niedziela, 7 lipca 2013


Typowa biografia jest opisem najważniejszych przygód życia, ale to u Kapuścińskiego znajdziemy we właściwie każdej jego książce. Pasja i zawód reportera w podróży polegają przecież na opowiadaniu innym o poznanych ludziach, odwiedzonych miejscach, przeżytych wydarzeniach. Czego więc można spodziewać się po „Autoportrecie reportera”, którego sam tytuł nasuwa skojarzenia z przedstawianiem światu własnej sylwetki?

Znajdziemy w nim przede wszystkim myśli i przekonania związane z pasją, a także zawodem zapoczątkowanymi marzeniem o przekroczeniu granicy i trwającymi dziesiątkami lat. Wszystkie one zostały wypowiedziane przez polskiego reportera w różnych sytuacjach. Powstawały z pewnością nie z zamiarem publikacji w odrębnej książce, a jednak udało się zebrać ich na tyle, by stworzyć spójną całość. Zajmująca się doborem tekstów Krystyna Strączek we wstępie wyjaśnia, że: 
Autor Cesarza udzielił tak wielu wywiadów, że gdyby je zgromadzić w jednym miejscu, powstałby zapewne kolejny obiekt widoczny z Księżyca.
Pochodzące z czterdziestu ośmiu źródeł wypowiedzi zawarte w „Autoportrecie reportera” przybliżają autora jako osobę mającą w życiu jeden cel: lepiej poznać świat i opowiedzieć o nim innym. Kapuściński wspomina o tym, jak europocentryczne myślenie wpływa na wypieranie ze świadomości istnienia wielu konfliktów, czynienia wojen zapomnianymi, a jednocześnie zarzuca Europejczykom zamykanie się na piękno Trzeciego Świata, szukanie w nim tylko wyłącznie złych cech, do czego przyczyniają się komercyjne media. Brak obiektywizmu i zawieszanie kolejnych wydarzeń w próżni bez analizowania ich w kontekście historycznym i szukania rozwiązań na przyszłość czyni współczesne dziennikarstwo dalekim od doskonałości.

Wśród osób pracujących w mediach można jednak odnaleźć tych, którzy robią to z zaangażowaniem, jakie tworzy tylko prawdziwa pasja. Czytając przemyślenia Kapuścińskiego można dowiedzieć się między innymi, jak odróżnić dobrego i kiepskiego reportera, dlaczego w tym zawodzie bardzo potrzebna jest specjalizacja, a także że popularność może być często przeszkodą. Bazując na doświadczeniu autora tworzy się obraz dziennikarza chcącego służyć innym, mającego w życiu misję do spełnienia.

Kolejne rozdziały tego zbioru tekstów dadzą czytelnikowi wgląd do świata reportażu. Przemyślenia w tym temacie mogą okazać się świetnym źródłem wskazówek dla ludzi planujących karierę w dziennikarstwie lub już się nim zajmujących. Książka jest też propozycją dla miłośników Kapuścińskiego w ogóle, bo przybliża niektóre fakty z jego życia, umożliwia zobaczenie ich jego oczami. Dla niektórych zaskoczeniem będzie to, że "cesarz reportażu" czekał dwadzieścia lat nim czytelnicy zaakceptowali jego sposób pisania, inni być może dowiedzą się czegoś nowego na temat jego pracy w czasach komunizmu i dzieciństwa w warunkach wojennych, chociaż wspomnienia niezwiązane z pracą tego człowieka zostały potraktowane dość wybiórczo.

Raczej nie jest to propozycja na pierwsze spotkanie z tekstami Kapuścińskiego, bo nie ma w niej klimatu typowego dla jego dzieł, a pod względem treści autoportret bardziej docenią miłośnicy autora chcący dowiedzieć się czegoś więcej o nim samym niż czytelnicy nieznający jego książek i miłości do poznawania innych kultur. Nie oznacza to jednak, że nie warto się z nią mierzyć jeszcze przed poznaniem "Hebanu", "Podróży z Herodotem" czy innych lektur, bo nawet niezainteresowani tematem docenią lekkość i prostotę wypowiedzi i zauważą w tym człowieku pasję, która pcha naprzód i pozwala zarażać innych.

 
Recenzja dla Szuflady

0 komentarze:

Prześlij komentarz