sobota, 28 września 2013

Jakiś czas temu pisałam o tym, że czasami warto postawić na prostotę myślenia. Wspomniałam wtedy o zagadce, która jest zadawana przez ludzi rekrutujących nowych pracowników dla firmy Google i o tym, że myślałam o niej przez dwa dni, a ktoś rozłożył ją na łopatki jednym prostym zdaniem. 

Nie dodałam tylko, że swoją teorię też stworzyłam... no prawie, bo przedwczoraj znalazłam ją w książce "Czy jesteś wystarczająco bystry, żeby pracować w Google?".

Czy jesteś wystarczająco bystry, żeby pracować w Google? - William Poundstone

Posłuchajcie pytania jeszcze raz, ale cytowanego, bo mogłabym znowu coś pominąć:

"Egzekutor ustawia stu więźniów w rzędzie, jednego za drugim, i na głowę każdego z nich zakłada czerwoną albo niebieską czapkę. Każdy z więźniów widzi czapki na głowach ludzi, którzy są przed nim w rzędzie, ale nie widzi swojej własnej ani kolorów czapek tych, którzy są za nim. Egzekutor zaczyna od końca kolejki i pyta ostatniego więźnia o kolor czapki. Więzień musi powiedzieć: "czerwona" albo "niebieska". Jeśli odpowie poprawnie, egzekutor daruje mu życie, jeśli da złą odpowiedź, ginie bezgłośnie i natychmiast. (Choć wszyscy słyszą odpowiedzi, nikt nie wie, czy były poprawne, czy nie). Wieczór przed egzekucją więźniowie omawiają strategię, która może im pomóc. Co powinni zrobić?". 

Jeśli o mnie chodzi, ta zagadka wystarczyła, żeby zainteresować się książką, która na pierwszy rzut oka dla kogoś nie mającego żadnej wiedzy z podstaw zarządzania, pewnie będzie kompletnie nieinteresująca. Google kojarzymy najczęściej z wyszukiwarką, pocztą czy jakąkolwiek inną usługą i pewnie nawet nie myślimy o tym, jacy ludzie pracują w tej firmie, a już zwłaszcza - co musieli zrobić, żeby się tam dostać. 

Tym, co można w niej znaleźć przede wszystkim, są inne przykłady absurdalnych pytań do kandydatów (pytanie wyżej pewnie nawet nie nadawałoby się na fabułę sci-fi, bo o ile bezgłośne zabijanie jeszcze jakoś można sobie wyobrazić to o co chodzi z czapkami?), rady związane z tym, jak zachowywać się na nietypowych rozmowach o pracę, kiedy zmniejszają cię do rozmiarów monety i wrzucają do morderczego blendera i przede wszystkim - pytania o to, czym jest kreatywność.

Jest ono, obok oryginalności, jednym z najbardziej (i aż do przesady) cenionych słów wyrażających bliżej nieokreślone cechy charakteru. Każdy z nas wie, co znaczy być mądrym, leniwym, porywczym, ale oryginalnym? Czy jeśli ubierzesz się inaczej niż "wszyscy" albo zrobisz sobie tatuaż, automatycznie zyskasz prawo do nazywania siebie takim? 

A bycie kreatywnym? Może to te "tysiąc pomysłów na minutę", o których wspomina mnóstwo osób zmuszonych do opisania siebie w kilku zdaniach? I gdzie jej szukać? Czy rośnie na drzewach, ale sięga się po nią tylko jeśli rodzice podsadzą cię wyżej swoimi genami? Tak właściwie to takie jedno wielkie nic - jak talent literacki. Podobno jest, ale nikt go nie widział. Z tą różnicą, że tutaj nawet ateiści wierzą. 

17 komentarzy:

  1. Mam wielką ochotę na tę książkę. Chciałabym ją przeczytać, jako ciekawostkę. Ze znajomymi często rozmawiamy na temat dziwnych pytań na rozmowach kwalifikacyjnych, w końcu nie jedną się odbyło :) Co dziwne, ja uwielbiam takie zagwozdki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja pamiętam pytania z rozmowy rekrutującej do organizacji studenckiej: Czym się różni kaczka? (pełne pytanie), Jak prześcigniesz gazelę? :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Strasznie zainteresowałaś mnie ta ksiązką! Muszę jej poszukać koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na wykładach (a jako, że studiuję zarządzanie... ;) często pytają nas o wzór firmy idealnej i zawsze pana na Google. Ich polityka, jest świetna i każda firma powinna brać z nich przykład. (BTW, widziałaś zdjęcia z siedziby Google? Dałabym się pociąć, żeby spędzić tam jeden dzień :)
    Książkę przeczytam z ciekawością, bo lubię tematykę HR :) A co do dziwnych pytań, to ostatnio miałam podać nietypowe zastosowania spinacza :) Znane jest też pytanie: "Dlaczego studzienki kanalizacyjne są okrągłe?" :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mam tę książkę i nie mogę się doczekać aż po nią sięgnę, ale najpierw dwie w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Akurat tę zagadkę znam w formie takie, że więźniowie stoją, mają te czapki założone na głowę i nie mogą się odwracać na boki ani w tył, żeby sprawdzić kto jaką ma. Rozwiązaniem zagadki jest : zdejmij czapkę i powiedz jaki ma kolor.
    Nie tylko Google, jak widać stawia na oryginalność przy zatrudnianiu, bo coraz więcej "zwykłych" firm zadaje jakieś absurdalne pytania, by sprawdzić jak przyszli potencjalni pracownicy się zachowają.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama nigdy bym się nie zainteresowała tą książką, a teraz jestem jej ogromnie ciekawa.
    Co do zagadki - fakt faktem, strasznie sobie utrudniamy życie i nie widzimy najprostszych rozwiązań. Pamiętam pewne zajęcia, na których wykładowca podzielił nas na trzy grupy i kazał ze sprzętów dostępnych w sali zbudować jak najwyższą wieżę. Każda grupa rzuciła się do pracy kombinując tak, by wygrać. Na końcu dumnych zwycięzców wykładowca zgasił hasłem: "a czy ja mówiłam, że nie możecie współpracować?". Zrobiło nam się głupio, bo od razu obudziła się w nas chęć rywalizacji. Nikt nie pomyślał o tym, że wieżę możemy wybudować wspólnie.

    To może luźne skojarzenie, ale pokazuje, jakie ograniczone mamy myślenie. :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam na LC, że wzięłaś się za czytanie tej książki i byłam ciekawa, w jaki sposób ją przedstawisz ;) Zagadka na pierwszy rzut oka jest podchwytliwa, ale od razu można wczuć, że wymaga od kandydata nie lada sprytu ;) I masz oczywiście rację: "oryginalność" to pojęcie względne, każdy odczytuje je w inny sposób, nie zawsze jednak w ten pozytywny.
    Hm... Czy ja dobrze pamiętam, że jakoś w ostatnich dniach Google obchodziło urodziny? W takim razie książka pojawiła się w odpowiednim monecie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jestem bardzo mało kreatywna, miałabym więc poważne problemy z rozmową kwalifikacyjną do Google. Może jednak dobrze taką książkę przeczytać, bo komplikowanie sobie życia i nie dostrzeganie najprostszych rozwiązań czasami może być naprawdę upierdliwe.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam, czytałam i z rozczarowaniem nagle stwierdziłam, że notka się skończyła ;)
    Zaciekawiłaś mnie tą książką ;) Aż mam ochotę ją przeczytac, gorzej tylko, że zapewnie nigdzie w poblizu jej nie znajdę,. ale coś się wymyśli ;)
    Ktoś wcześniej napisał komentarz o wyglądze siedziby Google - sprawdziłam i nie moge uwierzyc ;) Juz po samym wyglądzie tego miejsca na tych zdjęciach przestaje się dziwic, że zadaja takie pytania. Jeśli te zdjęcia sa prawdziwe to to miejsce jest kreatywne od podszewki ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta zagadka mnie zaintrygowała i czuję, że w wolnych chwilach będę się nad nią zastanawiać :) Co do książki, to myślę, że warto byłoby ją przeczytać, choć moja wiedza z zarządzania jest raczej mała... Ale trzeba poszerzać horyzonty! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie jestem kreatywna, niestety... Pracy w Google bym nie dostała. Może to i lepiej? Są ciekawsze miejsca, przynajmniej dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie tak samo :D za oryginalną osobę się uważam (wolę określenie "dziwna" choć może wzbudzać negatywne odczucia), ale kreatywna raczej nie jestem :)

      Usuń
  13. Czytałam już wiele dobrego o tej książce, ale nie spodziewałam się, że może być tak interesująca. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja kreatywność jest mizerna i nawet czytanie książki by mi w tej materii nie pomogło. A poza tym moja kreatywność sprzed dwudziestu laty nie najlepiej się dla mnie skończyła więc mam uprzedzenia do takiej formy życia.Spokój, spokój to mi teraz odpowiada.Ale Wy jesteście młode - jednak spójrzcie na życie też od innej strony. W pracy można się wystrzelać z pomysłów, a później być wyrzuconym bo młodzi mają pomysły ciekawsze.

    OdpowiedzUsuń
  15. Często mam wrażenie, że słowo "kreatywność" to taki wytrych, który tak naprawdę niby mówi wszystko, a nie mówi nic. Ale książkę chętnie bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tylko że nie zawsze jest łatwo

    OdpowiedzUsuń