czwartek, 4 kwietnia 2013


Co roku mamy takie dwa bardzo popularne okresy na zmiany. Pierwszy z nich rozpoczyna się pod koniec grudnia, czyli w trakcie tworzenia postanowień noworocznych i trwa do czasu, gdy motywacja całkowicie znika pod wpływem mrozów. Drugi przynosi z sobą wiosna - więcej słońca, dłuższe dni, trochę wolnego. Jako że zawsze daję się przekonać marcowo-kwietniowej poprawie humoru (nawet gdy za oknem śnieg :)), w tym roku postanowiłam trochę dokładniej rozplanować energię na małe rewolucje i skorzystać z rad specjalistów. 

Efektem mojego szukania skutecznych sposobów na zmieszczenie jak największej liczby zajęć w niestety ograniczonym czasie i zrobienia tego w najlepszy sposób było znalezienie książki: "Sięgnij po swoje marzenia! Alchemia zmian dla kobiet". Jej tytuł obiecuje całkiem sporo, w końcu alchemia to nie rady rodem z kiepskich czasopism w stylu: "Uwierz w siebie, pozwól sobie na małe przyjemności i pamiętaj, że Ziemia krąży wokół Słońca", czyli oczywistości zmieszane z banałem.

Otwieranie się na zmianę rozpoczynamy samopoznaniem. Monika Jankowska i Magda Rodak zachęcają nas do rozrysowania koła życia, ponumerowania wartości, zrobienia listy osiągnięć i umiejętności czy wreszcie odpowiedzenia na kilka ważnych pytań związanych z tym, kim jesteśmy. Wszystko to może wydawać się proste i oczywiste, ale gdy poświęcimy ćwiczeniom odpowiednią ilość czasu, szybko zorientujemy się, jak wiele można się dowiedzieć o sobie samym.

Jest z nami trochę tak, jak pisał Kapuściński:
"(...) zauważyłem związek między nazwaniem a istnieniem, bo stwierdzałem po powrocie do hotelu, że widziałem na mieście tylko to, co umiałem nazwać..."
Podobnym myśleniem musiały kierować się autorki, skoro zachęcają czytelniczki do nazwania swoich cech charakteru czy pomyślenia o tym, nad czym chciałyby popracować w przyszłości.

Jednym z kolejnych zadań do wykonania jest stworzenie listy "Mówisz-robisz-masz". Zrobiłam swoją i postanowiłam podzielić się z wami efektem:


Dalej wcale nie jest mniej ciekawie. Kolejne wyzwania stojące przed osobą, która odkrywa świat "alchemii zmian" to między innymi obejrzenie filmu "Kobiety", stworzenie kolażu czy napisanie planu działania związanego z danym marzeniem i odpowiedź na pytania związane z jego realizacją. 

Jak widać, naprawdę jest co robić. Liczba ćwiczeń opisanych w tym podręczniku wpływa po pierwsze na fakt, że trzeba mu poświęcić trochę czasu (ponad miesiąc), a po drugie przesądza o jego atrakcyjności, bo kompleksowość to być może nie jedyna, ale z pewnością najmocniejsza zaleta "Alchemii zmian dla kobiet". Do kolejnych trzeba zaliczyć merytoryczne przygotowanie autorek i wizualizacje. Pierwsze daje się zauważyć na każdej stronie - przy czytaniu słów zaczerpniętych od klasyków, a świetnie dopasowanych do konkretnych fragmentów oraz w trakcie poznawania teorii różnych psychologów. Drugie to przykłady, z których dowiadujemy się, jak kurs wpłynął na różne uczestniczki, a także graficzne sposoby przedstawiania treści. Są one znacznie lepiej przyswajalne niż sam tekst i skłaniają do przykładania się do ćwiczeń (w końcu ciekawiej jest pokolorować koło niż opisywać nasze podejście do rodziny i finansów, prawda? :)). 

Moim zdaniem niekoniecznie jest to poradnik tylko i wyłącznie dla jednej płci, bo chociaż autorki na początku wyjaśniają, jak kobiety i mężczyźni różnią się od siebie w dążeniu do celu, myślę, że panowie też mogliby znaleźć w nim dużo dobrego. W każdym razie ja mam zamiar "Sięgać po swoje marzenia!" przy każdej okazji, gdy będę próbowała zrealizować jakiś projekt lub zwyczajnie zapomnę, że czasem warto zadawać samemu sobie oczywiste pytania. Pod wieloma względami poradnik jest po prostu rewelacyjny, a wadę ma chyba tylko jedną - jest nią ostatni rozdział pełen właśnie takich "banałów", na które narzekałam na początku. 

8 komentarzy:

  1. Ćwiczenie z tą listą jest naprawdę fajne i motywujące :) Ciekawa jest też "Wizja". Podoba mi się praca z tym poradnikiem, i chętnie poszłabym na warsztaty prowadzone przez autorki.

    OdpowiedzUsuń
  2. To teraz czekamy na poradnik tego typu profilowany dla facetów ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. ojej niie miałabym czasu na listę i planowanie niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to chodzi: zrobić listę po to, by mieć więcej czasu ;)

      Usuń
  4. Bardzo podobają mi się Twoje listy i naprawdę podziwiam Cię za to bieganie, bo ja jestem typem leniucha kanapowego:) Choć ostatnio jeżdżę na domowym rowerku, ale niestety zbyt rzadko:/ Moje próby poświęcenia niemieckiemu codziennie 30 minut spełzły na panewce, odkąd poszłam do pracy, po której jestem tak zmęczona, że nie mam już ochoty na żaden wysiłek umysłowy. Za Ciebie jednak trzymam kciuki, w końcu jesteś w trakcie najlepszego okresu życia, czyli na studiach:) Zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa recenzja, no i książka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lektura "Alchemii zmian" również wpłynęła na mnie bardzo motywująco. Będę czekała na comiesięczne relacje z Twoich działań :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie byłam przekonana do tego typu książek, ale Twój wpis mnie zaciekawił i skłonił do zastanowienia się, co dalej chcę zrobić ze swoim życiem. Czasem człowiek wpadnie w rytm: od poniedziałku do piątku i zapomina o tym, że życie na tym nie polega. Co więcej mogę napisać? Dziękuję.
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń