niedziela, 22 czerwca 2014


Małe pudełeczko, a w środku sto słów - ułamek tego, co potrzeba, żeby czuć się pewnie mówiąc/czytając/pisząc/myśląc w języku obcym. Do tego nie jakieś podstawy, ale wyrazy zdradliwe czy najczęstsze błędy? Seria "100 naj..." to zdecydowanie nie propozycja dla zaczynających naukę angielskiego (moje B2 podobno łamane przez C1 w niektórych momentach popadało w samo zwątpienie). To raczej wybór językowych ciekawostek dla tych, którzy umieją już całkiem dużo i szukają czegoś, co może ich zaskoczyć - chyba że ktoś wie jak powiedzieć: "podejmować kogoś wystawnie" albo "znaleźć z kimś nić porozumienia", ale załóżmy, że to przypadki jednostkowe. 


Cztery zestawy, z których trzy możecie zobaczyć na zdjęciach (czwarty już mi podkradziono), nie są pierwszymi z serii (wydano już czasowniki nieregularne czy lubiane chyba przez wszystkich idiomy), ale mowa będzie tylko o nich. 

  • Najczęstsze błędy - dla średnio zaawansowanych - misz-masz tego, jak próbujemy sobie radzić z angielskim, kiedy brakuje nam wiedzy na temat tego, że informacje nie mają liczby mnogiej (ukochany przykład mojej nauczycielki angielskiego) albo jak się tworzy okresy warunkowe. Podobno najlepiej uczy się na błędach, może warto spróbować nie tylko ze swoimi?
  • Amerykański kontra brytyjski - też dla średnio zaawansowanych - nie dość, że trzeba się uczyć obcego języka, to jeszcze mamy pamiętać, że dajmy na to pants to w Stanach spodnie, ale już w Wielkiej Brytanii majtki? Dramat dla chyba każdego, kto styka się z angielskim.
  • Wyrazy zdradliwe - poziom zaawansowany - próbowaliście się kiedyś bawić w słowotwórstwo i zgadywać, że na przykład chcąc powiedzieć ekstrawagancki można spróbować z extravagant, a patetyczny to musi być pathetic? Może nie na tych konkretnych przykładach, ale z pewnością tak (to trochę jak wymyślanie własnych tekstów piosenek do melodii, które znamy, każdy kiedyś to robił) - zdecydowanie najciekawszy zestaw!
  • Konstrukcje egzaminacyjne - dla zaawansowanych - to już z myślą o tych, którzy przygotowują się do certyfikowanych egzaminów. Dużo ciekawych i rzadko spotykanych idiomów.


Dużą zaletą tych zestawów jest to, że mieszczą się w niewielkich pudełeczkach i można je zawsze mieć pod ręką, a każdy jest do kupienia oddzielnie, więc nie trzeba wydawać pieniędzy na coś, co nas nie interesuje - kupujemy konkretnie idiomy, kolokacje czy przysłowia, a nie przypadkowy wybór słówek, z których trzy czwarte już i tak znamy. Nauka poprzez fiszki to z pewnością metoda nie dla każdego, ale warto przynajmniej spróbować, zwłaszcza że ich rosnąca popularność jest dowodem na to, że sprawdzają się w wielu przypadkach. 

9 komentarzy:

  1. Kupiłam te fiszki przed swoją maturą ustną, ale skończyło się na tym, że powtórzyłam tylko False Friends i teraz męczę kolejne. Ale tak jak napisałaś, to nie są fiszki dla osób, które rozpoczynają naukę. Sama traktuje resztę opakowań jako ciekawostki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam te zestawy i lubię się z nich uczyć, choć czasami ciężko mi się zmobilizować. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przypomniałaś mi, że muszę się wreszcie zabrać za mój angielski. Oj ;/
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią pouczyłabym się z tych fiszek, bo wydają się bardzo ciekawe!

    OdpowiedzUsuń
  5. Testowałam i również polecam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam dwa gigantyczne boxy ze słownictwem (bodajże po 1000 kartoników w jednym) + ten mały zestawik z idiomami. Planuję się w wakacje na poważnie za to wziąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam w domu fiszki tego wydawnictwa, ale dotyczą innego języka. Angielski nie dla mnie, ale bardzo ciekawe zestawy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam kilka zestawów fiszek tej firmy i jestem z nich bardzo zadowolona. Te, które właśnie zrecenzowałaś również na pewno sobie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jako anglistka stwierdzam, że bardzo by mi się przydały te zdradliwe. Z kolei z doświadczenia z nauką hiszpańskiego wiem, że z fiszkami trzeba uważać. Kupiłam kiedyś fiszki dla początkujących i odłożyłam je na okres kiedy mój hiszpański będzie już o wiele bardziej zaawansowany.

    OdpowiedzUsuń