piątek, 23 sierpnia 2013


Ta książka nie ma ambicji bycia rzetelnym źródłem informacji, ona powinna szokować, prowokować. Pośrednio potwierdza to sama autorka, która zaczyna opowieść o Elżbiecie Bowes-Lyon stwierdzeniem, że cytowani w „Królowej” ludzie nie wiedzieli, że ich słowa zostaną rozpowszechnione oraz podając jako źródło większości zdobytych informacji najzwyklejsze plotki czy prawdy powszechnie znane, ale oczywiście niepotwierdzone. 

Szeptane nowiny szkodziły księciu Myszkinowi, którego etykieta „Idioty” wyprzedzała na długo zanim gdziekolwiek się pojawił, przeszkadzały „Ruth” w rozpoczęciu nowego życia po błędzie popełnionym w młodości. Równie mocno mogą one wpłynąć na życie postaci nieliterackich. Z ich pomocą każde wydarzenie może być pokazane inaczej, każde zachowanie przedstawione z innej strony. W "Królowej" nadinterpretacje naprawdę rzucają się w oczy, zwłaszcza że Lady Colin Campbell nie ukrywa swojej niechęci do tytułowej bohaterki i stara się zwracać uwagę na jej wady przy każdej okazji, nawet gdy wydaje się to być wręcz niestosowne. Smutek Elżbiety po śmierci męża komentuje: "(...) królowa przeżyła poważny kryzys. Gwiazda straciła zarówno największego wielbiciela, jak i estradę, na której występowała".

Idiota - Fiodor Dostojewski
Ruth - Elizabeth Gaskell

Jej słowa w kontekście utraty najbliższej osoby wydają się być mocno przesadzone. Pisząc je, nadała sobie prawo nie tylko do przedstawienia mniej czy bardziej wiarygodnych informacji, ale wręcz poddania analizie właściwie kompletnie sobie nieznanej (pod względem prywatnym) osoby. Podobnych wtrąceń jest oczywiście znacznie więcej, jak choćby podsumowanie uprzejmie brzmiącego listu wysłanego do Bertiego po odrzuceniu jego oświadczyn: "Aby napisać z zimną krwią coś takiego, trzeba mieć stalowe nerwy, lud w żyłach i serce z kamienia...". Nawet jeśli słowa Elżbiety miały drugie dno, nigdy się tego nie dowiemy - w przeciwieństwie do autorki, której wydaje się, że przejrzała wszystkie dworskie intrygi. 

Królowa - Jedna z najlepszych okładek tego roku


Niekończące się opisy "skutecznie zatuszowanych" skandali przynoszą na myśl może niekoniecznie właściwe porównanie do prozy Philippy Gregory, która opisuje dworskie życie dawnych władców Anglii w taki sposób, by czytelnik świetnie się bawił w trakcie czytania, ale nie utożsamiał pod każdym względem Henryka VIII i innych postaci historycznych z ich książkowymi odpowiednikami. Istnieje jednak zasadnicza różnica między tymi paniami: o ile opowieści pani Gregory zalicza się do literatury pięknej, "Królową" nazywa się biografią. 

Kochanice króla - Philippa Gregory

Gdyby podejść do tej książki trochę inaczej, przesiewać przez palce podane w niej informacje, można naprawdę nieźle się bawić, bo autorce mimo wszystko nie sposób odmówić umiejętności dobrego pisania. Ciekawie prowadzi akcję, wyjaśnia okoliczności zdarzeń nie zawsze zrozumiałe dla współczesnego czytelnika (między innymi to, dlaczego na początku XX wieku utrzymanie pochodzenia dziecka urodzonego przez kogoś innego niż osoba chcąca się nim zająć mogło mieć wielkie znaczenie), a także tworzy rys pokolenia, które tak wiele przeszło i które łączyło dwie epoki: "(...) epokę zaprzęgów konnych i człowieka spacerującego po księżycu (...)". Wszystko to sprawia, że "Królową" czyta się naprawdę szybko mimo jej objętości i nie ma w niej nużących fragmentów, chociaż można się pogubić w niektórych opisać tego, czyim bratem był siódmy syn jakiegoś człowieka. 

Polecam jako ciekawą alternatywę do innych biografii "najniebezpieczniejszej kobiety świata", jak o Elżbiecie powiedział kiedyś Hitler, ale nie w kategoriach jedynego źródła informacji na temat życia i działalności tej monarchini, u której: "(...) w aksamitnej rękawiczce kryła się żelazna ręka".

19 komentarzy:

  1. Właśnie, okładka jest naprawdę ładna i mam nadzieję, że odzwierciedla ona wnętrze książki. :-) Chyba widziałam tę powieść w Matrasie albo w Empiku, nie wiem, ale nie pamiętam, czy ją przeglądałam, czy też nie. Być może kiedyś po nią sięgnę, wydaje się być ciekawa. Polecę również ją mojej Mamie. :-)

    PS A to jest zwykła powieść czy biografia?

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie właśnie zniechęca ten rażący brak obiektywizmu lub chociaż jego prób, wolałabym przeczytać coś bardziej rzetelnego niż ociekająca jadem książka, w której pełno plotek i domysłów - nawet, jesli dobrze się ją czyta:/
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo. Tak jakby ta książka powstała ku uciesze gawiedzi. Znak od jakiegoś czasu zaczął przedkładac zyski nad jakość wydawnych ksiażek i to mnie dodatkowo odpycha, tak dla przekory :p

      Usuń
  3. Ja jestem o tyle naiwna że na początku dałam się zlapać na pozory obiektywizmu, dopiero później wyczytałam tą wrogość do Królowej Matki, na początku dałam kredyt zaufania autorce. No nic, trzeba dawać szansę :P Mnie niektóre fragmenty po prostu zniesmaczały, o wiele bardziej niż "Tajemnice Windsorów", które miały być od początku zbiorem plotek, a tutaj bach "biografia" z definicji obiektywna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo to nie rzuca się tak bardzo w oczy - są jakieś drobne uwagi, jednak na to można przymknąć oko, no ale im dalej w lekturę, tym szerzej otwiera się oczy :)

      Usuń
    2. Właśnie ja tak na początku przymykałam, ba brałam za dobrą monetę, ale w końcu nawet do tak naiwnego człowieka dotarło :P

      Usuń
    3. Mnie Kasiek właśnie przestrzegła, także ja od początku się wyczuliłam na ten fałsz i wrogość, która od autorki bije moim zdaniem aż do przesady. Nastawiłam się na ciekawą biografię, z której coś się dowiem, a potem się okazało, że to zbiór plotek, pomówień, kłamstw i odrobiny prawdy, którą ciężko jest w tym wszystkim wyłowić.

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Plotki, pomówienia, domniemania - niby nie powinno im się wierzyć, ale i tak chętnie je poznajemy. Od biografii, które bardzo lubię czytać, w zasadzie powinno się oczekiwać rzetelności, a nie skandali. Jednak uważam, że osoba Elżbiety Bowes-Lyon jest na tyle interesująca, że warto przeczytać każdą literaturę jej dotyczącą. Bardzo chętnie przygarnę "Królową" do swojego księgozbioru. Nawet nie przeszkadza mi jawna niechęć autorki do bohaterki jej książki - grunt, że ma dobry warsztat pisarski.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem przekonana do tej książki. Muszę się nad nią jeszcze zastanowić ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale się dałam nabrać - tak to jest gdy nie czysta się opisów. Byłam pewna, że to właśnie rzetelna biografia, a nie kolejny zbiór plotek [po "biografii" Taylor pisanej w ten sposób mam już dość]. No nic, książkę już mam, więc pozostaje jedynie wierzyć, że ciekawa postać Królowej, jakkolwiek przedstawianej, zrekompensuje mi straty:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa propozycja, choć nie przepadam za takimi niebywale koloryzowanymi historiami.

    OdpowiedzUsuń
  9. Z chęcią przeczytam tę pozycję. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam na nią ochotę. Ale nie jako biografię, bo ogólnie fakty mnie nie interesują aż tak. Ale całość brzmi dość ciekawie, a skoro nie ma nużących fragmentów, można zaryzykować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Brzmi bardzo ciekawie! Rzeczywiście warto przeczytać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziwnie jest pisać o kimś kogo się nie lubi lub zwyczajnie nie toleruje, ale mimo to, chętnie sięgnęłabym po tę książkę. Zwłaszcza ze względu na tematykę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie akurat to, że informacje są niekoniecznie potwierdzone w ogóle nie przeszkadza:) Książkę muszę muszę przeczytać! Mam fioła na punkcie historii Anglii i brytyjskiej rodziny królewskiej:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Od biografii, jeśli już po takową sięgam, oczekuję jednak czegoś innego niż w tym przypadku zaprezentowała autorka.

    OdpowiedzUsuń
  15. Recenzja brzmi kusząco, więc z chęcią przeczytałabym tę książkę:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń