sobota, 13 września 2014

(źródło zdjęcia)

Wierzymy w to, że jesteśmy gorsi. Niska samoocena to wręcz nasza narodowa choroba i jak na złość zbyt często nie kończy się ona na zwykłej skromności i nie motywuje do działania. Odbija się też na kulturze. Jako odpowiedź na pytanie: "Idziesz do kina Ambassadę?" wciska słowa: "Przecież to jest polski film..." zamiast zwykłego: "Nie leży mi tematyka", nawet jeśli to drugie też jest prawdą. Z każdego filmu, każdej książki, serialu czy muzyki robi najpierw coś polskiego, w domyśle gorszego, a dopiero potem przydziela do odpowiedniej kategorii ze względu na jakość czy gatunek.

A to przecież nieprawda, że nie mamy swojego kawałka kultury, który wcale nie musi konkurować o miejsce na półce z zagranicą. Jest dobry nie dlatego że polski, nie mimo tego, ale tak po prostu, obiektywnie patrząc. Żeby to udowodnić, postanowiłam poprosić was o pomoc w przygotowaniu polskiej wersji listy serialowych zaległości, które można mieć (nawet jeśli nic się o tym nie wie). Swoje typy podawaliście na facebooku, ja dołożyłam do nich kilka własnych i wyszła lista wcale nie mniej ciekawa niż ta pierwsza.


Alternatywy 4 to po prostu taki polski serialowy klasyk, którego nie wypada nie znać. Norbert opisał go w taki sposób, że ja właściwie nie mam nic do dodania: "(...) serial pokazuje jak głupi był poprzedni ustrój w Polsce i dlaczego musiał upaść. Jest to dla mnie pełna humoru satyra, której bohaterem jest cały przekrój społeczeństwa...".

Z tytułów już kultowych warto też znać Karierę Nikodema Dyzmy, Czterech pancernych i psa czy Hansa Klossa.


Codzienność w policji to bardzo częsty wątek polskich seriali - można go przecież ugryźć tradycyjnie, kryminalnie, ale też posłużyć się nim w obyczajówce (Ojciec Mateusz) czy tworząc komedię (13 posterunek). Twórcy PittBulla postawili na to pierwsze. Kasia poleca, bo to: "(...) pełnokrwiste postaci, soczyste dialogi, litry alkoholu i szaro-brudna codzienność naszej Policji - w którą wierzymy... Ja uwierzyłam!".

Gosia dodaje jeszcze trzy mocne tytuły: "Paradoks, Krew z krwi i Na krawędzi. Kryminały, trzymające w napięciu, mocne, klimatyczne, z retrospekcjami, brak podziału na tych dobrych i złych, nic nie jest oczywiste...". 


Czas honoru to chyba najczęściej (obok Alternatyw 4) typowany przez was serial i nic dziwnego, bo w ostatnich latach zrobił prawdziwą furorę. Co prawda do tej pory jest krytykowany za odbieganie od prawdy historycznej i "cukierkowatość", ale nawet krytycy muszą przyznać, że to jedna z ważniejszych serialowych produkcji ostatnich lat (chociaż ja tam do tej pory mam pretensje o to, że Maja Ostaszewska grała Wandę tylko w pierwszym sezonie). Tym, którzy mimo wszystko nie dają się przekonać, Tomek poleca Pogranicze w ogniu, "(...) które bardziej prawdziwie opowiada o wojnie, co zresztą przyznali sami weterani Cichociemnych", a Magdalena dodaje, że trzyma w napięciu, wyciąga z aktorów to co najlepsze, a w czasie seansu nie sposób zrobić sobie przerwy.


Ranczo to serial całkiem niepozorny, zwyczajna komedia o polskiej wsi, ale wystarczy przyjrzeć się trochę bliżej bohaterom, żeby zauważyć że każdy z nich, nawet ten grający jedną z najmniejszych ról, ma bardzo oryginalną osobowość i mógłby z powodzeniem zostać główną postacią jakiegoś filmu (na przykład taka Solejukowa - niby prosta kobieta ze wsi, która sama przyznaje, że na niczym się nie zna, a tu nagle się okazuje, że płynnie mówi po francusku i potrafi napisać program partii... skąd ona się w ogóle urwała?).


Przyjaciółki można nazywać polską odpowiedzią na takie seriale jak "Przyjaciele" czy "Jak poznałem waszą matkę", ale nie do końca tak jest, bo w tym przypadku główne role grają same kobiety i to raczej do nich ten tytuł jest skierowany. Serial trochę na tym traci (a dokładniej prawie połowę grupy potencjalnych odbiorców ;)), ale ma też swoje plusy - przedstawia bardzo różne style życia kobiet i to, jak pomimo różnic potrafią się one ze sobą przyjaźnić. W podobnych klimatach można postawić też na Przepis na życie (zwłaszcza jeśli szuka się pomysłu na deser ;)).


Brzydula to taka typowa odwrócona wersja "Pięknej i Bestii". Zastanawiające jest w niej jedno: Ula (kiedy jest jeszcze "brzydulą") ma sen, w którym podchodzi do Marka, on uśmiecha się szeroko i okazuje się, że ma aparat na zębach. Kiedy ona to zauważa, ucieka z krzykiem. Do tej pory nie rozumiem o co w tym chodziło. Jest dobrze, bo przystojniak zakochał się w brzydkim kaczątku, ale gdyby nie był takim przystojniakiem to kaczątko wcale by go nie chciało? W każdym razie warto zerknąć dla roli Małgorzaty Sochy. Po tym serialu jestem już prawie pewna, że ona jest w stanie zagrać wszystko. 

Za to jeśli chodzi o obyczajówki dla każdego, Marek podpowiada, że warto postawić na Kasię i Tomka, bo to serial: "(...) który zabawnie pokazuje relacje w związku, czasem je wyśmiewając, a czasem celnie puentując". 


Klan... tylko co on tutaj robi? Znalazł się dlatego, że Karolina przekupiła mnie swoim wytłumaczeniem. Posłuchajcie: "Żartowaliśmy sobie z "Mody na sukces" i z wnuczki swojego ojca, która zmartwychwstaje, ale żeby rozumieć te żarty trzeba obejrzeć jeden (co najmniej!) odcinek. Jeśli się od niego odetniemy, to jesteśmy trochę wykluczeni, a już na pewno poza tematem. Mamy taką polską MNS, a jest nią Klan. I to jego uważam za klasyk. Powstaje mnóstwo stron internetowych, które kpią z tego serialu i osoby, które go nigdy nie widziały, są poza tematem. Moją ulubioną stroną jest BEKA Z KLANU. Dodam jeszcze, że najbardziej mi się podoba, iż ten serial jest nasz. Nie na licencji, kupiony od kogoś itd. tylko zupełnie nasz. A że jest beznadziejny? Trudno. Według mnie Klan trzeba znać i już!". To co? Zapraszamy przed telewizory. 

Inne seriale znajdziecie w tym wątku, ale tych szesnaście tytułów to chyba wystarczający dowód na to, że mamy w czym wybierać, a zaległości można mieć nie tylko w oglądaniu zagranicznych tytułów.

15 komentarzy:

  1. Polskie seriale to naprawdę dobre seriale, a kto nie widział ten trąba! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że kupiłam Cię moim wytłumaczeniem Klanu :-) Ja się zgadzam jeszcze z Ranczem, oglądam i bardzo lubię, oraz "Czasem honoru" - fantastyczny serial.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z polskich seriali oglądam tylko ,,Ranczo" i ,,Miodowe lata". Lubiłam też ,,Przepis na życie" (też nasz, bez licencji), ale lubiłabym jeszcze bardziej, gdyby nie nagrywali kolejnych sezonów na siłę. Kiedyś oglądałam ,Lokatorów" i do dziś mam ogromny sentyment do tego serialu. ,,Rodzina zastępcza" też jest OK. Nie oglądałam na bieżąco, ale widziałam z 30 odcinków.
    Wszystkie telenowele omijam. Nie znoszę takich seriali, które się ciągną w nieskończoność. Wolę obejrzeć dobry, godzinny odcinek niż marnować czas na 10 o niczym. A niestety większość polskich seriali nie ma ani porywającej fabuły, ani wyrazistych bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja lubię Ranczo, Miodowe Lata, Przepis na życie, Prawo Agaty, Lekarzy, oglądałam też Rodzinę zastępczą ;) No i Rodzinka.pl. Uważam, że gdybyśmy nie skazywali polskich seriali od razu na przegraną pozycję to naprawdę można znaleźć dla siebie coś ineteresującego w naszych realiach.
    Ps. Wkradł Ci się błąd, Solejukowa mówi po włosku ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś często oglądałam polskie seriale, teraz już prawie wcale. Dobrze wspominam Magdę M (choć to był na prawdę słaby serial), Miodowe lata i oczywiście Czterech pancernych. Obecnie czekam na wyprodukowaną przez HBO Watahę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobry był Usta usta - z pazurem, nie cukierkowy jak większość produkcji TVN. No a "Rodzinka.pl" albo "Ja to mam szczęście"?

    OdpowiedzUsuń
  7. Zachęciłaś mnie porównaniem Alternatywy 4 do Czasu honoru, chyba muszę obejrzeć, bo Czas honoru uwielbiam :) i ze wstydem przyznaję, że często zasłaniam się argumentem "ale to jest polskie...". Czas honoru faktycznie trochę cukierkowaty jest, ale mimo wszystko, to dobry serial. Oglądasz go? Może Ty jesteś poinformowana i powiesz mi, dlaczego u licha wyszedł tylko jeden odcinek nowego sezonu?

    OdpowiedzUsuń
  8. Niby prawda, mamy dobre seriale, ale według mnie są to po prostu wyjątki potwierdzające regułę. Tworzymy masę gniotów ;) Ba, pójdę nawet o krok dalej, cofnęliśmy się, bo kiedyś tworzyliśmy dużo lepsze filmy i seriale. Ale to tylko moje zdanie, można się z nim nie zgadzać ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. W sumie widziałam "Ranczo". A pozostałe planuję, ale jakoś nie mam okazji ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bym jeszcze dodała "Zmienników"

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi się podobał jeszcze serial "U pana Boga w ogródku" oraz "Pensjonat pod różą":) a jak byłam mała to uwielbiałam "Tajemnice Sagali" oraz jeszcze kilka innych seriali, których tytułów nie mogę sobie obecnie przypomnieć :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Z polskich seriali jestem w stanie oglądać tylko dwa - BrzydUlę i Nanię. Reszta polskich produkcji mnie zwyczajnie irytuje.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie przeżył dzieciństwa, kto nie oglądał "Klanu" (przynajmniej w mojej mieścinie). Na całe szczęście z tego też się wyrasta. :P Z pozostałych propozycji obstawiłabym zdecydowanie "Czas honoru". :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Ech, szkoda że przegapiłam Twoją akcję, bo z czystym sumieniem poleciłabym "Misję Afganistan" - kawał dobrego polskiego kina w odcinkach.

    OdpowiedzUsuń
  15. tzn niektóre jakie wymienilas nie sa polskie i dlatego z punktu sa zenujace bo robic kalki to moze kazdy. Ale alternatywy czy kariera to mistrzostwo :)

    OdpowiedzUsuń