piątek, 24 stycznia 2014

Zupełnie przypadkiem trafiłam ostatnio na trzy całkiem przeciętne filmy z bohaterem oderwanym od rzeczywistości, którego czytający mogliby polubić, a jeśli nie to przynajmniej zrozumieć. Nie przypadkiem za to wspominam o nich o okresie sesji, bo tematycznie wszystkie są bardzo lekkie.


Człowiek, dla którego warto obejrzeć "Czas na miłość" (kolejną wersję "Zaklętych w czasie"), to ojciec głównego bohatera. Wiecie na co wykorzystał swoją pulę podróży w czasie? Na czytanie książek. Trzeba dodawać coś jeszcze? (Zwiastun).

PS. Co najdziwniejsze, Bill Nighy świetnie się sprawdza w roli "super taty" :)



Tego, jaki jest Walter z "Sekretnego życia Waltera Mitty", można się domyślić po obejrzeniu zwiastuna - to taka trochę przerysowana wersja każdego, kto czytać lubi. Wyobraźnia działa u niego na całkiem wysokich obrotach.


Mieliście kiedyś manię na punkcie jakiejś książki? Większość pewnie standardowo chciała pobyć przez chwilę w świecie Harry'ego Pottera, a Jane (jak przystoi posiadaczce tego imienia) wybrała dziewiętnastowieczną Anglię, czyli "Austenland" (zwiastun).

Nie są to jakieś szczególne filmy - każdy z nas mógłby nakreślić całą ich fabułę na podstawie zwiastunów - ale sprawdzają się w roli weekendowych przerywników (z naciskiem na "Sekretne życie Waltera Mitty" i ojca głównego bohatera "Czasu na miłość", "Austenland" to raczej porażka, ale ciężko było odmówić sobie czegoś związanego z "Dumą i uprzedzeniem"...).

18 komentarzy:

  1. Hm, dasz wiarę, że nie lubię Harry'ego Pottera? :D Za to Jane Austen każdą książkę uwielbiam, więc w takim Austenlandzie chętnie bym siebie widziała. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A uwierzę, bo też nie jestem wielką fanką, ale założyłam, że należę do mniejszości :)

      Usuń
  2. Ktoś, kto wykorzystuje podróże w czasie na czytanie? Muszę przyznać, że o czymś takim jeszcze nie słyszałam, ale bardzo mi się to podoba;) Dodatkowym plusem jest oczywiście Bill Nighy;)
    "Austenland" zapowiada się ciekawie, szkoda że to nie jest najlepszy film... Ale pewnie i tak go kiedyś obejrzę;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyda się! "Czas na miłość" ostatnio zaczęłam, ale byłam zbyt zmęczona. Może w ten weekend obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Może i takie przerywnikowe, ale bardzo chętnie obejrzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Czas na miłość" bardzo przyjemny :) Zaczęłam oglądać "Austenland", ale jeszcze nie miałam czasu dokończyć. Z tych parunastu minut, które widziałam wnioskuję, że to niezbyt ambitny film.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z radością dołączę do grona, którego nie zachwyca świat Harry'ego Pottera :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na ten weekend mam zaplanowanych kilka filmów. "Czas na miłość" niestety nie jest na mojej liście.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy z filmów jest nawet, nawet ;) Informacja o czytaniu również rzuciła mi się w oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo podobało mi się stwierdzenie super taty, że przeczytał WSZYSTKO, a kilka tytułów nawet kilka razy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hahaha, ostatnio obejrzałam dokładnie te same trzy filmy. About time jest filmem, który wspaniale pokazuje piękno życia, tego zwykłego szarego, którego tak nie lubimy, cudowny. Austenland... Dokładnie. Trudno sobie odmówić Jane Austen, acz wydaje mi się, że odebrałam go ciut lepiej niż ty :). Bawiłam się jego głupotą i też potrzebowałam czegoś super lekkiego. Natomiast Walter Mitty to jedyny film który przerwałam. To co obejrzałam sprawiło tylko, że poczułam nudę. Film jest męczący i trudno mi było wytrzymać z nim dłużej, także ten jest niedokończony a wręcz współczuję ludziom, którzy wybrali się na niego do kina ;).

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie obejrzę takie lekkie, niewymagające, ale niegłupie filmy. Ostatnio mam wrażenie, że albo można znaleźć coś ciężkiego albo idiotyczną komedię romantyczną, a brakowało mi właśnie takiego złotego środka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Rzeczywiście trafiłaś z tymi bohaterami w samą porę - sesja morderczo odbija się na moim czytelnictwie, od miesiąca próbuję dokończyć "Hobbita", ale za to właśnie niedawno udało mi się zobaczyć bardzo pozytywne filmy czyli "Czas na miłość" i "Sekretne życie Waltera Mitty", teraz do kolekcji zostało mi tylko "Austenland" :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oglądałam właśnie wczoraj Austenland i był cudowny, chociaż okropnie przewidywalny :)
    Dwa pozostałe chętnie obejrzę w wolnej chwili, choć w sesji lepsze są seriale - człowiek myśli, że traci mniej czasu i przynajmniej pozytywne nastawienie zostaje i mniejszy płacz i zgrzytanie zębów :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Czas na miłość bardzo mi się podobał, za to Mitty jakoś znudził. Trzeciego filmu (jeszcze) nie widziałam, ale chyba mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  15. oglądałam Czas na miłość i też chętnie wykorzystywałabym podróże w czasie na czytanie książek :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja najbardziej jestem ciekawa Sekretnego życia Waltera Mitty bo już wcześniej planowałam obejrzeć :) na razie jednak częściej nadrabiam nieco starsze produkcje ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Już dawno stwierdziłam, że odpuszczę sobie "Czas na miłość". Po prostu taka powtórka z "Zaklętych w czasie", nie jest czymś na co mam... czas. xD

    Ale chętnie obejrzę dwie kolejne propozycje, nawet jeśli piszesz, że Austenland to lekka porażka. :)

    OdpowiedzUsuń