piątek, 26 września 2014

Czy sztuka jest reakcją na wszystko?


Od zeszłego roku każdy z nas w choćby niewielkim stopniu żyje wydarzeniami na Ukrainie - eurorewolucją, która przyczyniła się do wzrostu aktywności separatystów, a ta z kolei stała się początkiem pytań o to, czy powinniśmy bać się Rosji. To jednak, co w polityce, nastawione jest raczej na nas samych. Zastanawiamy się nad naszym bezpieczeństwem wewnętrznym, oceniamy wpływ sytuacji na naszą gospodarkę i trochę też dziwimy się, że "w tak cywilizowanym świecie coś takiego", ale to ostatnie też raczej z dystansem. 

Za to sztuka patrzy na tych ludzi. Oczami artystów opowiada o tym, jak człowiek reaguje na coś, z czym nie chce się zgodzić. W momentach takich ten, gdy mamy do czynienia z rewolucją, jest po prostu narzędziem - ma pokazywać, co czuje jednostka w starciu z systemem i tłumaczyć innym, o co tak naprawdę ten ktoś walczy. To niesamowite, że są ludzie, którzy w trudnych czasach stawiają na sztukę zamiast na opór siłą. Jakby wierzyli, że prawdziwym zwycięstwem jest przekonać przeciwnika do swoich racji, a nie go pokonać. To trochę tak, jakby urwać się z choinki. 

Opowieścią o takich jednostkach jest wystawa czasowa "Sztuka ukraińskiej rewolucji" w Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie. Można na niej zobaczyć jak sztuka reaguje na wydarzenia społeczno-polityczne. 

A sposobów jest przynajmniej kilka.


Sprzeciw, czyli sytuacja, w której ludzie mówią: "Nie, nie zgadzam się", ale językiem sztuki. Na Ukrainie na przykład muzyk postawił pianino przed szpalerem milicji i zaczął grać Chopina (pierwsze zdjęcie) albo kobiety w różnym wieku ustawiły się w jednym rzędzie trzymając w rękach lustra, żeby stojący naprzeciw żołnierze musieli się w nich przeglądać. To jakby mówić tej drugiej stronie: "Zatrzymaj się przez chwilę i pomyśl nad tym co robisz". Ciche, ale bardzo wymowne. 

Zapis, bo sztuka utrwala też codzienność, która w tym wypadku wcale taka zwyczajna nie jest. Na Majdanie powstał na przykład cykl Wojownicy przedstawiający twarze rewolucjonistów tuż po zejściu z pola walki. 

Twórczość, a więc to, co powstaje w reakcji na dane wydarzenie, ale już poza miejscem, gdzie ono się toczy. Do tej grupy należy choćby praca Punkt krytyczny obrazująca walki ludzi z milicją, chociaż ona jest o tyle nietypowa, że powstała rok przed rozruchami i traktuje się ją jako jedną z tych, w których artyści przewidzieli zbliżający się przewrót. 

Nawet na tej niewielkiej wystawie można zauważyć, że sztuka reaguje w bardzo różny sposób na wszystko, co dzieje się na świecie - tutaj chodzi głównie o fotografie, obrazy czy bannery, ale jest jeszcze przecież literatura faktu czy teatr i one też mają coś do powiedzenia o Majdanie i innych ważnych wydarzeniach, które dzieją się pod naszym nosem, bo sztuka tak naprawdę nie jest i być nie może oderwana od rzeczywistości (a przynajmniej nie tak zupełnie).

4 komentarze:

  1. Może podręczniki od historii nie wspomną o tych wydarzeniach tak jak powinny, aby pouczyć młodych ludzi... Ale na szczęście zawsze będzie sztuka, z którą każdy będzie mógł się zapoznać, aby poznać prawdę. Mocne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się wlasnie zastanawiam, jak za pare lat beda wygladac podreczniki do historii i... mam wrazenie, ze to ktorej się uczylam w szkole będzie tylko niewielką cząstką...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak tak też się zastanawiam nad tym.

      Usuń
  3. Bardzo podobają mi się te przykłady, które podałaś w Sprzeciwie. Sztuka właśnie do tego powinna służyć

    OdpowiedzUsuń