wtorek, 19 marca 2013

Film - Sugar Man (2012)

 

Nie dotarłam jeszcze nawet do połowy filmu gdy zaczęłam sprawdzać, czy mogę gdzieś dostać płytę Rodrigueza. Znacznie wcześniej zastanawiałam się, dlaczego nigdy wcześniej o nim nie słyszałam. Niesamowity głos, świetne teksty i rewelacyjna muzyka - to główny bohater, a co z filmem? On przedstawia trochę smutną i jeszcze bardziej niewyobrażalną historię artysty, muzyka niezauważonego przez świat, a jednak mającego swoją cegiełkę w tworzeniu historii.

"Sugar Man", który do kin wszedł niecały miesiąc temu, to film nagrodzony Oskarem w kategorii pełnometrażowego dokumentu. W dość nietypowy sposób opowiada on o życiu Sixto Rodrigueza - przedstawia tajemnicę, legendę i jednocześnie zwyczajnego człowieka.

Nie mam zamiaru psuć wszystkich efektów i nie wspomnę o tym, dlaczego twórcom należą się brawa za rewelacyjnie przemyślany scenariusz, a dla zainteresowanych filmem mam tylko jedną radę. Idźcie na niego w ciemno, nie zbierajcie żadnych informacji przed seansem. Jeśli chcecie wiedzieć, czy Sugar Man przypadnie wam do gustu, po prostu posłuchajcie piosenek Rodrigueza.




Na pierwszym planie jest oczywiście muzyka i co do tego nie ma chyba żadnych wątpliwości. O tym jednak, czy zaraz po niej warto wspomnieć o historii, na podstawie której powstał film czy sposobie jej przedstawienia, musicie zdecydować sami. Dla mnie jedno i drugie było niesamowite, chociaż każde na swój sposób i kompletnie nie zgadzam się z opiniami, że Sugar Man to zwykły dokument o niezwykłym człowieku.

Polecam ludziom, którzy lubią muzykę w rodriguezowych klimatach, ale też tym, którzy chcieliby spojrzeć na apartheid z trochę innej perspektywy.

8/10

6 komentarzy:

  1. byłam, widziałam i się w muzyce zakochałam. Słucham jak tylko włączę komputer :) Muzyka świetna, film świetny. Uwielbiam kino niekomercyjne :) A film... Jest tak zbudowana fabuła, że do połowy filmu byłam przekonana, że Rodriquez... Odetchnęłam z ulgą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielu chwali ten film. Zresztą w ostatnim czasie o nim jest bardzo głośno. Wreszcie będę musiał przekonać się, czy cały ten szum jest uzasadniony:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurde, ta muzyka jest świetna! Film mam w planach, a teraz też przesłuchanie płyt tego pana:> Czy to będzie miłość?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie była - i to od pierwszego usłyszenia - więc mam nadzieję, ze z tobą będzie podobnie :))

      Usuń
  4. Zupełnie do mnie te nuty nie trafiły, dlatego też nie obejrzę filmu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Od dawna planuję ten film, a Twoja notka tylko go przyspieszy. Lubię taką muzykę i zastanawia mnie tylko jedno: dlaczego skoro teraz wszyscy wszędzie trąbią o geniuszu Rodrigueza, nikt wcześniej go nie znał? Może film pomoże mi to zrozumieć.

    OdpowiedzUsuń