poniedziałek, 13 stycznia 2014


Z tekstem na temat rozdania Złotych Globów postanowiłam się przekraść tak jak to zrobiła Jennifer Lawrence, bo większość z was pewnie już widziała galę albo słyszała o wynikach (moi znajomi swoje przecierpieli), a po zobaczeniu tego wpisu myślicie sobie: "No nie, znowu?", ale ja po prostu muszę dorzucić kilka zdań do reszty. Będzie krótko, serio.

Po pierwsze jestem trochę zła. Głównie na siebie, bo przez pięć sekund miałam nadzieję, że najważniejszą statuetkę (za najlepszy film dramatyczny) zgarnie "Wyścig" (a jako aktor drugoplanowy zostanie doceniony Daniel Bruhl), chociaż to było raczej oczywiste, że nie. Wiadomo było nawet więcej: że zwycięży "Zniewolony" (premiera w Polsce pod koniec stycznia) i tutaj zaskoczenia nie ma. Wszystkiego można się było domyślić choćby po zerknięciu na zwiastun: 

Po drugie jestem zdziwiona, bo za najlepszą pierwszoplanową rolę w filmie komediowym lub musicalu nagrodzono Leonardo DiCaprio. No dobrze, niech ma, w końcu te Globy to takie małe Oskary, ale kogoś, kto zakwalifikował "Wilka z Wall Street" jako komedię chyba lekko poniosła wyobraźnia (i to nie jest jednorazowy wyskok). Trochę zaskakuje też to, że najlepszym aktorem w dramacie nie został Hanks (na korzyść McConaugheya z "Witaj w klubie"). 

Po trzecie szkoda mi seriali, które oglądam, czyli "Downton Abbey", "House of Cards", "Żony idealnej" i "Teorii Wielkiego Podrywu", ale jeszcze nie narzekam, bo nie znam tych, z którymi przegrały ("Breaking Bad" + "Brooklyn Nine-Nine").

I po czwarte (na szczęście) mogę powiedzieć coś pozytywnego - że się cieszę, bo filmową piosenką roku zostało "Ordinary love" z "Mandeli" w wykonaniu zespołu U2. Rewelacyjny kawałek!

21 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Tobą w pełni :) Choć mój smutek trochę ukoiła Jennifer Lawrence, bo dostała nagrodę, co mnie bardzo cieszy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na razie przyglądam się z boku, bo nie znam większości filmów nominowanych czy nagradzanych. Grawitacje wyłączyłam po kilkunastu minutach, nie mam ochoty męczyć się z tym filmem. Cieszę się z nagrody dla DiCaprio, ale zapewne dlatego, że w każdej nagrodzie dopatruję się wynagrodzenia za ominięcie go przy rozdawaniu nagród za Grape'a. Hanks czy McConaughey? Od niedawna mogę powiedzieć z czystym sercem, że lubię Toma. Za dużo miał dobrych filmów, by go nie lubić. A Matthew? Miał ładne komedyjki i za to lubi się go z miejsca. Nie wiem, jak dobre jest "Witaj w klubie" - postaram się przekonać.
    No i pierwsze miejsce... Nie oglądałam, nie doceniłam jeszcze nic. Po opisie podoba mi się Filomena. :D Ale idę oglądać, żeby przy Oscarach już wiedzieć, czy ona tylko na papierze ładnie wygląda. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie widziałaś "Breaking Bad"?:O
    Skądeś się urwała?!:P

    OdpowiedzUsuń
  4. Smuci mnie brak nagród dla "Wyścigu". Ale to rzeczywiście było do przewidzenia...

    OdpowiedzUsuń
  5. Za mało widziałam, żeby się wypowiadać, ale do Oscarów nadrobię!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie najbardziej z całej gali podobał się powrót Annie Hall i nagroda za całokształt twórczości dla Allena : )

    OdpowiedzUsuń
  7. No tak, brak Oscara dla Hanksa, to spore zdziwienie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja się wypowiem tylko o piosence - faktycznie świetna!

    OdpowiedzUsuń
  9. Thank you very much for the information that has been conveyed

    OdpowiedzUsuń
  10. useful for the information that has been conveyed thanks a lot ya

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem bardzo zadowolona z nagród dla Breaking Bad. Serial jest niesamowity, a Bryan Cranston jak najbardziej zasłużył na wyróżnienie, super :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak, tak "Ordinary love" wymiata :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też bym bardzo chciała, żeby Wyścig jakąś nagrodę dostał - chodzi za mną ten film i odkleić się nie może

    OdpowiedzUsuń
  14. Ordinary love w pełni popieram, to bardzo dobra piosenka. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale Jim Parsons z Big Bang Theory chyba otrzymał statuetkę, więc nie jest źle :-) Chociaż faktycznie serial jest genialny, ale Breaking Bad też podobno dobry (podobnie jak Ty nie miałam okazji oglądać, bo fabuła jakoś mnie nie zachęca).

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę więcej obejrzeć nominowanych filmów, by móc się wypowiedzieć w pełni świadomie, ale wiem jedno: nie podoba mi się Glob dla "Zniewolonego". Nie podoba mi się stawianie na oczywistości. To jak z :Operacją Argo" w zeszłym roku. A Leo uwielbiam, mój ulubiony aktor :)

    OdpowiedzUsuń
  17. "Breaking Bad" to straszny gniot. Już "Teoria Wielkiego Podrywu" jest o niebo lepsza :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Fanką U2 jestem już od ... lepiej chyba nie mówić od ilu lat ;-) Możesz więc sobie wyobrazić moją radość, że akurat Ordinary love została nagrodzona :-)

    OdpowiedzUsuń