niedziela, 24 listopada 2013

Cała ta dyskusja o równouprawnieniu w pracy i życiu rodzinnym to temat dość drażliwy, zwłaszcza kiedy traktuje się argumenty drugiej płci jak pocisk wystrzelony w swoją stronę. Kobiety o tym, że wcale go nie ma, a mężczyźni wprost przeciwnie - że jest, a skoro tak, nie powinnyśmy się burzyć kiedy ktoś nie przepuszcza nas w drzwiach...

Mówić można bez końca, zwłaszcza kawałami ("Co robi kobieta w salonie? Ma za długi łańcuch" - mój ulubiony), ale statystyki i tak wiedzą swoje: liczba kobiet na kierowniczych stanowiskach w firmach prywatnych i polityce stanowi niewielki procent całości. Opowiadała o tym Sheryl Sandberg, szef operacyjny Facebooka, na konferencji TED. Bez jakiś pretensji do wszechświata czy poprzednich pokoleń, ale z próbą analizy naszej pewności siebie i podejścia do pracy, sukcesu, planowania rodziny:


Oczywiście, standardowo, posypała się krytyka. Trochę kiepsko byłoby rzucić: "Hej, Sheryl, kim ty jesteś, żeby doradzać kobietom, jak mają osiągnąć zawodowy sukces?", bo akurat jej CV robi imponujące wrażenie, ale znalazły się inne argumenty. Najczęstszy: wychowała się w bogatej rodzinie, ale zdarzyły się też takie, które odnosiły się choćby do jej koloru skóry.

W tym momencie mogę tylko zacytować Michała Książka i jego fragment o pocie:

- Czy to nie rasizm?

Naprawdę są ludzie, którzy na wszystko reagują myślą w stylu: "Nie będę cię słuchać, bo wyglądasz inaczej niż ja/używasz innego szamponu do włosów, a w ogóle to rozdwajają ci się końcówki"? 

Sheryl oberwało się od ludzi z końców internetów i nie tylko i trochę o tym opowiada artykuł z okładki BEMa, ale chyba ważniejsze jest to, że jej przemowa była całkiem mądra. Prawdziwa po prostu. 


Nie tylko Sheryl załapała się do ostatniego BEMa, trafiło tam też kilka innych kobiet sukcesu, między innymi Dilma Rousseff, pierwsza kobieta-prezydent (prezydenta? :)) w historii Brazylii i panie z pierwszej piątki rankingu "The World's Most Powerful Women" Forbesa z Angelą Merkel na czele. 



Końcówka listopada to taki czas, kiedy zaczynają się rzeczy ostatnie (ostatnie wyjście do kina, ostatnia przeczytana książka...), ale też najlepsze, bo pewnie już niedługo internet zostanie zasypany listami pod tytułem "10 najlepszych kawałków/filmów/powieści roku". Listopadowo-grudniowy BEM jest połączeniem jednych i drugich, chociaż artykuły zostały skoncentrowane dość mocno na dwóch grupach: kobietach (co chyba niektórzy zdążyli  już zauważyć) i studentach (artykuły o studiach w Wielkiej Brytanii i stażach). 

Kultury też jest trochę - pod przykrywką filmowych festiwali w Toronto i Warszawie czy muzyce w czasach internetu. W temacie można jeszcze wziąć pod uwagę niekulturalne zachowanie producentów strojów dla ćwiczących jogę, którzy nie wzięli pod uwagę, że wyginać się każdy może - a przynajmniej każdy może chcieć.

9 komentarzy:

  1. Ty mi nawet nie mów o takich dyskusjach, bo ja ostatnio na j. polskim byłem świadkiem dyskusji pomiędzy moim kolegą a nauczycielką feministką. :) Pisałem sprawdzian i śmiałem się z tego. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż wstyd, bo jeszcze żadnego BEM'a nie czytałam. Na razie ograniczam się do EM, ESG ewentualnie DA. Musiałabym się przyjrzeć i temu tytułowy, szczególnie, że brzmi bardzo ciekawie, ale brakuje mi czasu na wszystko, więc po raz kolejny będę musiała chyba odłożyć to w czasie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też jeszcze żadnego BEM'a nie miałam w dłoni, ale ten numer brzmi wyjątkowo ciekawie. Niestety mój angielski nie jest na takim poziomie na jakim bym chciała. Chyba pora się za to zabrać...

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama wiesz, jak uwielbiasz BEM :) Ja uwielbiam ten magazyn równie bardzo. Niezwykle interesujące artykuły były w tym numerze - zwłaszcza, dla kobiet!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny sposób na naukę języka, na razie jestem przy EM, ale za tą też muszę się zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelacyjny magazyn i tematyka też bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  7. To wydawnictwo wydaje bardzo dobre magazyny, a BEM to chyba najlepszy z nich. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie skończyłam lekturę magazynu choć pewnie do kilku artykułów jeszcze powrócę. Co tu dużo mówić, Tradycyjnie jestem bardzo zadowolona, ten magazyn już od dawna w pełni zaspokaja moje oczekiwania.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kobieta w biznesie kojarzy mi się z kobietą silną, która nie musi dominować w każdej sferze życia, ale w interesach trzeba posiadać pewne mocne cechy. Kobiety fajnie sobie radzą w biznesie, oby wychodziło im tak dalej.

    OdpowiedzUsuń