wtorek, 30 lipca 2013



Jan Machulski to tym razem starszy pan z bagażem wojennych doświadczeń, nie Kwinto z legendarnego "Vabanku" (1981), a jednak widz mógłby bez trudu połączyć te dwie role i traktować "Ostatnią akcję" (2009) jako finałowy popis kasiarza, zwłaszcza że obydwie produkcje gatunkowo wpisują się w podobne klimaty: komedii kryminalno-sensacyjnej. 

Scenariusz filmu Juliusza Machulskiego i późniejszego, reżyserowanego przez Michała Rogalskiego, opiera się na podobnych założeniach - przedstawić niebezpieczną sytuację w taki sposób, by raczej prowokowała do uśmiechu niż podsuwała słowa: "Uciekajcie stąd!" do wykrzyczenia w kierunku ekranu. Najważniejsza jest nonszalancja i pewność, że wszystko jakimś cudem (dosłownie) się ułoży, nie samo rozwiązanie zagadki.

Naprawdę ciężko byłoby potraktować poważnie planowanie akcji rozpracowania grupy mafijnej działającej na terenie Warszawy przez emerytów wciąż żyjących przeszłością i wspominających te czasy, kiedy walczyli w powstaniu. Ich działania mają przypomnieć, że starsi są często lekceważeni przez tych, którzy zawsze wiedzą lepiej. To przesłanie bardzo przypomina śledztwo babci detektywa-niezdary z książki "Starsza pani wnika", Anny Fryczkowskiej, gdzie też bohaterowie i humor liczyli się znacznie bardziej niż fabuła - sama w sobie groźna, ale w połączeniu z całą resztą lekka i zabawna. 

Nie wszystko wyszło tak, jak powinno. Humor momentami się stępia, a akcja stoi w miejscu, ale generalnie film jest naprawdę niezły. Może to ta obsada, może spojrzenie na wojnę i starość z innej perspektywy, albo powiązanie tej pierwszej ze współczesną Warszawą? Wszystko razem tworzy ten swój klimat.

6/10 (niezły, warto obejrzeć)


6 komentarzy:

  1. O, to będę miała co robić wieczorem :) lecę do wypożyczalni :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat na ten fragment mój tata mnie zawołał i myślałam, że padnę ze śmiechu. Jakoś nie przepadam za polskimi komediami, ale na tę może się skuszę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. No, nie wiem, chyba jednak się nie skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie potrafię oglądać polskich filmów. Rzadko kiedy jakiś mi się podoba, a nie sądzę, aby ten moi się spodobał.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tematyka na pewno ciekawa, nie ma wątpliwości :) Chociaż ja mam problem z polskimi filmami wyprodukowanymi po 2000 roku... No ale zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń