niedziela, 8 września 2013

źródło zdjęcia

Religia stanowi ważny element kultury europejskiej, nawet jeśli teraz patrzymy na nią inaczej niż nasi przodkowie. Coraz częściej spycha się ją na margines, ale nic w tym dziwnego, skoro sam kościół wydaje się uważać XXI wiek za schyłek swojej ery, bezustannie wypowiadając się na temat demoralizacji, upadku autorytetów, zwłaszcza wśród młodzieży, a przymykając oko na to, co dobre.

A wystarczyłoby przyjrzeć się choćby tak śmiesznej sprawie, jak reakcja social mediów na informację o tym, że Światowe Dni Młodzieży w 2016 roku zostaną zorganizowane w Krakowie. Nie wiem, czy minęła godzina odkąd świat się o tym dowiedział, a facebook i twitter zostały dosłownie zasypane wpisami na ten temat, pojawiło się nawet kilka profili, na których już teraz można śledzić rozwój przygotowań. Z boku może się wydawać to trochę głupie, ale ta straszna "dzisiejsza młodzież" często właśnie tak wyraża swoje poparcie, a fakt, że tak optymistycznie zareagowała w tej sprawie, przeczy twierdzeniom, że we współczesnym świecie zaczyna brakować miejsca dla religii. 

Teraz jednak musi ona szukać nowych dróg do ludzi, a papież Franciszek wydaje się to rozumieć. Już w pierwszych miesiącach pontyfikatu nazbierał sobie wrogów decydując się na dość radykalne kroki i wyrażając poglądy często sprzeczne z tym, jak widzi się kościół. Wszystko to sprawiło jednak, że zyskał coś bardzo cennego: sympatię i szacunek wielu młodych ludzi. To dla niego szansa, ale też odpowiedzialność. 

Chcąc lepiej poznać go jako człowieka, ale przede wszystkim osobę wierzącą, sięgnęłam po książkę, którą napisał jeszcze zanim został papieżem. Wydano ich już kilka, ja wybrałam tę o najbardziej obiecującym tytule: "Otwarty umysł, wierzące serce", bo wierzyć to przecież nie ślepo podążać za tym, co mówią nam inni, ale szukać samemu.


Ten zbiór rekolekcji składa się z czterech części ("Rozmowy Jezusa", "Epifania - Objawienie Pańskie", "Listy do siedmiu kościołów" i "Ciało w modlitwie"), które tematycznie dotykają przeróżnych spraw związanych z wiarą w kontekście życia codziennego. Pierwsza z nich była pisana przede wszystkim z myślą o osobach duchownych, ciężko byłoby tego nie zauważyć. Niektóre zagadnienia nie odnoszą się do każdego z nas, na niektóre spojrzano z innej perspektywy. Nawet tam znajdziemy jednak to, co znamy z codzienności - rozważania na temat grzechu czy rozpaczy albo sensu życia. Trzy kolejne części zostały już skierowane do każdego czytelnika. Papież opowiada w nich o przeróżnych sprawach od prawdy i władzy po kwestię grzechów przeciwko Duchowi Świętemu. Najciekawsza część dotyczy modlitwy. Przedstawiono ją - czym jest, jak powinna wyglądać i do czego prowadzić - na przykładach z Pisma Świętego. 

Niektóre fragmenty czyta się raczej opornie, inne wręcz przeciwnie, jakby trzymało się w ręce dwie różne książki pod jednym tytułem. Tematycznie też ciężko jest złączyć wszystko w całość, chyba że komuś wystarczy etykieta "wiara i religia". Same słowa papieża, ogrom jego wiedzy i nastawienie do wiary przyciągają, ale momentami ciężko jest się nad książką skupić. W skrócie - cieszę się, że ją przeczytałam, ale raczej nie będę wciskać na siłę tego tytułu znajomym, którzy będą chcieli poznać bliżej papieża Franciszka lub po prostu poczytać coś z dziedziny teologii.

7 komentarzy:

  1. Książka może niekoniecznie dla mnie, choć mam świadomość, że ten nowy papież będzie wielkim człowiekiem - a w zasadzie już nim jest.

    OdpowiedzUsuń
  2. Franciszek to taki sympatyczny człowiek ;) Nie odczuwam jednak potrzeby czytania książek któregokolwiek z papieży. Wiem, być może jest to błąd z mojej strony i wyraz ignorancji, ale jest tak, jak to wspomniałaś we wstępie: wiara już nie jest najważniejsza, czasy się zmieniły i być może żadnej z religii nie wychodzi to na dobre... Poza tym, teologiczne tematy niezbyt mnie interesują.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podoba nowy Papież. Mam nadzieję, że nadal będzie miał tyle wiary w ludzi i dobroci w sercu, i nie da się stłamsić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam homilie Papieża. To niezwykłe teksty jak i sam Ojciec Święty. Poczułam do Niego ogromną sympatię od samego początku pontyfikatu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Papież Franciszek strasznie przypomina mi naszego Jana Pawła II, dlatego z całego serca mu dopinguję i sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś sięgnęłam po Lumen fidei, niestety utknęłam gdzieś w połowie. Franciszek to ciekawa postać, muszę jeszcze spróbować przyjrzeć się jego innym tekstom.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem częścią "dzisiejszej młodzieży" i z chęcią wybiorę się do Krakowa. :)

    OdpowiedzUsuń