poniedziałek, 8 kwietnia 2013


Na pierwszy rzut oka bohaterowie "Plotkary" to rozkapryszone dzieciaki, ale prawda jest taka, że mogłyby zagiąć niejednego mądralę ze znajomości klasyki literatury oraz kina. Ten, kto tylko chce, znajdzie w opowieści o nich mnóstwo odwołań do dzieł, które wszyscy powinniśmy znać, ale z tym już bywa różnie.

Mocno klasyczne dodatki (obok świetnych strojów) sprawiły, że nawet ja przekonałam się do serialu, który kiedyś uważałam za najgłupszy na świecie (darowałam sobie tylko pierwszy sezon ;)).

W stylu Audrey


Na początku nie można nie wspomnieć o zabójczych snach Blair, w których ta wciela się w różne bohaterki grane przez Audrey Hepburn. Jest scena z "Rzymskich wakacji", są dwie ze "Śniadania u Tiffany'ego" (pod sklepem z początku filmu i z kotem z końcówki), jest nawet "Sabrina" i ujęcie na korcie. Do tego obowiązkowo fragmenty musicalu "My fair lady" i - w trochę innych klimatach - "Doczekać zmroku". Postać jednej z najsłynniejszych aktorek wszech czasów jest tutaj po prostu wszechobecna.

Być jak Marilyn?


Skoro Blair i jej przyjaciółka, S., są przeciwieństwami, ta druga po prostu musiała wcielić się w rolę Marylin Monroe z filmu "Mężczyźni wolą blondynki". Niestety tutaj był to zabieg jednorazowy, ale przynajmniej efekt nie wydaje się być przedobrzony.

Pozostałe inspiracje



Z innych inspiracji klasyką warto wymienić choćby Blair w roli Betty Davis z filmu "Wszystko o Ewie" i (leko rozbrajającą) scenę rodem z "Anny Kareniny".

Rozszyfrowane?

Przyznajcie się, udałoby wam się rozszyfrować wszystkie nawiązania? :)

18 komentarzy:

  1. Te z Audrey widziałam od razu a pozostałe jakoś mi umknęły :) Mimo że Annę Kareninę czytałam ;) Ciekawe zestawienie :D Sama Plotkarę również lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Blair już w wersji książkowej ma totalnego schiza na punkcie Audrey, dlatego z tak wielką przyjemnością wypatrywałam kolejnych nawiązań :)

    Nieźle wyszczególnione, nie na wszystko zwróciłabym uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha, ja też myślałam, że serial koszmarny, szczególnie, że po pierwszym tomie książki miałam ochotę haftować przez cały dzień. W końcu "ekranizację" polubiłam, ale też nie jakoś BARDZO, szczególnie, że ostatnie sezony były tak idiotyczne... Niemniej jednak te inspiracje dodają serialowi smaczku ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. To wszystko jeszcze jest przede mną :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha! A ja w ogóle nie kojarzę serialu, matko, ale mam tyły :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądanie "Plotkary" zakończyłam bodajże na 3 sezonie. Fabuła nieco mi się znudziła i przerzuciłam się na Pretty Little Liars :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Obejrzałam calusieńką "Plotkarę" i owszem, niektóre nawiązania odkryłam, innych nie :) Ale i mi podobała się bardzo ta zabawa z widzem, a stroje - zwłaszcza stroje Blair - jejciu, piękne!

    OdpowiedzUsuń
  8. Też nie mogłam sie długo przekonać do Plotkary, aż rok temu na wiosnę nie miałam co oglądać i sięgnęłam właśnie po Gossip Girl. I przepadłam. Obejrzałam na razie cztery sezony w całości. Postać Blair podoba mi się najbardziej w całej serii, między innymi właśnie dlatego, że jest ona w jakimś stopniu, bo nie zawsze, damą i ma zainteresowania, o które nie posądzałoby się bogate panienki z Manhattanu. Po pierwsze wspomniane przez Ciebie sny, gdzie wciela się w ulubione bohaterki, wydaje mi się, że oprócz wymienionych był jeszcze fragment z "Szarady". Poza tym to właśnie w Plotkarze pierwszy raz usłyszałam o Colette, którą Blair namiętnie czytuje, a teraz także i ja pochłaniam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne takie smaczki były w tym serialu, o ciuchach Blair nie wspominając:) A pierwszy sezon był najlepszy ze wszystkich, więc aż dziwne, że resztą strawiłaś, a jego nie.

    OdpowiedzUsuń
  10. "Plotkara" nie jest mi znana, więc wypowiedzieć się nie mogę. Podobają mi się za to te nawiązania do klasyki kina i literatury. Fajnie wiedzieć, że jest gdzieś jeszcze wykorzystywane. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. a dla mnie tylko pierwszy sezon "Plotkary" był fajny :) później było tylko gorzej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie ten serial bardzo się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeden z moich ulubionych seriali, które gorąco polecam. Dobra rozrywka i właśnie te nawiązania do różnych klasyków powodują, że "Plotkarę" oglądam bez opamiętania. Blair to zdecydowanie moja ulubiona postać, która wyróżnia się spośród reszty:)

    OdpowiedzUsuń
  14. O tak, uwielbiam stare filmy, dlatego dla mnie te stylizacje były ogromnym plusem serialu. Co nie zmienia faktu, że uważam serial za pusty. I dla mnie jest zupełnie odwrotnie - pierwszy sezon był do przełknięcia, a dalsze rozstania, powroty, zdrady i romanse nudzą mnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie zapominajmy o fascynacji B chociaż by Marią Antoniną. Ogólnie oni mieli taką wiedzę. Rozmowy Vanessy i Dana o literaturze, czy chociaż by seanse filmowe B i Dana.. to wszystko.. udowadnia, że to nie były jakieś tam puste dzieciaki.
    Uwielbiam GG i lubię do niego wracać. Szkoda, że już się skończyło, a w sumie może i lepiej. Seriale, które trwają wieki.. kiedyś się znudzą.

    OdpowiedzUsuń
  16. Przyznaję się, że nie byłabym w stanie wyłapać wszystkich nawiązań do różnych filmów. Ale sam fakt, że są one tam obecne, zachęca do oglądania tego serialu;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Już 16 kwietnia Wydumamy Brednie! Wszystkich miłośników książek zapraszamy do odwiedzenia
    naszej strony www.wydumanebrednie.pl. Przenieście się z nami do świata literatury. Poznajcie
    opinie innych na temat Waszych ulubionych książek i wypowiedzcie się sami. Bądźcie na bieżąco z
    wydarzeniami literackimi! Niech facebook nie będzie jedyną książką, którą czytacie! Znajdźcie czas dla
    książek!
    http://imageshack.us/photo/my-images/197/wydumanebrednie1.jpg/

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie zdawałam sobie sprawy z tych powiązań. "Plotkarę" oglądałam sporadycznie, ale uwielbiam ten serial za kostiumy głównych bohaterek.
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń