sobota, 19 kwietnia 2014

(Święte ulice - źródło zdjęcia).

Czy palestyńsko-izraelski pokój jest jeszcze możliwy? "Nie wiem" - to chyba jedyna rozsądna odpowiedź na pytanie, które zadają sobie nie tylko najbardziej zainteresowani, w końcu tym konfliktem żyje też w jakimś sensie cały świat. Tu nie chodzi o ropę czy inne surowce, które przecież kiedyś się skończą albo zostaną zastąpione czymś innym, ale o tożsamość wyznawców trzech największych religii, a te przeżyją nas i zapewne wszystko inne.

Smoleński nie skupia się więc na tym pytaniu tak bardzo jak na opisywaniu zwyczajnego życia zwyczajnych ludzi szukających w innych ludzkich odruchów i tylko czasem zapominających o własnej wrażliwości - to wszystko ta wojna, ten strach. W "Oczach zasypanych piaskiem" pisze o emocjach bez podziałów na Żyda i Araba, przecież strach jest najczęściej ten sam, tylko wygląda trochę inaczej, ma na sobie maskę okupanta albo terrorysty w zależności od tego, z której strony się patrzy. 

"Jedni i drudzy obok siebie, w zapiekłej nienawiści i wzajemnej pogardzie".


Już bez nadziei, a raczej bez przyznawania się do tego, że ona wciąż jeszcze gdzieś tam jest i czeka na lepsze czasy. Nie wielkimi słowami, ale pracą u podstaw - kontrolowaniem żołnierzy w checkpointach czy pracą zawodową w słusznej sprawie - kto wie, może właśnie tak buduje się pewnie jeszcze nie zaufanie, ale chociaż jakieś wprowadzenie do myślenia o wspólnym życiu bez skakania sobie do gardeł?

"Oczy zasypane piaskiem" to kolejny już reportaż Pawła Smoleńskiego poświęcony Izraelczykom i Palestyńczykom w proporcjach, które nie mają wskazywać tych złych i tych dobrych. Książka świetnie napisana. Momentami myślałam: "No nie, jak można tak pisać?". Na przykład tu: "Gdy bierzesz broń do ręki - bez znaczenia, czy w regularnej armii, partyzantce czy w zwykłych bojówkach - gdy pobędziesz trochę na prawdziwym froncie, dzieje się z tobą coś dziwnego. Wojsko jest jak kociołek, do którego wpada wszystko, w co dotąd wierzyłeś, twoje wychowanie, wyznawane wartości. Ktoś to zamiesza, dołoży do ognia. Zagotuje się, zabulgocze i już jesteś kimś innym, naprawdę". 


Pomyślałam że to ważna książka i warto ją przeczytać akurat teraz, w okresie świąt. 

Teraz myślę, że miałam trochę racji.

8 komentarzy:

  1. Muszę przyznać, że zaintrygowałaś mnie tą pozycją literacką. Nie jestem pewna, czy w najbliższym czasie uda mi się po nią sięgnąć, ale kiedyś na pewno nadrobię zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam książki z autografem.... :)
    Radosnego przeżywania świąt wielkanocnych, czyli szczęśliwego Alleluja!

    OdpowiedzUsuń
  3. Reportaż to coś co od dłuższego czasu chcę przeczytać, ale kolejne nowe książki do czytania mi to uniemożliwiają. A tematyka tamtych rejonów jest zawsze współczesna i interesująca!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię tą serię. Czytałam parę książek i każda bardzo mi się podobała. Ten tytuł też z chęcią poznam bliżej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam wcześniejsze reportaże Smoleńskiego z tego regionu - "Izrael już nie frunie". Bardzo wartościowa lektura, więc "Oczy zasypane piaskiem" też koniecznie muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że to lektura w sam raz dla mnie.

    OdpowiedzUsuń