sobota, 29 marca 2014

Indie pod względem tego, jaką pozycję w społeczeństwie zajmują kobiety, to zupełnie inny świat. Kiedy u nas toczą się dyskusje, czy feminizm jest ruchem potrzebnym przynajmniej z perspektywy jednej płci czy raczej wymówką rozczarowanych życiem starych panien, tam kobiety są sprzedawane, wydawane za mąż w wieku kilkunastu lat (oczywiście za mężczyznę wybranego przez rodzinę) i traktowane jak niewolnice.


Ich los jest tłem, na którym wyraźnie odznacza się działalność oddolnych ruchów społecznych walczących o podstawowe prawa - takich jak Gang Różowego Sari. Nazwa dość specyficzna, po mającym wzbudzać respekt czy nawet strach gangu pojawia się kolor kojarzony ze słodkością i naiwnością, na które patrzy się z pobłażaniem, czyli różowy. Dokładnie taka jest sama organizacja: lekceważona na początku, ale z czasem zyskująca coraz większe znaczenie. Walcząca ze słabościami społeczeństwa mocno konserwatywnego, ściśle przestrzegającego tradycji, kurczowo trzymającego się systemu kastowego o to, co dla nas oczywiste - prawa kobiet do wolności, edukacji czy nawet wychodzenia za mąż z miłości.

Nie jest to łatwe, gdy za normalną uznaje się sytuację, w której kobieta znaczy niewiele więcej niż mebel w domu swojego męża. Jej los to bardzo często cierpienie - u rodziców, u teściów, z pokolenia na pokolenie. Przemilczane, bo przecież właśnie tak ten świat został skonstruowany i nie można nic na to poradzić. 

Sampat Pal się jednak z tym nie zgadza. Ona mówi: "Choć Gandhi ważył tylko czterdzieści kilo, zdołał potrząsnąć całym światem" i sama postanawia zrobić coś podobnego. Przekonuje kobiety, że razem mają siłę, by coś zmienić i że jeśli one same o siebie nie zawalczą, nikt inny tego dla nich nie zrobi. Daje im też coś bardzo cennego: "Nadzieja to wielka sprawa. Sampat dawała nam ją za każdym razem, kiedy pojawiała się w naszej wiosce".

Jej historia i opowieść o Gangu Różowego Sari w kontekście sytuacji społeczno-politycznej w Indiach to pełen kontrastów obraz tego, jak kobiety reagują na spotykającą je niesprawiedliwość (od podporządkowania się sytuacji czy nawet bronienia przyjętego systemu wartości po bunt) i dowód na to, że czasami jedna osoba robi różnicę.

...jak w tej reklamie :)

____________________________

* Więcej na ten temat możecie przeczytać w artykule: "Dlaczego Indie są jednym z najgorszych miejsc dla kobiet?".

13 komentarzy:

  1. Wiele niesprawiedliwości jest na świecie. Można rzec, że w zasadzie prawie jej nie ma.
    Ale najbardziej boli, gdy tej niesprawiedliwości doświadczają najsłabsi czyli dzieci i kobiety.
    Ciekawa pozycja.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawstydzona przyznam się, że jestem ignorantką jeśli chodzi o Indie - pod każdym względem. Nawet historii uszczknęłam tylko trochę a szkoda. Nigdy nie słyszałam o tej książce. Zapisałam sobie tytuł, żeby nie zapomnieć i przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniecznie muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że to książka ważna i warta poznania.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze ciekawią mnie książki dotyczące innych kultur. Myślę, że ta, pomoże mi troszkę zrozumieć sytuację kobiet w Indiach, która jest dla mnie niepojęta.

    OdpowiedzUsuń
  6. Był czas, że bardzo interesowałam się Indiami, więc wiem co nie co o sytuacji kobiet w tym kraju czy o systemie kastowym. Książka niewątpliwie interesująca, chciałabym ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Różowy kolor na okładce mnie odstrasza;) Ale tak całkiem poważnie...chętnie poczytam o działalności tych kobiet i o ogólnej sytuacji w Indiach. Tak mało wiem o tym kraju...a wiedzy nie można czerpać z filmów produkowanych w Bollywood.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się że znowu znalazłam u Ciebie recenzję książki, która mnie interesuje. :-) Co do samej sytuacji kobiet, pamiętaj że sprawa nie jest aż tak czarno biała jak przedstawiają ją artykuły i niektóre książki. W dużej mierze pisze się je pod takich odbiorców jak my, którym w głowie się nie mieści, że w dzisiejszych czasach kobiety nie mogą same wybrać, kogo chcą poślubić. Tak się składa że kilkunastu znajomych, którzy mieszkają w Indiach (osoby faktycznie poznane, nie jakieś witrualne znajomości ;-) ) Wśród nich są też dziewczyny, które same nie wybierały mężów. Nie oznacza to jednak że nie są szczęśliwe. One ubolewają raczej nad naszym losem. Interpretują to w ten sposób, że nasi rodzice nie za bardzo nas kochają, skoro nie zależy im na tym, by znaleźć nam godnych mężów. Jesteśmy zmuszone szukać same, pozbawione ich mądrości i statusu więc pewnie wyniki poszukiwań nie będą zbyt spektakularne ;-) Oczywiście gang Różowego Sari nie powstał bez powodu ale chciałabym by każdy czytelnik miał szersze pojęcie w temacie - nie każde aranżowane małżeństwo oznacza przemoc i wyzysk. Może się okazać, że para będąc przekonana o dobrych intencjach rodziców naprawdę się pokocha i będzie wiodła szczęśliwe życie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam już sporo dobrego na temat tej książki, ale jej samej wciąż jeszcze nie. Lektura ,,Lalek w ogniu" Pauliny Wilk wystarczająco przekonała mnie, że Indie nie są najlepszym miejscem dla kobiet.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wprost nie chce się wierzyć, że w XXI wieku można w taki sposób traktować kobietę...

    OdpowiedzUsuń
  11. Niesamowita książka, koniecznie muszę ją mieć.. Spotkałam się już z opowieściami o Indiach , a zwłaszcza kobietach które tak żyją i byłam przerażona..

    OdpowiedzUsuń
  12. I am actually happy to read this web site posts which carries plenty of useful data, thanks for providing these
    kinds of data.

    my web-site; Fresno Emergency Plumber ()

    OdpowiedzUsuń
  13. My family every time say that I am wasting my time here at net,
    however I know I am getting familiarity daily by reading thes good articles.


    Feel free to surf to my web-site; Phil St Ores

    OdpowiedzUsuń