piątek, 6 września 2013


Spotkanie autorskie Jakuba Ćwieka to było dla mnie coś zupełnie nowego. Po raz pierwszy brałam udział w wydarzeniu tego typu, gdzie publiczność to w niewielkiej części ludzie w moim wieku, a prawie wszyscy pozostali są młodsi (możecie sprawdzić, jak to wygląda, gdy chodzi o literaturę faktu - średnia wieku 50-60 lat plus dosłownie kilka młodszych osób, które wyglądają, jakby się zgubiły, z czego większość to studenci dziennikarstwa, a im przyjść chyba kazano, bo nagrywają wszystko na dyktafon :)). 

Po drugie poszłam zobaczyć człowieka, którego jako autora właściwie nie znam. Kojarzyłam tylko okładki "Kłamcy" czy "Chłopców" i pamiętałam tekst Agaty o tym, że Ćwiek to całkiem medialna postać, która potrafi zrobić wokół siebie sporo szumu. 

I po trzecie, chyba najważniejsze, spotkanie zorganizował Empik, a tego, jak to wszystko z jego strony wygląda, nie wiedziałam. Może dobrze, bo pewnie bym się nie fatygowała. Dziesięć minut przed startem prowizorycznie poprzesuwano wystawki i ustawiono kanapy dla widowni plus trzy fotele. Jakiś czas później wpada Jakub Ćwiek z jakimiś ludźmi (jest w trakcie trasy promującej czytelnictwo i muzykę rockową w Polsce) i siada na jednym z nich. Będzie jakiś prowadzący? - pyta. No nie.

A wiadomo: jak nie ma prowadzącego, to w połowie tak, jakby samego autora nie zaprosić. Pytania zadawane przez publiczność zawsze się znajdą, ale to takie opowieści o pogodzie, bez większego sensu i korzyści dla słuchacza, a już zwłaszcza tego, który przyszedł się dowiedzieć, czy warto przeczytać, a tymczasem słowo "fantastyka" usłyszał raz i to gdy była mowa o Wiedźminie.

Merytorycznie klapa, ale sytuację uratował sam Ćwiek, który chyba nawet o wspomnianej przed chwilą pogodzie mógłby opowiadać godzinami i to całkiem ciekawie. Wymienił oglądane seriale (ciężko byłoby go przebić), słuchaną muzykę (rockowe brzmienia) i oczywiście wspomniał o książkach, a więc o wzorowaniu się na twórczości innych, a nawet o pisaniu fan fiction.

Już na pierwszy rzut oka widać, że jako człowiek bardzo ceni kulturę, a przede wszystkim jest fanem fantastyki (kiedyś myślałam, że to oczywista oczywistość, że pisarz lubi czytać, ale w wywiadzie z jedną autorką przeczytałam, że ona po pierwsze nie ma czasu poznawać książek innych ludzi, a po drugie nie chce się nimi sugerować - tej pani już dziękujemy...). Za to, w jaki sposób o nich opowiada, należy mu się uwaga - mnie kupił zupełnie. Jeszcze nie wiem, jak u niego z pisaniem, ale na pewno sprawdzę. A Empik dostaje ode mnie kolejny ogromny minus za organizację, nawet typowo studenckie wydarzenia wypadają bardziej profesjonalnie.

Znacie Jakuba Ćwieka? Którą z jego książek/serii możecie polecić? 

24 komentarze:

  1. Wolna Amerykanka tak zwana. Jak widać pisarz nie tylko musi sam 'wychodzić' szansę na wydanie powieści, sam zadbać o promocję, sam zadbać o reklamę, to jeszcze sam poprowadzić spotkanie... ze sobą. Dobrze, że Empik trafił na tak śmiałą osobę, jak showman Ćwiek, bo gdyby to był ktoś bardziej skryty to wyszłaby mega klapa.
    Książek Ćwieka nie czytałam, choć bardzo wiele o gościu słyszałam. Mnie fantastyka raczej nie kręci, ale podoba mi się dystans autora do siebie i umiejętność "sprzedania" siebie. W dobrym sensie, oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślałam o tym samym - gdyby był trochę bardziej nieśmiały, pewnie skończyłoby się tylko i wyłącznie na podpisywaniu książek. Ćwiek potrafi narobić wokół siebie szumu, ale to dobrze, literaturze są potrzebni tacy ludzie :)

      Usuń
  2. Heh, a mi wiele osób odradza tego pisarza bo nadęty itd... ale na to spotkanie chciałam iść (niestety, wpadłam do Krakowa przelotnie) i lubię pisarzy, którzy mają coś do powiedzenia, więc zazdroszczę, i za jakiś jego tytuł się wezmę. W przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ćwiek nadęty? :D Nie ma mowy :) Spotkałam go na Targach Książki w Krakowie, gdzie wszystko było zorganizowane tak, że każdy do niego po kolei podchodził i mógł z nim spokojnie porozmawiać. Nigdzie mu się nie spieszyło, bardzo chętnie żartował, cierpliwie pozował do zdjęć. Gdy usłyszał, że w przyszłości chciałabym wydać książkę, doradził co robić na początku. Dawno nie spotkałam tak ciepłego i otwartego człowieka :)
      I pisze bardzo lekko i przyjemnie. Kłamcy nie czytałam, ale mam w planach, za to Chłopców dosłownie połknęłam i bardzo dobrze się przy nich bawiłam :)

      Usuń
  3. Ćwieka uwielbiam :) Nie powiem, że przeczytałam wszystkie jego powieści, aczkolwiek mam za sobą cykl "Kłamcy" oraz powieści "Dreszcz" i "Chłopcy" ("Chłopcy. Bangarang" - druga część - czeka od poniedziałku na półce). Ogólnie styl Ćwieka bardzo mi odpowiada i choć najmniej podobał mi się "Dreszcz" (taki... mało Ćwiekowy w mojej skromnej ocenie), to jego książki będę czytać dopóty, dopóki mi się nie znudzą. A że to raczej nie nastąpi... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książek Jakuba Ćwieka nie czytam (nie moja stylistyka) Co do empiku, to byłam tam na jednym spotkaniu autorskim, z Szymonem Hołownią. Tam na szczęście prowadzący był i wszystko odbyło się profesjonalnie;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam go z "Kłamcy" (dwa pierwsze tomy świetne, końcówka czwartego też) i "Ciemność płonie" (ta jest tylko dobra, ale jakoś mocno zapadła w pamięć i co rusz do mnie wraca). I uprawia ten rodzaj fantastyki, która mi się najbardziej podoba - taka lekka, a jednak fantastyka.
    I kiedy znowu mnie na fantastykę najdzie, to zacznę od niego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Były kanapy dla widowni? No co Ty! Na kilku empikowych spotkaniach, na których byłam to tylko raz były krzesełka. A tak to trzeba było siadać na własnym tyłku gdzie tylko było miejsce na podłodze... Prowadzący co prawda byli, ale byli to chyba ludzie, którzy na codzień wykładają asortyment na półki, bo widać było ich zagubienie.
    A Ćwiek to bardzo sympatyczny facet, więc z chęcią posłuchałabym co ma do powiedzenia. Ze swojej strony polecam Chłopców, chociaż drugi tom wypada gorzej od pierwszego, ale i tak bawiłam się świetnie w trakcie lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może te kanapy to trochę za dużo do powiedzenia, ale było wygodnie - może dlatego, że nie pojawiły się jakieś tłumy czy coś :) A kiepski prowadzący też może zaszkodzić, ale zawsze to lepiej kiedy jest niż kiedy do nie ma - w końcu jakąś tam listę pytań mieć musi.

      Usuń
  7. Uwielbiam Ćwieka, człowiek ten jest charyzmatyczny, a kojarzę go głównie z felietonów w Nowej Fantastyce, ale to się niedługo zmieni :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałem "Chłopców" i myślę, że był to bardzo dobry wybór. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasami tacy prowadzący tylko psują całe spotkanie. Ćwiek sam w sobie jest fajny i z tego co piszesz nie potrzebował kogoś kto by to za niego poprowadził :) Ja tez byłam za dwa razu na takim empikowskim spotkaniu jednak bardzo miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdarza się, że prowadzący prawie nie dają dojść do głosu samemu autorowi albo wręcz przeciwnie - peszą się i wyglądają, jakby zaraz mieli uciec, ale poza tymi skrajnościami najczęściej wypadają dobrze i ja jednak wolę jeśli są :)

      Usuń
  10. Ćwiek, jak sam mówi, ma bardzo "gaimanowskie" podejście do czytelnika ;) Zawsze się spotka, zawsze pogada i mam wrażenie, że prowadzący by mu tylko przeszkadzał i niepotrzebnie się wtrącał ;) To jest rasowy bajarz. Dlatego świetnie się z nim robi wywiady ;)

    Co do książek, z sentymentu do katowickiego dworca polecam "Ciemność płonie". Przy okazji dzieło to ma ciekawą historię powstania, warto się zagłębić w tak zwane "making of".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, rozgadany jest strasznie, ale sam sobie pytań nie zada - przydałby się ktoś, kto by jakieś podrzucał co kilka minut ^^

      Usuń
  11. Z Ćwieka to całkiem ciekawy facet jest, a i książki niezłe pisze (czytałam tylko "Kłamcę 1-3 i miło wspominam), ale najbardziej lubię go za Browncoats of Poland :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak byłam na spotkaniu z Andrzejem Ziemiańskim to nie było tak źle. Był prowadzący, było sporo krzeseł dla publiczności. Publiczność oczywiście dopasowana do książek autora... Było ok. Troszkę mało rozkręceni byliśmy i ten dialog z pisarzem nie wyszedł, ale poza tym w porządku. Może to zależy od tego jednego czy dwóch ludzi, którzy się danym spotkaniem zajmują? Książek Ćwieka nie czytałam, ale może warto spróbować, brzmi, jako osoba, ciekawie :). Jakie seriale ogląda? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może rzeczywiście i nie ma co generalizować? Pewnie jeszcze kiedyś się wybiorę na inne empikowe spotkanie, żeby to sprawdzić :)

      O rany, strasznie różne. Jak zaczął mówić, że nawet nie pamięta, ile ich jest to myślałam, że trochę wyolbrzymia, ale potem je wymieniał i aż mi szczena opadła ^^ Breaking Bad, Californication, Doktor Who, Jak poznałem waszą matkę, Przyjaciele i mnóstwo, mnóstwo innych, z których spora część to takie serialowe klasyki :) A potem wszyscy zaczęli podrzucać swoje tytuły i o prawie każdym z nich miał coś do powiedzenia.

      Usuń
  13. Oj, oj, oj. Więcej na miejscu tak potraktowanego autora na spotkanie w Empiku bym się nie zgodziła. Dobrze, że Ćwiek poradził sobie wyśmienicie z kontaktem z publicznością i nie czuć było niezręczności. Jednak powinien być ktoś "dyrygujący" organizacją takiego wydarzenia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nie czytałam żadnej z książek Ćwieka, ale mam trochę ochotę na "Kłamcę". Dobrze, że jest taki otwarty i załapał kontakt z publicznością, bo wyszłoby niezręcznie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ Ci zazdroszczę :) Mam w planach książki "Ćwieka", a takie spotkanie autorskie na pewno byłoby dla mnie motorkiem do tego, by szybciej po nie sięgnąć :)

    A widać w tym Waszym Empiku niezły profesjonalizm... ech...

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam, więc nie polecę, ale pomijając kwestię spotkania z Ćwiekiem i empikowskiego zorganizowania, zszokowałaś mnie wypowiedzią autorki, konkretnie "nie chcę się sugerować". Rety... Brak słów.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zdecydowanie najlepszą książką Ćwieka są Chłopcy, szczególnie jeżeli lubisz Piotrusia Pana. 3 opowiadania były nominowane do Nagrody Zajdla w tym roku (nagroda fandomu polskiego - dla fantastów to taka najważniejsza nagroda publiczności), a żadne nie dostało tylko właśnie dlatego, że głosy musiały rozbić się na 3 opowiadania.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mi się najbardziej podobał "Liżąc ostrze" i pierwsze dwa tomy Kłamcy. Tak sądząc po profilu na fb, to sympatyczny facet, łatwo nawiązujący kontakt z publicznością.
    Ale gdyby to był ktoś bardziej nieśmiały, albo z mniejszym doświadczeniem, spotkanie pewnie byłoby totalną klapą.

    OdpowiedzUsuń