niedziela, 14 kwietnia 2013

Serial: Niskozatrudnieni (2012)


Mieli być pisarzami, podbijać świat muzyką czy walczyć o środowisko. Skończyli studia i co? Dorosłe życie przywitało ich słowami: "Witajcie w prawdziwym świecie". Wylądowali na nudnych stanowiskach, bez lepszych perspektyw na przyszłość czy pieniędzy odłożonych na czarną godzinę. Jedynym, co podtrzymuje ich na duchu, jest świadomość posiadania przyjaciół, którzy nie zostawią cię samego nawet wtedy, gdy wylądujesz na ulicy - Niskozatrudnieni. 

Ich nastroje to plątanina młodzieńczej energii i frustracji, czas wypełniają przygnębiającą pracą i poprawiającymi humor kontaktami z innymi ludźmi (choć i te czasami się komplikują), a w planowaniu przyszłości  nadzieję stawiają na równi ze zrezygnowaniem. Przypominają małe, trochę zagubione dzieci, którym ktoś kazał się bawić w dorosłość. Mają wrażenie, że nie tylko zostali sprowadzeni na ziemię po latach bujania w obłokach, ale też przywiązano im do nóg dodatkowe ciężary w postaci banku upominającego się o kredyt studencki czy miłości wkradającej się między przyjaźń.

"Oni" są piątką ludzi o różnych charakterach, ale z całkiem podobnymi problemami - finansowymi, a także uczuciowymi. Pierwsze stanowią podstawę całej fabuły i przesądzają o tym, że serial może być interesujący zwłaszcza z punktu widzenia młodych widzów, ale jego akcja toczy się oczywiście głównie wokół tych drugich. Wątki są raczej dość stereotypowe: dziecko w drodze łączy ludzi, którzy już nie są razem, młoda kobieta musi zdecydować, czy chce być oceniana w firmie przez pryzmat romansu ze współpracownikiem, a ktoś inny odkrywa, dlaczego do tej pory nie mógł znaleźć nikogo dla siebie.

Pomysł był świetny, z wykonaniem jest już trochę gorzej, bo serial nie wyróżnia się niczym szczególnym prócz tego, co zawarte w jego tytule. Nastawienie do "Niskozatrudnionych" zależy więc głównie od tego, czy widz polubi głównych bohaterów, a może - czy odnajdzie w nich coś z siebie.

Chociaż rewelacji nie ma i z prawie każdego wątku wieje wtórnością, a czasami naiwnością i lekką przesadą, to jednak ci, którzy też przymierzają się do wejścia na rynek pracy, mogą zaryzykować starcie z pierwszym sezonem. Trochę dobije, trochę może zmotywuje i przede wszystkim pokaże, że warto mieć kogoś, na kogo zawsze można liczyć.

15 komentarzy:

  1. O ile się nie mylę, serial był reklamowany prze wiele stacji. Ale nie skusił mnie specjalnie i nie oglądam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam zapowiedzi tego serialu, ale jako że mtv zdaje się maczała w nim palce to odpuściłam, bo rewelacji się nie spodziewałam:) i widzę, że słusznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo a ja jakoś przegapiłam ten serial. Dzięki za zwrócenie uwagi :):):)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałam jeden odcinek i, choć był całkiem ciekawy, jakoś nie zasiadłam do serialu na dłużej. I w sumie jest dość na czasie, bo sporo osób mogłoby się utożsamiać z bohaterami.

    OdpowiedzUsuń
  5. Obejrzałam chyba trzy odcinki i muszę przyznać, że serial całkiem przyzwoity, brakuje mi jednak czasu na wszystkie seriale i filmy, więc sobie odpuściłam, ale na pewno kiedyś do niego wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już oglądam tyle seriali, że kolejny nie jest dobrym pomysłem :D Ale może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam kilka razy "kawałki" tego filmu i zgadzam się z dwoma ostatnimi akapitami; szału nie ma . Ja nie mogę oglądać tego serialu dłużej niż 5 minut [a mimo w fabule jestem w stanie się w miarę połapać haha bo tam, za wiele się jednak nie dzieje].

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam o tym serialu i miałam nawet obejrzeć jakiś odcinek, ale bardzo szybko wyleciało mi to z głowy. Widze jednak, że wiele nie straciłam...;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam o tym serialu wcześniej i dobrze,bo znając życie zaczęłabym go oglądać.Postanowiłam w tym roku skończyć z serialami,bo zabierają mi zbyt wiele czasu.Wolę spędzić ten czas nad książkami albo dobrym filmem:)Mam nadzieję,że wytrwam w moim postanowieniu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Widziałam reklamy, ale jakoś tak nie mam czasu na regularne oglądanie jakiegokolwiek serialu...

    OdpowiedzUsuń
  11. Szczerze mówiąc, aktualnie bohaterów serialu całkowicie rozumiem i potrafię doskonale wczuć się w ich sytuację.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak to ładnie ujęłaś - zaryzykuję starcie z tym serialem, a przynajmniej z pierwszym odcinkiem;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Produkcje MTV maja to do siebie ze z jednej strony poruszaja wiele ciekawych tematow, z drugiej robia to tak jakos ... teledyskowo. Wszystko musi sie ladnie komponowac, bedzie jakis dramatyczny moment, bedzie powod do radosci. Swego czasu ogladalam sporo takich programow, nawet jesli czesto dochodzilam do wniosku, ze jednak nie maja zbyt wiele wspolnego z rzeczywistoscia....

    OdpowiedzUsuń
  14. Widziałam kilka zapowiedzi i w planach mam zapoznanie się jak tylko uporam się z maturą. Szkoda tylko, że w twoim opisie jest to czego się obawiałam. Pomysł ciekawy wykonanie już nie, ale przekonam się sama w czerwcu :).
    http://pixymalnie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń