środa, 27 marca 2013

Kwietniowy planer


Przywędrowały do mnie ostatnio tak rewelacyjne książki (no dobra, właściwie to jeszcze nie wiem, czy są rewelacyjne, ale to przemilczmy), że po prostu nie mogłabym o nich nie wspomnieć. Trochę Anglii sprzed kilku wieków, jeszcze więcej literatury faktu i nawet jeden poradnik. To nic, że razem z nimi przywiozłam do domu stosy notatek i podręczników, a święta to nie tylko książki, bo jak dla mnie już sam fakt, że powiększyłam zbiory o kolejną Aleksijewicz, jeszcze jedną Gaskell, Tyrmanda i Jagielskiego, a także pierwszą w życiu Gregory, jest powodem do uśmiechu. Brakuje tylko jednego, ale nie narzekam.


Książki, bez których twoja biblioteczka jest niepełna

Macie takie? Niby jeszcze się ich nie czytało, ale po prostu się wie, że to coś, co może być powodem nieprzespanej nocy. Dla mnie to kolejne tytuły ulubionych autorów, czyli:

"Ostatni świadkowie", Swietłany Aleksijewicz.
Po niesamowitej "Czarnobylskiej modlitwie" po prostu nie mogłabym sobie darować przepuszczenia okazji do przeczytania kolejnych tekstów tej pani - zwłaszcza gdy opowiadają one o wojnie z perspektywy dzieci.

"Cywilizacja komunizmu", Leopolda Tyrmanda
Pan Tyrmand to klasa sama w sobie, a że ci, którzy nie żyli w komunizmie, nie do końca rozumieją jego absurdów, temat można właściwie rozwijać w nieskończoność - zwłaszcza gdy robi się to w taki sposób... #teraz_czytam

"Wieże z kamienia", Wojciecha Jagielskiego
Jeśli Jagielski piszący o Kaukazie to ten sam Jagielski, który opisywał sytuację w RPA u schyłku apartheidu w książce "Wypalanie traw" to nie ma sensu się zastanawiać, trzeba czytać.

"Koniec człowieczeństwa", C.S. Lewisa
To ta wspomniana książka, której mi brakuje, ale gdy tylko pojawi się na rynku, z pewnością ją zagarnę, bo do Lewisa mam takie zaufanie, że jego książki mogę czytać bez zerkania na opis i od razu wiem, że będzie dobrze.



Autorzy z kredytem

Jeszcze ich nie znamy, ale już na starcie jesteśmy pozytywnie nastawieni do ich książek - bo znajomi polecali, wszyscy się zachwycają albo po prostu okładka wygląda całkiem nieźle :) Kto to taki? W moim stosie:

"Ruth", Elisabeth Gaskell
Wydana w jednej z najbardziej wartościowych serii, jakie pojawiły się ostatnio na rynku "Ruth" to klimatycznie coś, co powinno przypaść do gustu miłośnikom sióstr Bronte. 

"Kochanice króla", Philippy Gregory
Kojarzona przez każdego, kto ma cokolwiek wspólnego z powieściami historycznymi. Od dawna na mojej liście "must have", teraz już ją podczytuję, ale końca nie widać :) #teraz_czytam


A na zakończenie - w sam raz na wiosnę, której nie widać - poradnik:

"Sięgnij po swoje marzenia. Alchemia zmian dla kobiet", Moniki Jankowskiej i Magdy Rodak

Problem jest tylko jeden - od czego zacząć?

20 komentarzy:

  1. Kochanice króla mam już od wielu lat na półce, ale wciąż nie mam kiedy się za nie zabrać. Czekam na Twoją recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę Jagielskiego i Gaskell, szczęściara z ciebie! Gregory będę wychwalać zawsze i wszędzie, szkoda tylko, że nie zaczęłaś od pierwszego tomu cyklu tudorowskiego, "Wiecznej księżniczki" :) Ale i tak z niecierpliwością czekam na recenzję!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba, ja zazdroszczę samej sobie :D A z tym cyklem też mi trochę żal, ale "Kochanice króla" już kojarzyłam z wersji filmowej więc postanowiłam zacząć od nich - później pewnie nadrobię zaległości :)

      Usuń
  3. Tak też tak mam. Tyrmanda czytałam i tak rewelacje kochanice króla stoją na półce moje plany czytelnicze przedstawiłam na blogu "Rozmawiajmy".

    OdpowiedzUsuń
  4. Swoją Gaskell już mam i już bardzo się cieszę na lekturę :) A nowo wydanego Lewisa także muszę mieć! Jestem pewna, że i w moim przypadku będzie dobrze. W końcu bardzo się z tym panem lubimy (a raczej ja go kocham, a on może zerka na mnie z Nieba z pobłażliwym uśmiechem :)).

    OdpowiedzUsuń
  5. Towarzystwo książkowe zapowiada się u Ciebie rzeczywiście bardzo zacnie:)
    "Ruth" już stoi u mnie na półce i nie mogę się doczekać kiedy tę książkę zacznę czytać. Do tego Tyrmand! i "Cywilizacja komunizmu"! Wspaniale! Ja też chętnie bym spędziła czas z tym Panem. No i oczywiście Lewis. Ja też chcę "Koniec człowieczeństwa"!
    Miłego czytania książek tak świetnych autorów:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochanice króla to drugi tom cyklu a azczni od Cywilizacji komunizmu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Te ksiażki SĄ rewelacyjne. Wprawdzie nie czytałam żadnej z nich, ale i tak patrząc na autorów nie można mieć wątpliwości co do jakości tych książek.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekam na recenzję Kochanic króla, bo ostrzę sobie pazurki na tę pozycję. :) Przyjemnego czytania życzę!

    OdpowiedzUsuń
  9. "Ruth" już czeka na swoją kolej. Żałuję, że nie zdecydowałam się na "Cywilizację komunizmu".

    OdpowiedzUsuń
  10. Zazdroszczę Jagielskiego, Aleksiejewicza oraz Lewisa. Czekam na recenzje.;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. O jaaaaaa, KOCHANICE KRÓLA! <3 ;3

    OdpowiedzUsuń
  12. I ja zazdroszczę Jagielskiego. Strasznie ciekawią mnie jego pozycje. Godna pozazdroszczenia jest też "Cywilizacja komunizmu" - zbiera wiele pochlebnych opinii, poza tym nazwisko samo mówi za siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. "Kochanice Króla" tez kiedyś zaczęłam i do dziś nie skończyłam. A "Ruth" w kolekcji strasznie zazdroszczę i również mam ją na liście książek do przeczytania. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Od "Ostatnich świadków", bo jestem ciekawa czy warto. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kochanice króla czytałam i polecam, czekam za to na recenzję Ruth, bo jestem bardzo ciekawa tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. oo książkę Jagielskiego chętnie bym poznała. ciekawa jestem jak wypadła opisana przez niego historia.

    OdpowiedzUsuń
  17. "Ostatni świadkowie" muszę przeczytac. Poczuc to, co czuly dzieci- miliony emocji.

    OdpowiedzUsuń
  18. Również posiadam "Ruth", co mnie bardzo cieszy, bo książka zapowiada się smakowicie. Za to zazdroszczę "Ostatnich świadków". Przyjemnej lektury!

    OdpowiedzUsuń
  19. Tyrmanda muszę mieć, podobnie jak najnowszego Lewisa. Chociaż na razie jeszcze dwie jego książki czekają na mojej półce - "Listy starego..." i "Cztery miłości". Więc kolejna książka Lewisa nie natentychmiast ;)
    Zaintrygowałaś mnie "Ostatnimi świadkami", już dodaję do listy.
    "Ruth" do mnie zawędrowała i teraz czeka na przeczytanie. A z nią "Północ i południe" oraz "Mary Barton". Jest w czym wybierać. Mam więc nadzieję, że Pani Gaskell stanie na wysokości zadania.
    Pani Gregory jeszcze nie znam, jest dopiero w dalekich planach. Gdy uporam się z podobnymi książkowymi zaległościami.

    OdpowiedzUsuń