sobota, 16 lutego 2013

/ źródło zdjęcia

Chociaż pojęcie żelaznej kurtyny przeszło już do historii, określenie granicy dzielącej Europę na dwie części nie stanowi większego problemu. Rozwinięty zachód przyciąga turystów chcących wypocząć i przy okazji odwiedzić najbardziej popularne miejsca, "odhaczyć" zjedzenie pizzy we Włoszech czy zrobienie romantycznego zdjęcia pod Wieżą Eiffla. Wschód, a więc kraje nazywane przez Wojciecha Śmieję Gorszymi światami, wybierają natomiast podróżnicy. Oni wiedzą, że właśnie tam, w zapomnianych miejscowościach, są jeszcze rzeczy, które warto odkrywać i ludzie z ciekawymi historiami.

Co według autora warto wiedzieć o Środkowo-Wschodniej części naszego kontynentu? Przede wszystkim to, że wcale nie jest ona bezbarwna, ale kryje w sobie mnóstwo społeczno-przyrodniczych perełek wartych uchwycenia zanim zostaną zastąpione czymś, co można nazwać bardziej postępowym, nowoczesnym. Pan Śmieja już we wstępie zaznacza:

"Nie kochałbym tych miejsc na mieliznach dziejów, gdyby nie podmywała je coraz natarczywiej współczesność, nie chciałbym ich odwiedzać, wiedząc, że nie grozi im unicestwienie."

W sensie dosłownym z powierzchni ziemi może zniknąć Myscowa, polska miejscowość, która miała być zalana już pół wieku temu, ale też popularny w Rumunii zawód pasterza czy Łunochód, ikona motoryzacji sprzed lat. Zapomniane przez świat są także mołdawiańskie winnice, a także serbskie pomniki Boba Marleya i Rockiego. Wszystkie te kraje - Polska, Mołdawia, Rumunia, Kosowo, Serbia, Macedonia, Ukraina i wreszcie Rosja - mają w sobie coś niezwykłego, trzeba tylko spróbować to znaleźć.

Książka mogłaby posłużyć jako naprawdę wartościowy przewodnik. Opowiada o miejscach, o których większość z nas nie myśli, gdy planujemy wakacje, a do których naprawdę warto byłoby kiedyś zajrzeć - choćby po to, by zobaczyć fontannę wina (nawet jeśli jest w niej tylko barwiona woda) czy Busha i Solanę za kratkami...

/ źródło zdjęcia

W Gorszych Światach nie znajdziemy jednak wyłącznie opisów atrakcji turystycznych, ale także opowieści o życiu ludzi zamieszkujących tereny Europy Środkowo-Wschodniej. Niektórzy z nich chcą ocalić przeszłość od zapomnienia, tworzą muzea gdzieś na końcu świata, inni chcieliby wyrwać się ze swoich miejscowości, znaleźć nowy dom.

Ciężko byłoby ocenić tę lekturę jednoznacznie jako bardzo dobrą czy tragiczną. Niektóre rozdziały są niesamowicie wciągające, inne mogą nużyć. Generalnie jednak książka jest ciekawym wstępem do poznania państw, o których być może wiemy tylko, że znajdują się na naszym kontynencie i potrafimy wymienić ich stolice. Warto dać im szansę - i książce i Europie Środkowo-Wschodniej!

(Recenzja dla Liter w Podróży)

9 komentarzy:

  1. Od czasu przeczytania kilku książek Kapuścińskiego mam manię poznawczą świata. Tego obecnego i tego sprzed stuleci. Teraz skończyłam czytać "Podróżniczki. W gorsecie i krynolinie przez dzikie ostępy", Afryka, Australia, Azja w XIX wieku rewelacyjnie opisane, nawet bardziej mi się to podobało, niż historie tych kobiet.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję! Co do tej pozycji- zaciekawiła mnie! A co do tego wciągania- zawsze jest tak, ze czesc rozdzialow wciaga, a część nie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie czytam takiej literatury, gdyż na co dzień jestem domatorką i nie interesują mnie inne kraje i ich kultura, ale siostra jest moim całkowitym przeciwieństwem, dlatego wręcz pochłania tego rodzaju książki, dlatego jej polecę ,,Gorsze światy''.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo bym chciała poznać tradycje i kulturę innych krajów. Wychodzę z założenie, że powinniśmy się tym nieco zainteresować, bo potem jest jak jest.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsze zdjęcie super! :)
    Czasem lubię sięgnąć po taką literaturę, chociaż z reguły sama wolę podróżować.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uważam, że Europa Środkowo-Wschodnia jest niesamowicie ciekawym miejscem. Z chęcią przeczytałabym tę książkę. Zwłaszcza, że - jak piszesz - autor poświęca w niej nieco miejsca opisom życia ludzi na określonych terenach. A to jest coś, co interesuje mnie najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten tytuł spodobałby mi się na pewno. Reportaż przeżywa niesamowity boom i wychodzi masa ciekawych pozycji, można zebrać świetną biblioteczkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zdecydowanie się zgadzam. Szkoda tylko, że ostatnio coraz gorzej jest wybrać jakąś lekturę - w tym czasie, kiedy przeczyta się jedną, na półkach księgarń wyląduje dziesięć kolejnych reportaży i tak dalej :D

      Usuń