środa, 21 sierpnia 2013


Jeden odcinek ulubionego serialu z wyłączonymi napisami albo krótka rozmowa z osobą, która nie zna polskiego, może dać więcej niż godziny bezmyślnego wkuwania słówek. To żadna tajemnica. Jeśli jednak do nauki przez zabawę dodać kulturę i informacje o świecie, znajduje się rewelacyjny sposób nie tylko na przyswojenie wiedzy, ale też poznanie od wewnątrz interesującego nas kraju.

Tę mieszankę języka i kultury w magazynach Colorful Media znajdziemy na papierze i w formie nagrań (jest czytanie i słuchanie, jeśli ktoś chciałby dodatkowo spróbować mówienia, warto porozmawiać z Davidem Cameronem z okładki najnowszego BEMa :)). Tematycznie można liczyć na wszystko, co ze światem współczesnym związane - od tekstu o Madagaskarze jako ósmym kontynencie w Français Présent, po opowieść o tym, jak w pracy biurowej pomaga słuchanie muzyki w Business English Magazine. Jest coś o czytaniu, a więc o ujemnych skutkach używania czytnika albo o słynnym Penguinie. Nie brakuje wzmianek na temat kina, między innymi ciekawostek z Gerardem Depardieu w roli głównej. Nawet tekst związany ze spadającą wartością diamentów rozpoczyna się nawiązaniem do piosenki "Diamonds are a girl's best friend" w wykonaniu Marylin Monroe



Kultura jest w tych magazynach po prostu wszechobecna i to ich największa zaleta. Można dowiedzieć się czegoś o świecie, a przy okazji poczuć się pewniej w posługiwaniu się językiem, którego jeszcze nie znamy zbyt dobrze (francuskim, niemieckim, hiszpańskim, rosyjskim albo angielskim w przypadku English Matters) lub zdobyć wiedzę w dziedzinie biznesu z BEMem i StartUpem. Z tymi pierwszymi można próbować już po ukończeniu kursu na poziomie A1, z angielskim biznesowym warto poczekać do B1-B2.

Kiedy rozpoczynałam przeglądanie kilku numerów archiwalnych, rozłożyłam wokół siebie słowniki, zakreślacze i otwartą przeglądarkę (tłumacz nie jest wcale taki zły, jak się niektórym wydaje, trzeba tylko umieć z niego korzystać :)). Wszystkie językowe pomoce okazały się jednak kompletnie niepotrzebne. Najtrudniejsze słowa są wyjaśnione w magazynach, a znaczenia kilku pozostałych nowości można się bez problemu domyślić, cała reszta to podstawy (wiem co mówię, z francuskiego dopiero zaczynam A2).



Business English Magazine i Français Présent trafiły już na moją bardzo krótką listę magazynów czytanych na bieżąco (obok nich są tylko "Kontynent"). Od czasu do czasu, a dokładniej co dwa miesiące, będziecie mogli o nich u mnie poczytać. Pozostałe propozycje wydawnictwa to English Matters dla średnio zaawansowanych w nauce angielskiego, Deutsch Aktuell dla uczących się z własnej woli niemieckiego (podobno tacy istnieją naprawdę :)), ¿Español? Sí, gracias dla miłośników krajów hiszpańskojęzycznych i samego języka, Остановка: Россия! z myślą o znających rosyjski (zazdroszczę!), a także StartUp dla początkujących przedsiębiorców (ten też na pewno warto sprawdzić).

Czy warto? Jak najbardziej

Do tej pory myślałam, że to fiszki są najlepszym sposobem nauki, ale magazyny rozłożyły je na łopatki. To rewelacyjna propozycja dla tych, którzy lubią czytać, a do tego chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej o kulturze (lub biznesie w przypadku BEMa).

__________________

PS. Tutaj znajdziecie wyniki konkursu z książką "Jane Eyre. Autobiografia".

16 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się taki pomysł na naukę języków ;) Zawsze chciałam zabrać się za czytanie książek po angielsku - prócz tych, które były na studiach - ale nigdy nie umiałam się do tego zabrać, szczególnie, że dostęp do takich książek w bibliotekach jest dosyć ograniczony. Dlatego myślę, że takie magazyny byłyby świetną alternatywą do książek po angielsku, szczególnie, że wydają się bardzo interesujące - fajnie, że tematycznie obracają się wśród kultury < lubię to! ;) Z chęcią dorwałabym te magazyny i pokazała moim uczniom ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w domu dwa numery magazynu pt. "English Matters". Ciekawe artykuły, dość zrozumiałe, jedynie cena może niezbyt przystępna (kontrargument: magazyn wydawany jest co dwa miesiące i niby te 9,50 zł to w perspektywie takiego czasu to niewiele, no ale jednak...). Szkoda, że nie ma takiego magazynu do nauki języka włoskiego...

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście magazyny rozkładają fiszki na łopatki - bez dwóch zdań! Do mnie przesyłka dotarła w zeszłym tygodniu, ale cały czas jestem pod ich ogromnym wrażeniem i nie mogę się od nich oderwać xD Świetne pozycje, na które naprawdę warto wydać te 5zł na miesiąc ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem jak najbardziej za takimi magazynami :) Ale przydałoby mi się coś, co pomogłoby mi się otworzyć na rozmowę w obcym języku (najlepiej żywą osobę, która nie zabiłabym nie śmiechem) - w tej kwestii jestem cholernie nieśmiała... Mniejsza o to, ważne, że pisma te pomagają w nabyciu nowego słownictwa oraz w zaznajomieniu się z kulturą - i to jest fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Magazyny za kilka dni powinny trafić w moje łapki i w tedy ocenię. Mimo to pamiętam, że jak byłam młodsza to moi rodzice tak uczyli mnie języków. Kupowali książeczki po angielsku, niemiecku i francusku i w ten sposób więcej się nauczyłam. Myślę, że z gazetami będzie podobnie.
    Ale tak najbardziej lubię oglądać filmy, czy seriale z napisami.. to dopiero dawka języka w dość pospolitej i "normalnej" formie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda jakbyśmy się zmówiły, u mnie dziś również o tym wydawnictwie :-) Post na temat wymienionych przez Ciebie tytułów będzie nieco później, choć angielski biznesowy znam i cenię sobie już od kilku lat. to rewelacyjny magazyn :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Business English Magazine to coś dla mnie, szykuję się do matury a angielskiego więc na pewno mi się przyda, będę musiała się rozejrzeć w sklepie za tym magazynem ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie magazyny do nauki języków to naprawdę fajna sprawa! Znam jednak tylko "English Matters", mamy z Siostrą dwa numery, które sobie podczytywałam i czasami podczytuję nadal. Z fiszek również lubię korzystać, ale do takich czasopism chyba będę częściej zaglądać. :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kupuję regularnie 'English Matter' i również przekonałam się, że takie magazyny mogą przebić uwielbiane dotąd metody nauki, w tym właśnie wymienione przez Ciebie fiszki. Jest kolorowo, różnorodnie i ciekawie, a do tego rzeczywiście wcale nie potrzeba korzystać ze słowników, aby zrozumieć tekst. Teraz zaopatrzyłam się w kilka numerów do rosyjskiego, mam nadzieję, że sprawdzą się u mnie tak, jak wersja angielska.

    OdpowiedzUsuń
  10. Od dawna znam te pisma i kiedyś regularnie czytała "EM" i "DA". Czytając ciekawe teksty słówka same wchodzą:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe pomysły na naukę języka serwujesz w tym poście. Ja ostatnimi czasy oglądam "Glee" z napisami. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chciałabym odświeżyć swój angielski, bo prawda jest taka, że od czasów szkolnych go nie używałam i mnóstwo zapomniałam. Niemieckiego używałam, ale za to mówię niegramatycznie, więc tez pasowałoby nad nim przysiąść (o dziwo, nawet polubiłam ten język:)).

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetna recenzja :) Fajnie opisałaś magazyny, a że je uwielbiam to wiesz :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Te magazyny są świetne. Zwykle nie lubię czytać gazet, ale jeśli mogę nauczyć się coś z nich to jestem na tak. Muszę zaprenumerować sobie te gazety.

    OdpowiedzUsuń
  15. English matters jest świetny :) trafiłam na to całkiem niedawno i jestem pod dużym wrażeniem. Przymierzam się też do zakupienia StartUp, myślę że może być bardzo ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zainspirowałaś mnie! :)
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń