czwartek, 25 lipca 2013


Lato – upalne, leniwe, beztroskie. A Kalina nie lubi nawet tego. Trudno powiedzieć, czy to jeszcze ta jej potrzeba schowania się w cieniu, czy już raczej najzwyklejsze marudzenie. Podobno wtedy trzeba być na siłę szczęśliwszym niż w pozostałe dni roku, a ona tak nie potrafi. Nie teraz, kiedy jedzie na wakacje z zakochanym w niej bez pamięci mężem, gwarancją bezpieczeństwa i stabilności, ale też dowodem na to, że miłość jest sprawą drugorzędną.

Cel ich podróży to Zakopane. Dla Kaliny mają one być ucieczką od  macierzyńskich obowiązków, odroczeniem wyroku zajmowania się dzieckiem, którego pojawienie się na świecie uczyniło z niej mamę i żonę, chociaż w ogóle nie pasuje do żadnej z tych ról. Przeszłość, zakochana w sobie matka i wiecznie bierny ojciec, a także wspomnienia ze szkoły sprawiły, że dziewczyna zamknęła się w sobie, stała się wrakiem człowieka. Ale nawet ona nie jest odporna na zauroczenie – zwłaszcza w to gorące, wręcz upalne lato w górach, z tym chodzącym ideałem pod ręką.

Cała historia życia Kaliny złożyła się na to, kim jest teraz. Zamkniętą w sobie szarą myszką z wyglądem chłopczycy i chowanym w środku strachem przed pięknem, bo przecież właśnie z nim wiąże się pycha. Ona dobrze to zna, w końcu spędziła dzieciństwo z Marianną, a jej mama była najpiękniejszą kobietą. Miała jednak straszny charakter i uważała, że świat kręci się wokół niej. Nie nauczyła córki kochać, a teraz może być już za późno na tę lekcję.

Chociaż przeszłość jednej z nich miała ogromny wpływ na drugą, obydwie niesamowicie się od siebie się różnią. Pewna siebie i zakompleksiona. Biegająca za miłością i próbująca usunąć ją ze swojego życia. Ogień i woda. W książce „Upalne lato Kaliny” opowieści o nich zostały w ciekawy sposób połączone w całość. To nie dwie odrębne historie, w końcu zachowanie Marianny ukształtowało charakter Kaliny i wpłynęło na to, że dziewczyna nie potrafi, nie chce szukać szczęścia.

Właśnie dlatego lato, które mogłoby być idealne, ma w sobie tyle smutku. Główna bohaterka jest nieszczęśliwa jakby na zawołanie, ale wszyscy wokół niej też byliby znacznie mniej pokrzywdzeni, gdyby spróbowała być szczerą chociaż wobec siebie samej. Tak bardzo różni się od Marie i ma jej tyle za złe, ale ona też zdecydowała się na małżeństwo z miłością płynącą tylko z jednej strony, też myślała czasami tylko i wyłącznie o sobie.

Mimo wszystko jest lepszym człowiekiem i znacznie łatwiej poczuć do niej sympatię. Książkę też czyta się przyjemniej niż „Upalne lato Marianny”, chociaż tutaj może chodzić o bardziej rozwiniętą fabułę wzbogaconą o tajemnice z przeszłości nieznane czytelnikowi nawet jeśli pamięta pierwszą część tej opowieści. To sprawia, że czytelnik zaczynający od „Upalnego lata Kaliny” nie pogubi się w akcji, a ten znający już rodzinę Boruckich znajdzie więcej nowych wątków, powiązanych ze znanymi już bohaterami, niż tych, o których czytał wcześniej.

Jeśli nie fabuła i rozbudowane opisy psychiki głównej bohaterki, w powieści na największą uwagę zasługuje styl autorki, Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak. Jest on bardzo lekki i plastyczny, świetnie wpasowuje się w klimat opowieści o upalnym lecie i kontrastujących z nim chłodnych uczuciach.

„Upalne lato Kaliny” to zaskakująco dobra książka, znacznie lepsza niż jej poprzedniczka. Oczywiście nie każdemu przypadnie do gustu, ale docenią ją ci, którzy szukają lektury na wakacje o miłości i związanych z nią problemach, ale też czytelnicy liczący na wnikliwy opis charakteru młodej kobiety przytłoczonej ciężkim bagażem doświadczeń. To lektura na kilka godzin, bo kiedy już zacznie się ją czytać, chciałoby się nie kończyć.

7/10

20 komentarzy:

  1. Na razie mam inne pozycje na liście więc pas.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie przekonuje mnie zbytnio do siebie ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Upalne lato Marianny" zawładnęło moim sercem. Właśnie skończyłam także "Upalne lato Kaliny" - świetna powieść, chociaż wydaje mi się odrobinę słabsza niż poprzedniczka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie zainteresowała mnie ta książka. Choć miałam czytać takie polskie, ciepłe lektury, tę pozycję sobie odpuszczę. Może polecę ją mojej Mamie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam historie przesycone wątkiem psychologicznym! To jak elementy układanki, które możemy składać ;)
    + do obserwowanych ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. właśnie czytam Upalne lato Marianny, nawet mi się podoba, po Kaliny też sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio przeczytałam Upalne lato Marianny i powieść zrobiła na mnie niesodziewanie dobre wrażenie :) ciekawi mnie, czy drugi tom utrzyma poziom w moim odczuciu, ale Twoja recenzja dobrze wróży i już nastawia mnie pozytywnie do książki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam w planach obie książki, ale chyba zostawię sobie je na później, jak już trochę o nich przycichnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Od bardzo dawna mam w planach "Upalne lato Marianny". Mam nadzieję, że pierwsza część bardziej mi się spodoba niż Tobie, bo po prostu uwielbiam takie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  10. Interesująca książka, jak znajdę, z chęcią przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zastanawiałam się nad tą książkę, ale ostatecznie sobie ją odpuściłam, bo nie znałam pierwszej części. Może kiedyś. :) Piękne widoki na zdjęciu!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję. Mam takie na co dzień, bo to widok z okna w moim domu :)

      Usuń
  12. Prawdopodobnie przyzwoita, lekka, letnia książka :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lekki i plastyczny styl przyciągają mnie do tej książki, ale te opisy psychiki już nie bardzo. Dlatego tym razem spasuję.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja chyba sobie odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam w planach obydwie części :D.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ależ maruda z tej głównej bohaterki! A poważnie to zaintrygowała mnie jej postać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakie Ty masz piękne okoliczności przyrody!!

    A książka mnie zachwyciła. Spodziewałam się lekkiego czytadła a tu się okazało, że książka wycisnęła ze mnie wiele emocji!

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam już jedną recenzję tej książki i bardzo mi się spodobała :) Na pewno sięgnę, ale najpierw po pierwszy tom :)

    OdpowiedzUsuń
  19. chyba najpierw powinnam się rozejrzeć za Upalnym latem Marianny :)

    OdpowiedzUsuń