czwartek, 28 listopada 2013

Nie ma rzeczy, które robimy tak sobie, bezsensu. I w środowy wieczór, kiedy idziemy na wystawę fotograficzną, to też po coś i to raczej nie żeby porozmawiać ze znajomymi (choć i tacy się zdarzają). Tylko że te priorytety mogą być bardzo różne - jedni liczą na dodatkowe kalorie, inni szukają dobrego materiału, a od czasu do czasu zdarzy się niedobitek, który chciałby poczuć się mądrzejszy - albo głupszy, może to w tę stronę

Nawet jeśli cel jest, zawsze może zdarzyć się coś, co przeszkodzi w jego realizacji, a najczęściej chyba zdarzamy się my: z lenistwem i podobno brakiem czasu (taki standard, a na nie zawsze można sobie ponarzekać i wszyscy będą bić brawo). To jest właśnie taka krótka historia o wystawie fotograficznej i złym do niej podejściu w pięciu krokach...


(źródło zdjęcia)

Nie sprawdzaj, o co chodzi 

Najczęściej wiesz, gdzie się wybierasz i to na tyle długo przed, że możesz spokojnie otworzyć dodatkową zakładkę w przeglądarce i "wygooglować" wydarzenie, ale po co miałbyś to robić? Przecież i tak dowiesz się wszystkiego na miejscu.

Przyjdź spóźniony, żeby przypadkiem nie nadrobić punktu pierwszego

Wernisaż to tłumy, ale też krótkie przemówienie wprowadzające: co, kto i po co? Najczęściej do tego nie z drugiej ręki, ale od samego twórcy, który chyba najlepiej wie, po co ktoś miałby zainteresować się dajmy na to rzemiosłem od strony twórczej. Chyba jednak nie ma sensu marnować dwudziestu minut na słuchanie kogoś innego, skoro i tak my sami wiemy lepiej. 

Stań przy stoliku z przekąskami
i nie ruszaj się stamtąd, żeby ktoś nie zajął twojego miejsca

Jeśli po kwadransie wciąż myślisz, że przyszedłeś oglądać zdjęcia, może to znaczyć tyle, że ktoś jeszcze nie wyprowadził cię z błędu - halo, darmowe procenty i te sprawy...

(źródło zdjęcia)

Koniecznie rób zdjęcia zdjęciom

Nie zapomnij też o zniesmaczonej minie, kiedy ktoś próbuje przecisnąć się koło ciebie, bo się bawi w carpe diem i nie widzi, że ktoś tu pracuje. Zdjęcie pstryk, ludzie oglądający zdjęcia pstryk, pusty kieliszek po winie pstryk

Co? Jakie opisy i komentarze?
Człowieku, ty tu ZDJĘCIA przyszedłeś oglądać! 

Nie zwracaj uwagę na podpisy pod fotografiami, przechodź jak najszybciej obok puszczonych gdzieś z boku nagrań z wywiadów z bohaterami wystawy, najlepiej tylko patrz. Mniej wiesz = lepiej śpisz, tak mówią. I wracamy do punktu wyjścia: ludzie mają różne priorytety, a może to właśnie sen jest tym szczęściem, w którym Arystoteles szukał sensu życia?

*

Ten wpis trochę na złość mi (i może jeszcze kilku osobom), bo wybrałam się wczoraj z A. na wystawę "Okruchy Tożsamości. Krakowskie rzemiosło w XXI wieku" i zapamiętałam z niej bardziej naszą rozmowę plus jedno zdjęcie z książkami niż cokolwiek innego i chyba do tej pory mam małe wyrzuty sumienia (dwa pierwsze punkty wypełnione w stu procentach, na piąty w sumie też się załapałyśmy).

8 komentarzy:

  1. Przynajmniej teraz zdajesz sobie sprawę z tego, czego NIE należy robić przy takich okazjach. Spokojnie, każdemu się zdarza. Byle nie za często;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapomniałaś o jednej bardzo ważnej sprawie: wrzucaj zrobione fotki na Facebooka. Btw. tego typu zachowania (może oprócz robienia zdjęć) jak ulał pasują do wielu innych wydarzeń, a mnie akurat kojarzą się ze szkoleniami...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlatego ja nigdy nie chodzę na żadnego rodzaju wystawy, wernisaże i wszelkie możliwe ich odmiany. Teoretycznie idzie się w celu zapoznania z czymś konkretnym, a w praktyce polega to na przeciskaniu się przez spocony tłum, klikaniu smartfona i małym talerzyku ciastek, o które trzeba się zabijać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciężka sprawa, iść dla przyjemności, a zamiast zabawy czuć jedynie irytację. Też tak mam czasami w rożnych miejscach. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To i tak dobrze - chociaż coś zapamiętałaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Następnym razem się poprawisz ;) Zdjęcia warto oglądać i interpretować na swój sposób, bo najpiękniejsze jest to, że każdy widzi je inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Następnym razem będzie już okej :)

    OdpowiedzUsuń