poniedziałek, 11 lutego 2013

 
/ źródło zdjęcia

Jeśli zdążysz to zrobić przed wakacjami, pewnie pomyślisz, że właściwie nic się nie zmieniło, a jednak. Sieć sklepów Weltbild została sprzedana firmie Dressler.

Co to oznacza dla nas? Zalet jest kilka. Po pierwsze możemy liczyć na wyprzedaże w weltbildowych sklepach. Rozpoczęły się one już jakiś czas temu i potrwają pewnie do marca. Po drugie nowy właściciel ma zamiar (najprawdopodobniej) sprofilować sklepy na działalność księgarską, czyli pozbyć się tego, co wpłynęło na spadek zaufania czytelników do Weltbildu.

Niestety wad także nie brakuje, wśród nich jedna największa. Pytanie o to, co dalej ze Światem Książki, pozostaje otwarte. Rozmowy trwają, powiedzą ludzie od PR'u. I tyle. Cokolwiek to oznacza, miejmy nadzieję, że wkrótce usłyszymy o przejęciu wydawnictwa...

 Wreszcie można wybrać się na książkowe zakupy bez uczucia żegnania się z miejscem, gdzie bywało się już setki razy - i nawet przywykło się do starych, niedomykających się drzwi. Jeśli macie w planach odwiedzić Weltbild, zerknijcie najpierw na ich stronę internetową i wybierzcie na niej coś dla siebie. Na co warto zwrócić uwagę? Przede wszystkim na mocno przecenionych Wielkich zdrajców*, Portrety z historią, czy Historie kobiet z Gułagu i wiele innych.


* za informację dziękuję Dorocie!

12 komentarzy:

  1. Kiedy usłyszałam (a w zasadzie przeczytałam) o tym, że Weltbild został wykupiony bardzo się ucieszyłam. Szkoda tylko, że nadal nie wiadomo co dalej ze Światem Książki. To przecież takie wspaniałe wydawnictwo...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie pojmuję dlaczego artykuły, które nie były książkami miałyby osłabić zaufanie klientów. Mieszkam w Niemczech i jakoś podobnego problemu tu nie dostrzegam. Weltbild to trochę taki sklep "prezentowy". Jeden kupi książkę, inny płytę, jeszcze inny szkatułkę czy zestaw świeczników. To, co zaważyło na sprawie to kolorowe katalogi słane do klientów, których koszt nijak miał się do wartości zamówień. Obniżenie ich jakości czy wycofanie się oczywiście zrobiłoby na klientach złe wrażenie, więc ciągnęli to tak długo aż firma uznała, że szkoda do tego interesu dopłacać. Gadżety naprawdę niewiele szkodziły choć pewnie w Polsce kupuje się ich mniej niż w Niemczech.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce panuje rozdzielenie, jedynie empik łączy ze sobą książki, filmy, muzykę i gadżety i nikt mu tego nie ma za złe. Ale może dlatego, że był taki od początku. Natomiast Weltbild pamiętam, że dawniej ograniczał się tylko do książek, jeśli pojawiały sie gadżety to w ilościach minimalnych, teraz jak wchodzę do Weltbildu to czuję się jak w sklepie typu szwarc mydło i powidło i to mnie rozprasza. Zresztą empik działa na mnie podobnie, choć tam bardziej jest wydzielone miejsce tu książki, tam płyty i nie wchodzi to wszystko na siebie.

      Usuń
    2. Osobiście nie mam nic przeciwko takiemu misz-maszowi, nawet go lubię, ale z tego co wiem, większość moich znajomych ma podobne podejście do Magdy i niemal ciągle stykam się z opiniami, że Świat Książki stracił na tym, że jest utożsamiany z Weltbildem.

      Usuń
  3. No właśnie co ze Światem Książki? Bo sklepy weltbildowe i ich sprofilowanie bardzo mi się podobają, tylko pytanie czy staną się salonem w rodzaju empiku czy matrasa, czy nadal będą również wydawnictwem?:) Mam nadzieję, że tak.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, wielką nadzieję, że najczarniejsze przewidywania się nie sprawdzą:) Czekam z niecierpliwością na informacje, co dalej ze ŚK:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jednak wolę chodzić do Empiku, więc zmiany w Weltbilde nie przeszkadzają mi jakoś szczególnie. Jedynie martwi mnie los Świata Książek.

    OdpowiedzUsuń
  6. A już myślałam, ze zakończeniem zdania: Następnym razem, gdy wpadniesz do Weltbildu...
    będzie
    WEź WIĘCEJ PIENIĘDZY!
    To dotyczyłoby mnie, bo przez te ostatnie wyprzedaże wydaje tam mnóstwo pieniędzy :-) Oczywiście bardzo się cieszę, ze póki co księgarnie zostają i z tego z zrozumiałam, nie będą już sprzedawać tych wszystkich artykułów domowych, kuchennych itp.? Tylko książki? Jeśli tak, to jest jak najbardziej za. Jakoś wolę wchodzić do księgarni, a nie do sklepu gdzie po prawej stronie mam książki, a po lewej... garnki...
    Pozdrawiam!
    (Ostatnio zakochałam się w piosence, którą tu zamieściłaś- See beneath your beautiful i słucham jej caałymi dniami!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, to by było idealne zakończenie zdania jeśli chodzi o weltbildowe zakupy :) Tak wynika z informacji prasowej, którą można znaleźć na stronie internetowej księgarni, ale znalazł się tam też dopisek, że ostateczna decyzja należy do nowego właściciela. A piosenkę też uwielbiam, ale niestety youtube chyba się na mnie obraziło i mam małe problemy techniczne ze wstawianiem muzyki. Mam nadzieję, że uda się coś na to poradzić :))

      Usuń
  7. Ja niestety nie mam okazji, żeby chodzić do sklepów Weltbild, ale jeśli będzie teraz więcej książek po okazyjnej cenie to będę częściej odwiedzać ich stronę internetową.

    OdpowiedzUsuń