niedziela, 21 kwietnia 2013


Luzowany nożyczkami gorset na okładce pierwszego polskiego wydania książki Elizabeth Gaskell o trudnym życiu tytułowej bohaterki, Ruth Hilton, dość sugestywnie nawiązuje do treści, w której nie o sam ubiór chodzi, ale raczej o złamanie jednej z podstawowych zasad dobrego wychowania panny liczącej na szacunek społeczeństwa.

Chociaż dzisiaj przewinienie, które stało się udziałem dziewczyny, a więc życie na utrzymaniu mężczyzny niebędącego jej mężem i urodzenie mu dziecka nie wywołuje już takiego skandalu, w jej czasach było grzechem niewybaczalnym, skazującym na wykluczenie i potępienie. Ta znacząca różnica wyjaśnia tragedię Ruth i tłumaczy jej późniejsze wyrzuty sumienia, życie wypełnione niepewnością, a także narzucanym sobie wymogiem ciągłej pracy nad charakterem.

W jej przypadku nie można jednak mówić o przechodzeniu długiej drogi, jaką trzeba pokonać, by z grzesznika przemienić się w świętego. Główna bohaterka już od początku wyróżnia się potulnością, a także dobrocią do tego stopnia, że ciężko jest uwierzyć w jej upadek. Usprawiedliwienia jej zachowania narzucają się same, przecież w ręce pana Bellinghama z jednej strony popchnęło ją uczucie, z drugiej nieświadomość, a ponadto jeszcze trudna sytuacja życiowa. Ruth straciła pracę w charakterze szwaczki, a jako że była sierotą, być może przed podzieleniem losu Fantyny z „Nędzników”  ratowała ją tylko znajomość z tym nieodpowiedzialnym młodzieńcem.

Podobnie jak panna Hilton zyskuje przy bliższym poznaniu, styl Elizabeth Gaskell oraz sposób, w jaki autorka prowadzi akcję, co krok stawiając nowe przeszkody na drodze swoich bohaterów, z kolejnymi stronami nabiera mocy i wciąga coraz bardziej. Problemy piętrzą się jak stos książek, które każdy czytelnik chciałby koniecznie przeczytać, a całości nawet przez chwilę nie brakuje dynamiki. Wszystko jest jednak delikatnie równoważone spokojnymi opisami uczuć czy krajobrazów.

Naprawdę nietrudno jest odnaleźć w twórczości tej pisarki podobieństw do książek sióstr Bronte. Nawet ten, kto nie zauważy, że „Ruth” jest wydana w tej samej serii co „Shirley”, „Profesor” czy „Lokatorka Wildfell Hall” i nie wie, że wszystkie panie dobrze się znały, nie powinien mieć z tym problemów. Przede wszystkim chodzi tutaj o podobny sposób pisania i spojrzenie na niektóre problemy, zwłaszcza te natury religijnej. Walka z niepowodzeniami i niesamowite zawierzenie Bogu cechowały nie tylko Ruth Hilton, ale też  choćby stworzoną przez Annę Bronte postać, Helen Graham.

Wszystko to sprawia, że ten, kto docenił talent trzech słynnych sióstr, z pewnością z przyjemnością będzie kontynuował poznawanie czasów wiktoriańskich poprzez lekturę opowieści stworzonych przez panią Gaskell, która również wpisuje się w kanon literatury angielskiej.

Fakt, że książka jest pisana dość specyficznym językiem, ale to tylko dodaje jej uroku i gdy czytelnik przywyknie do niego po przeczytaniu kilkudziesięciu stron, nawet nie zauważy, kiedy przebrnął przez całą książkę. Z pewnością zapamięta Ruth jako tę, którą upadek wręcz uświęcił i która potrafiła zapanować nad szkodzącymi jej uczuciami, a po odłożeniu książki o jej życiu na półkę zastanowi się kilka razy nim skreśli kogoś, kto popełnił błąd.

Polecam, ale nie każdemu, bo te klimaty trzeba po prostu lubić. Jeśli jednak mieliście już styczność z angielską klasyką i przypadła wam ona do gustu, z pewnością będziecie zadowoleni.

15 komentarzy:

  1. Wydawnictwo MG ma świetne książki zarówno jeśli chodzi o klasykę, jak i literaturę współczesną. Książek Elizabeth Gaskell nie znam, więc chyba najwyższa pora to zmienić. Mam tylko nadzieję, że mi się spodobają.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem, czy i mi przypadnie do gustu. Niewiele przeczytałam książek tego typu, więc się nie mogę wypowiedzieć. Jedno jest pewne, po książki z zdjęcia w notce koniecznie muszę sięgnąć :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam książki z tego wydawnictwa i bardzo się cieszę, że w końcu zostają wydane nigdy wcześniej nietłumaczone na polski powieści, bo wprost kocham angielską klasykę i chcę jej w moim życiu jak najwięcej. "Ruth" oczywiście mam w planach, nie mogę się jej doczekać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię tego typu powieści... Myślę, że i ta by mi się spodobała;) Wprawdzie z tą autorką nie miałam jeszcze do czynienia...ale jestem pozytywnie nastawiona;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja lubię tego typu powieści, więc z pewnością po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna opinia. Może i mnie się uda przeczytać coś tej autorki.)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ruth mam w planach czytelniczych, teraz tylko muszę znaleźć czas, by go zrealizować ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Marzę o tej książce - nie tylko ze względu na chęć ucztowania z językiem autorki, ale także dlatego, że zbieram jej powieści - mam już Północ i Południe oraz Żony i córki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ruth na pewno zdobędę! Bardzo ciekawa jestem tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. czytałam i całkiem miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W księgarni spodobała mi się okładka ale nieco obawiałam się, że może być nudno i stereotypowo. Twoja recenzja zdecydowanie zachęca ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznaję, że pierwsze co mnie ciągnie do tej książki to okładka, ale widzę, że ta jest odzwierciedleniem treści, czyli powinna mi się podobać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka bardzo mi się spodobała. Samam byłam zaskoczona jak bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  14. I don't know whether it's just me or if perhaps everybody else encountering issues with your website.
    It looks like some of the text on your content are running off the screen. Can someone else please
    provide feedback and let me know if this is happening
    to them too? This might be a problem with my web browser because I've had this happen previously.
    Thank you

    my webpage :: Tim Sommers

    OdpowiedzUsuń