piątek, 10 maja 2013


Rzucające się w oczy nawiązanie do historii Rosji, a przede wszystkim rządów caratu w tytule książki rosyjsko-amerykańskiej dziennikarki, Anny Arutunyan, prowokuje pytania o to, jak przeszłość kraju, mentalność jego mieszkańców, tradycja i przyzwyczajenia wpływają na sposoby sprawowania władzy w czasach współczesnych. Czy Putin rzeczywiście ma w sobie coś w cara, a zakres jego uprawnień można porównywać do władzy pana feudalnego? I wreszcie – jak daleko sięgają związki państwa z kościołem oraz jaki wpływ na funkcjonowanie tego pierwszego ma korupcja?  

Tych kilka wątpliwości otwiera drogę do zadawania kolejnych pytań, a one tylko podsycają ciekawość tego, kto nie do końca rozumie fenomenu jednej z najbardziej rozpoznawalnych głów państw na świecie. Można więc bez problemu zauważyć, jak trudnego zadania podjęła się autorka, która wybrała tak wymagający tytuł dla swojej książki. "Car Putin. Feudalizm, korupcja i Bóg w państwie patrymonialnym" to zapowiedź tekstu analizującego działania Putina w przeróżnych kontekstach. Publikacja pani Arutunyan z pewnością zwróci uwagę każdego, kto interesuje się Rosją lub polityką w ogóle.

Nie można chyba mieć wątpliwości, co znajduje się w środku. Niekoniecznie rozważania na temat tego, czy po długim okresie wprowadzania zmian ustrojowych w największym państwie świata zapanowała demokracja, ale raczej próba dowiedzenia, że Rosją wciąż rządzą mechanizmy znane nam z historii gospodarczej. Ta "(...) różnorodna kombinacja tradycji, zasad feudalnych, charyzmy i mistycyzmu..." sprawia, że nie możemy patrzeć na nią jak na każdy inny kraj. Rosja to nie miejsce, to stan umysłu, mówimy często, uśmiechając się przy tym złośliwie. Zapominamy przy tym, że źródeł różnych praw i zachowań trzeba szukać w przeszłości.

Symbolem tego, jak Rosja różni się od reszty Europy, jest osoba prezydenta, o której autorka mówi:

"Działając jak lustro, Putin ukazywał i umacniał odwieczne zwyczaje, które nigdy nie znikły, zapewniając możliwość ujrzenia ich w działaniu. Zasadniczo posłużył za łatwo rozpoznawalną karykaturę rosyjskiej władzy państwowej, quasi-boskiej, skorumpowanej, niekiedy brutalnej i zarządzającej ogromnymi zasobami gospodarczymi kraju."

Wbrew pozorom autorka nie opisuje tylko i wyłącznie Putina, właściwie o nim samym można dowiedzieć się stosunkowo niewiele z lektury. Znacznie więcej miejsca poświęcono temu, kim on jest dla "szarych obywateli" i jaki kontakt z nimi utrzymuje (jest to ciekawe o tyle, że wygląda zupełnie inaczej niż u nas, bo czy ktoś prosił prezydenta o załatwienie sprawy, która należy do kompetencji gminy?). W książce pojawiły się też opisy konkretnych spraw wyciągających na wierzch problem związków Kremla z Cerkwią, działania aparatu bezpieczeństwa i poziomu jego skorumpowania, a także tego, jak niebezpieczna może być w Rosji działalność biznesowa.

"Kiedy będzie następny atak terrorystyczny?" - Jedna ze stron alternatywnej wersji kalendarza dla Putina (źródło - livejournal.com)

Pojedyncze sprawy umieszczone w jednej książce mają się składać w całość i odkrywać przed czytelnikiem prawdę o Rosji i Putinie, z którym ta jest od jakiegoś czasu nierozerwalnie złączona. Jest więc historia kobiet, które modliły się słowami punkowej piosenki: "Bogurodzico, Dziewico, przegoń Putina", jest też opowieść o mężczyźnie żyjącym w domu bez gazu i niemogącym nic z tym zrobić, a nawet ciekawostka dotycząca studentek dziennikarstwa, które zdecydowały się zrobić prezent urodzinowy dla Putina - kalendarz ze zdjęciami w erotycznej bieliźnie (fragment jego alternatywnej wersji można zobaczyć powyżej).

Czegoś jednak zabrakło - może samego Putina? W końcu teksty o tym, jak żyje się w świecie, w którym on sprawuje rządy to nie to samo co przedstawienie jego sylwetki, przekonań, podejścia do niektórych spraw. Jest naprawdę dobrze, ciekawie i językowo przystępnie, ale w moim przypadku też gorzko, bo spodziewałam się po tej książce więcej. Nie dostałam dogłębnej analizy, kompletnego obrazu "cara Putina", raczej przybliżono mi podejście części społeczeństwa do jego osoby. Jeśli więc zabierać się za lekturę pracy pani Arutunyan, warto to zrobić z właściwym podejściem i świadomością, na czym skupia się ona przede wszystkim. 

Najlepszym zaś podsumowaniem i jednocześnie wstępem do książki są słowa jednego z bohaterów:

"Jakbyście panie nie znały własnej historii - zwrócił się do dwóch kobiet w średnim wieku. - W Rosji zawsze była autokracja. Rosja zawsze miała cara. I zawsze było to dobre dla jednych, a złe dla innych."

11 komentarzy:

  1. Od polityki raczej staram się trzymać z daleka, jednak co nieco o sytuacji w Rosji obiło mi się o uszy. Po książkę raczej nie zamierzam sięgać.

    P.s. Niesamowicie się cieszę, że już koniec matur :) Studia mam już wypatrzone: matematyka finansowa. "Dumę i uprzedzenie" ostatnio polecała mi też znajoma i właśnie dlatego postanowiłam, że w końcu wezmę się za lekturę tej powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że słabo się znam na polityce, ale Putin dla mnie jest ciekawą postacią. Jest trochę jak "dawna rosyjska władza", a z drugiej strony jest silnym.. nowoczesnym przywódcą wielkiego mocarstwa, o ile można tak to określić. Może gadam głupoty, ale polityka Rosji i sam jej sposób bycia (zwłaszcza współcześnie) bardziej mnie ciekawi niż np. USA.
    Rosjanie potrzebują silnego przywódcy.. nie dadzą sobie w kaszę napluć.
    Wydaję mi się, że Putin to odpowiedni człowiek, na odpowiednim miejscu.
    Ale co ja się tam znam... to tylko moje takie luźne odczucia.
    A po książkę.. szczerze to pewnie nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rosja to jedno wielkie bagno... ale może lepiej nie będę się tu wypowiadała, bo Putin ma wszędzie swoich szpiegów.
    Swoją drogą, biedni Francuzi musielizmienić pisownię i wymowę jego nazwiska, gdyż no cóż... "putin" czytane putę, to k... dalej się domyślisz :P Dlatego teraz Putin to Poutin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy "bagno" to nie za mocne słowo?:) Kraj to specyficzny i dużo się w nim dzieje, wiele tajemnic, które ciężko zrozumieć patrząc z boku, ale raczej nie nazwałbym tego bagnem.

      Cóż, po książkę raczej nie sięgnę, bo choć tematyka niewątpliwie interesująca, to jednak raczej nie znajdę teraz na nią czasu. Chyba, żeby kiedyś wpadła mi w ręce:)

      Usuń
  4. Szkoda, że tak mało w tej książce o samym Putinie. Dogłębne przedstawienie jego postaci byłoby dobrym zabiegiem. Ale trzeba przyznać, że opisanie stosunku społeczeństwa do Putina też jest bardzo interesujące. Przynajmniej dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jednak wolałabym, by więcej było o samym Putinie.Może wtedy bardziej byłabym przekonana do tej książki.

      Usuń
  5. Tytuł mocny, ale nawet jeśli zawartość nie do końca z nim koresponduje to i tak jestem tej książki ciekawa. Chętnie dowiem się jaki stosunek do Putina mają Rosjanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Sięgnęłabym po książkę, gdyby Putina w niej więcej było, bo ta postać strasznie mnie intryguje i zastanawiam się w czym tkwi jego sekret- a tak po Twojej recenzji (że Putina mało) to raczej podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zaczynałam czytać tę recenzję to wydawało mi się, że ta książka będzie czymś w rodzaju biografii. Że właśnie przybliży przekonania, idee. Myślę, że książka nie spełni moich oczekiwań.

    OdpowiedzUsuń
  8. O tym jak w społeczeństwie rosyjskim postrzegany jest Putin trochę czytałam/oglądałam, ale również chyba bardziej by mnie ciekawił on sam. Tak sobie jednak myślę, że stworzenie jego autentycznej sylwetki byłoby dosyć trudne - analizować można jego polityczne posunięcia czy to jak sam siebie kreuje czy robią to media (na jedno wychodzi), a to jaki jest faktycznie wydaje mi się niełatwe do odkrycia i pokazania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten człowiek mnie przeraża, ale lektura takiej książki może pomaga zrozumieć dlaczego ludzie tak działają. Chociaż pracę mgr pisałam o Hannah Arendt i jakoś trudno mi racjonalnie podejść do tematyki totalitaryzmu.
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń