. Wszystkich Świętych 2) i przy ul. św. Jana 2."

      Usuń
    3. No właśnie - ale może on po prostu zrozumiał, że kolejny Nobel, a on pewnie znowu obejdzie się smakiem i zrobiło mi się tak smutno, że z tego smutku zaczął jeść trochę za dużo czekolady? ;>
      Ha, jakie to fajne że zawsze można znaleźć jakiś cytat, który potwierdza, że jest z nami dobrze :D
      Aha, może dlatego te wejściówki, bo tym razem będzie w Centrum Kongresowym. Ok, w takim razie wybiorę się po nie i wezmę też jedną dla ciebie ;) Tylko na Cabre czy kogoś jeszcze?

      Usuń
  5. A ja dodam do tego swoje małe "zazdroszczę" :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co zazdrościć, lepiej się zmobilizować i następnym razem się pojawić - na przykład na targach książki ;))

      Usuń
  6. Szczygieł zaczarował wszystkich :)

    Miło było Cię poznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu mówił o uwodzeniu czytelnika :)

      Usuń
    2. Gosia: Ciebie też. Mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja się zobaczyć :)
      A Szczygieł to chyba o wszystkim potrafi się rozgadać. W Krakowie na spotkaniu z okazji premiery antologii 100/XX były takie tłumy, że chyba podobnych żadna krakowska księgarnia nie widziała ;))

      Usuń
    3. Trochę mi się to kojarzy z Cejrowskim, ale staram się tego skojarzenia pozbyć ;))

      Usuń
    4. Szczygieł <3
      Przez Monikę normalnie się w nim zakochałam :D

      Usuń
    5. Co prawda w dość niefortunnych okolicznościach, ale to chyba tym bardziej jego sukces ;))

      Usuń
  7. Fajna i trafna relacja:) Dziękuję za wspólną przejażdżkę autobusem, mam nadzieję, że dotarłyście bez przygód. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również dzięki, a podróż minęła całkiem szybko i bez komplikacji na szczęście ;)) Pozdrowienia dla ciebie i córki - no i namawiaj ją, żeby na następne spotkanie przyjechała już jako bloger książkowy ;>

      Usuń
    2. O, to taki typek, że jeśli matka powie, że ma ubrać czapkę, to dostanie zapalenia płuc, a nie ubierze;) Ale postaram się ją do Krakowa wyciągnąć, może w końcu połknie bakcyla... Bo czyta nie mniej niż ja (czyli więcej niż "siedem książek rocznie";)

      Usuń
    3. W takim razie musisz jej chyba surowo zabronić pisania ;)) Mam nadzieję, że w Krakowie zobaczymy się w jeszcze większym gronie ;>

      Usuń
  8. Zazdroszczę! Musiało być cudownie :) No i jeszcze biografia Wagnera - nóż prosto w serce.
    Do zobaczenia w Krakowie, mam nadzieję jeszcze przed targami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było, bardzo. Tylko szkoda że z Krakowa było tak mało osób. A biografią się chętnie podzielę ;)) PS. Proponuję na przykład Nowohucki Festiwal Sztuki zaraz na początku października ^^ :D

      Usuń
    2. Nie dałam rady, przepraszam. Miałam iść do pracy a nic z tego koniec końców nie wyszło... Ale są targi. Targi są najważniejsze!

      Usuń
  9. o łał :) nawet nie wiedziaąłm że jest taki zlot - super ekipa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie trzeba to nadrobić - na przykład na Targach w Krakowie :D

      Usuń
  10. Bardzo się cieszę, że w końcu doczekaliśmy się wydania książki Catton. Na razie widzę, że jeszcze przed oficjalną premierą książka staje się hitem. Mam nadzieję, że tłumaczenie fajne, bo ze względu na objętość trochę przeraża mnie wizja czytania tej książki po angielsku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc aż mnie to trochę dziwi, bo premiera 9. października, a o książce już prawie wszyscy słyszeli, no ale tym bardziej się cieszę, że ją dorwałam ;>

      Usuń
    2. Moi znajomi ciągle o tym gadają, już chciałam kupować na ebooka, zdążyłam wpaść w żałobę że nie wydali ebooka i dopiero potem zobaczyłam datę premiery. Za dużo blogerów książkowych w znajomych. :P

      Usuń
  11. Szkoda, że ciąża zostawiła mnie w łóżku i nie mogłam Was wszystkich poznać, ale ponieważ blogerzy książkowi to rzeczywiście fajni ludzie, na pewno nadarzy się jeszcze wiele okazji. Może nie ominą mnie książkowe wydarzenia przyszłego roku :)

    Bardzo jestem ciekawa nowego numeru 'Książek' i zazdroszczę, że w tak doborowym towarzystwie mogliście o nich dyskutować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka szkoda, że nie było cię z nami, no ale miejmy nadzieję, że przed nami jeszcze niejedna taka okazja ;))

      Usuń
  12. Z chęcią bym się kiedyś wybrała na takie spotkanie, ale jak znam życie, pewnie będzie daaaleko :)

    OdpowiedzUsuń