czwartek, 15 maja 2014


To nie jest tak, że do tej pory w popkulturze brakowało kobiecych superbohaterek (dla przykładu weźmy Wonder Woman), buntowniczek (Mulan) czy twardych sztuk (Ellen z "Obcego"), ale mimo wszystko rzadko kiedy panie spychały płeć przeciwną na drugi plan. Teraz robią to coraz częściej, mało tego - posługując się konkretnym schematem. Bez masek i ukąszeń pająków, w czterech krokach (warto spróbować, może zadziała...).

Po pierwsze bądź zwyczajną nastolatką 

Panowie muszą obejść się smakiem, ale też nie wszystkie panie zmieszczą się w standardach. Koniecznie trzeba być nastolatką i to najlepiej w wersji mocno zakompleksionej i z chodzącym ideałem pod nosem ("Czerwień rubinu"), ewentualnie pochodzącej z nieliczącej się warstwy społecznej ("Gildia magów") czy najgorszego dystryktu ("Igrzyska śmierci"). Dodatkowe punkty zgarnia się za bycie typową szarą myszką.

Po drugie zaprezentuj się z jak najgorszej strony

Najlepiej dla ciebie, gdy startujesz z pozycji najsłabszego ogniwa. Możesz dać się pokonać w walce ("Niezgodna") albo pochwalić się pełną ignorancją w sprawach savoir-vivre'u ("Czerwień rubinu"). Generalnie chodzi o to, żeby ci czytelnicy, którzy do tej pory nie uważali cię za ofiarę losu, dali się jednak przekonać, że nie zostałabyś królową żadnego licealnego balu.

Po trzecie miej supermoc 

W tym momencie musisz zapomnieć wszystko to, o czym była mowa wyżej - z tą zwyczajną nastolatką to była podpucha. Bez wyjątkowych zdolności ("Gildia magów", "Czerwień rubinu", "Niezgodna", "Miasto kości" i tak dalej) się nie obejdzie. Od biedy możesz postawić na superodwagę ("Igrzyska śmierci").

Po czwarte rozkochaj w sobie faceta (opcjonalnie dwóch)

Jeśli myślisz, że ciężka praca i wyjątkowe zdolności wystarczą, ktoś chyba powinien sprowadzić cię na ziemię i najlepiej gdyby był to przystojny brunet, bo jeśli go nie ma to tylko marnujesz czas tysięcy innych nastolatek, które może i by chciały poczuć przez chwilę, że są samowystarczalne, ale przecież nie dlatego że muszą, prawda?

Model całkiem prosty i skuteczny, bo (jak podaje Forbes) "Igrzyska śmierci" znalazły się w pierwszej piątce filmów, na których zarobiono najwięcej w ubiegłym roku, a i pozostałe produkcje radzą sobie chyba nie najgorzej skoro powstaje ich coraz więcej. To kto następny: nastolatka-pająk? :)

15 komentarzy:

  1. Oooo, wyczuwam słaby film ^^
    Katniss nie była beznadziejna bo strzelała z łuku, ja nie umiem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale za to nie do końca radziła sobie z komunikacją interpersonalną ;)

      Usuń
    2. A no fakt, trochę :D

      Usuń
  2. Ja chyba nie spełniam wymagań dobrego widza. :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, nie będzie ze mnie ani dobrego widza, ani superbohaterki. A to pech!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale się uśmiałam, dokładnie takie same przemyślenia miałam po obejrzeniu tego filmu. Sam pomysł wydał mi się ciekawy - mam na myśli koncept z przynależnością do konkretnej grupy. Niestety koszmarne romansidło zabiło w filmie to, co mogło być naprawdę dobre... No, przynajmniej przystojny brunet w miarę mi przypasował ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. O tak, schemat trzyma się całkiem nieźle:D Filmu nie widziałam i chyba sobie daruję, ale planuję przeczytać książkę.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ech... nihil novi tylko, że stały się superbohaterkami. Przyznam, że Niezgodną oglądałem z zainteresowaniem mniej więcej do połowy filmu. Później już było tylko kopiuj wklej. A to co napisałaś jest fajne ;] Uniwersalny film ;] Z tych ostatnich młodych i nieszczęśliwych ratuje się jedynie Dary Anioła.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hehe byłam na filmie, czytałam książkę. Masz rację, że ostatnio pojawia się pewien gatunek bohaterek, których wcześniej być może brakowało. W sumie książka mi się podobała. Film? Nie był zły ale jak zawsze przegrywał porównanie z pierwowzorem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi spodobała się stylistyka. Nawiązanie do wzorów rodem z gier komputerowych. Zrobili super klimat. Co do książki - nie wiem, boję się, że jak mi się spodoba to nie skończę na jednej. Od paru miesięcy nie mam fizycznie czasu ;(

      Usuń
  8. Te superbohaterki chyba najbardziej mnie irytują :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie jestem nastolatką, odpadam już na początku :P

    OdpowiedzUsuń
  10. "Igrzyska Śmierci" jako książka przynoszą wiele ciekawych refleksji na tematy wolności, pojmowania dobra i zła, odpowiedzialności i miłości. Zawsze to podkreślam. Jeśli chodzi o resztę, to faktycznie kicz.
    http://art-forever-in-my-mind.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń