środa, 3 lipca 2013

Mulan: Legenda trwa


Chińska legenda o Mulan jest całkiem krótka: dziewczyna wstąpiła do armii po tym, jak jej podstarzały ojciec otrzymał wezwanie na pewną śmierć. Przebrała się za mężczyznę i przez dwanaście lat walczyła na różnych wojnach. Inni żołnierze odkryli, że jest kobietą, dopiero gdy lata później odwiedzili ją w domu.

Disneyowska wersja opowieści o jej odwadze (Mulan, 1998) oczywiście musiała zostać ubarwiona o wątek romantyczny i kilka zabawniejszych scenek, ale sens pozostał, a Hua Mulan stała się jedną z bardziej charakterystycznych bohaterek filmów animowanych - nic dziwnego, skoro jej konkurencja to przede wszystkim kopciuszki czy inne śnieżki...


Jedenaście lat później (2009) ktoś, a konkretniej Jingle Ma, wyreżyserował film o identycznym tytule, w którym można się doszukać scen zaczerpniętych z legendy, ale też animacji, chociaż podanych w mniej bajkowy sposób. Jest w nim dużo więcej nieszczęścia, łzawych scen, wojny po prostu. Mulan to już nie tylko bohaterka ale też osoba mająca swoje słabości i musząca podejmować niepopularne decyzje, wybierać mniejsze zło.

To trzy różne historie, chociaż każda z nich opiera się na tym samym. Warto je poznawać w odpowiedniej kolejności, by filmem nie zepsuć sobie animacji, bo chociaż ten pierwszy jest właściwie równie dobry, ma zupełnie inny klimat - zdecydowanie smutniejszy, bardziej melancholijny

23 komentarze:

  1. Uwielbiam film animowany o Mulan, zarówno część pierwszą, jak i drugą, która chyba jest całkiem oderwana od wydarzeń historycznych :) I Muszu - toż to bohater mojego dzieciństwa! Filmu nie oglądałam i jakoś mnie do niego nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Hua Mulan w każdej postaci. Bajka była genialna film również. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Obejrzałam film, jak na chińskie kino był wspaniały, wzruszyłam się nawet ;) A co do prawdy o Mulan, to źródła historyczne podają, że rzeczywiście kiedyś była kobieta, która po kryjomu wstąpiła do armii, osiągnęła nawet wysoką pozycję i sukcesy w walce, ale gdy ją zdemaskowano, została skazana na śmierć i wyrok wykonano. To tyle względem wdzięczności do narodowej bohaterki...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój Tata oglądał kiedyś o niej film dokumentalny, czy w jakimś czasopiśmie historycznym przeczytał i tam właśnie było, że tak naprawdę ją ścięli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie interesowałam się tym szczególnie mocno więc nie zaprzeczę, ale na kilku stronach o niej nie znalazłam podobnej informacji - to pokazuje, jak bardzo legendy zaczynają w pewnym momencie żyć własnym życiem :)

      Usuń
  5. Ostatnio na jedynce leciał film o Mulan? To było inspiracją do napisania tego posta? Ja nigdy nie pałałem miłością ani do Chin, ani do Mulan i chyba nie zamierzam tego zmieniać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, gdyby tego nie puścili, pewnie jeszcze długo nie obejrzałabym filmowej wersji. Też ominęła mnie mania na Chiny i generalnie Daleki Wschód, ale akurat "Mulan" i "Malowany welon" to dwa filmy z tamtych terenów, które wpasowały się w mój gust :)

      Usuń
  6. Film animowany obejrzałam swego czasu z córką - ciekawie byłoby poznać inną wersję tej legendy. Nie jestem wielką miłośniczką chińskiej kultury i historii, ale dobrze i interesująco byłoby uzupełnić swoje wyobrażenie na temat legendy o Mulan:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Swego czasu widzialam wersje animowana ale ie zastanawialam sie skad ten pomysl. A tu prosze, nie tylko legenda ale i mozliwosc poznania innej wersji... Dzieki za ten wpis :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. bajkę znam i kocham ,a film hmm zobaczyłam pół i tak jakoś przestałam-musze w końcu go dokończyć ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Oglądałam wersję animowaną tej historii, podobnie jak i drugą część. A fabularną to tylko migawki, kiedy telewizor był włączony i Tata przełączał kanały z jednego na drugi :D

    OdpowiedzUsuń
  10. No i wiadomo, bajka, jak to bajka, kończy się szczęśliwie :) Te stare Disney'owskie animacje coś w sobie mają. Ta mi się również podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bajkę dość dobrze wspominam, acz po film raczej dobrowolnie nie sięgnę. Możliwe jednak, iż kuzynka (Mulan fan number one) zaciągnie mnie kiedyś siłą przed ekran monitora. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bajka mi nie podeszła,więc filmu pewnie też nie obejrzę. Nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jestem chyba jedną z niewielu, która bajki tej nie oglądała ;) Nie przypadła mi do gustu, wolałam księżniczki będąc dzieckiem :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Mulan to wspomnienie mojego dzieciństwa, z chęcią przypomnę sobie tamte czasy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Disnejowską wersję Mulan oglądałam ze sto razy :) postać wojowniczki pojawiła się też w serialu Once Upona Time, ale jakoś mnie znudził i nie wiem w kocu jak potoczyły się jej dalsze losy wg. jakichś amerykańców :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam pojęcia, że istnieje inna niż disneyowska wersja Mulan. Koniecznie muszę ją obejrzeć, bo uwielbiam tę historię ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Animację oczywiście znam. Chyba dobrze byłoby teraz obejrzeć film i poznać tę historię nieco z innej strony...

    OdpowiedzUsuń
  18. Prwie wcale nie oglądam filmów, ale na tę produkcje może z czystej ciekaowści się skuszę, bo mnie na swój sposób zaciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam "Mulan"! Jak i inne bajki Disneya. Dlatego też nie porównywałabym jej ze Śnieżką czy Kopciuszkiem - wszystkie mają swój urok i swoją odwagę. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Najpierw, za moich młodych lat, oglądałam bajkę. Ostatnio tata zapowiedział, że oglądamy Mulan wersję filmową i cóż, bardzo mi się spodobała, choć odruchowo szukałam podobieństw między filmem a bajką ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kiedyś obejrzałam animowaną wersję filmu i bardziwj mi się podobała i zastanawiam się co z nią się stało ta animowana wersja filmu była wspaniała zwłaszcza scena w której Mulan uwalnia Szanga z niewoli. Jak by ktoś miał namiar na tę opowieść to proszę podać link pod tym komkiem za wszelkie informacje będę bardzo wdzięczna

    OdpowiedzUsuń