poniedziałek, 7 stycznia 2013

Źródło zdjęcia

Nie tylko kobiety mają na sumieniu mniejsze i większe grzeszki, mężczyznom też można sporo zarzucić: że są maminsynkami, że zdradzają, albo sami dokładają sobie problemów. Gdzie szukać tych nieidealnych? Choćby w literaturze...

Typ pierwszy: Życiowy nieudacznik
(Jaro, Starsza pani wnika)

Niemal trzydziestoletni nieudacznik bez pracy, jakichkolwiek ambicji i zainteresowań. Żyje na utrzymaniu babci, spędza cały dzień przed komputerem i hoduje brzuszek wielkości balona. Jego jedyne szczęście polega na tym, że starsza kobieta czuje się odpowiedzialna za wnuka i walczy o to, by stanął na nogi. 

Typ drugi: "Taki jestem nieszczęśliwy..."
(Mąż Doroty, W plątaninie uczuć)

"Taki jestem nieszczęśliwy" to tekst, którym poczęstuje naiwną sekretarkę zanim wskoczy jej do łóżka. Potem wróci do domu i będzie miał pretensje do żony o to, że się nie stara i niszczy ich związek. Lubi żyć na dwa fronty, to przecież takie męskie...

Typ trzeci: Ten, który myje ręce sto razy dziennie
(Martin, Lustrzane odbicie)

Nie musimy się bać, że wpadniemy na niego na ulicy, bo on dosłownie nie wychodzi z domu. Opisy nawyków tego człowieka dosłownie sprawiają, że ciarki przebiegają po plecach. Maniakalnie boi się zarazków i tysiąckrotnie sprawdza, czy już coś zrobił. Zamęcza też wszystkich miłością do krzyżówek (...zupełnie jak my w przypadku książek :)).

Typ czwarty: Zakochany w damie kameliowej
(Armand, Dama kameliowa)

Ten to dopiero ma szczęście: z tysięcy kobiet żyjących na całym świecie jego serce wybrało prostytutkę. Los nieźle sobie z niego zakpił, a jakby tego było mało, ona zataiła przed nim swoje uczucia. Okłamany, zdruzgotany i przybity pewnie nie byłby dobrym towarzyszem rozmowy dla kogoś, kto spotkałby go na ulicy.

Typ piąty: Nosiciel wirusa "werterowskiej gorączki"
(Werter, Cierpienia młodego Wertera)

Nie potrafię zrozumieć fenomenu tej książki i naprawdę nie wiem, jak młody człowiek może się zabić z miłości. Miliony ludzi na całym świecie kochają nieszczęśliwie - piszą o tym piosenki, książki, tworzą filmy... ale nie biorą od razu pistoletu do ręki. Jakby tego było mało, Werter stał się dla wielu wzorem do naśladowania. Może po prostu niektórzy bardzo chcieli upodobnić się do jakiejś postaci literackiej, a bycie takim jak Werter wymagało najmniej pracy?

Przy tworzeniu tego rankingu zauważyłam, że w literaturze - a zwłaszcza w powieściach tworzonych przez kobiety - najczęściej powtarzają się dwa pierwsze typy (drugi robi prawdziwą furorę). Nie wiem, czy dodałabym jeszcze kogoś na tę listę, w tej chwili nikt nie przychodzi mi do głowy... a może macie własny typ?

26 komentarzy:

  1. Fajna sprawa z tym rankingiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też nie rozumiem fenomenu Wertera. Nie dociera do mnie ta książka, choćbym nie wiem jak się starała. Typ pierwszy i drugi napawają mnie chyba największym przerażeniem. Nie ich zdecydowanie nie chcę spotkać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wertera to ja niedawno czytałam i ta lektura powinna być zakazana, bo to nie tylko nie dociera do ludzi, ale może umęczyć jak nie wiadomo co. Natomiast ja bym dodała jeszcze typ 'ja dla Ciebie wszystko, dla Ciebie pracuję po godzinach itp. a ty mi mówisz, że to koniec, ja się dla Ciebie staram, zrozumiałem błąd (sekretarka w łóżku), a ty mnie nie chcesz z powrotem' - przykład mąż głównej bohaterki, bodajże Piotr mu było na imię w książkach Joanny Miszczuk "Matki, żony, czarownice" i "Zalotnice i wiedźmy".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do Wertera to zależy od gustów. Mi się Werter podobał, aczkolwiek czytało się ciężko, fakt.

      Usuń
    2. O tak, z tym typem "Ja się tak staram..." muszę się zgodzić ;) Tak teraz myślę, że dodałabym jeszcze: "Utrzymuję rodzinę więc ty siedź cicho w kuchni/przymykaj oko na moje 'niedoskonałości'", ale jakoś żaden taki bohater nie przychodzi mi w tej chwili do głowy ;)

      Usuń
    3. Mi przychodzi, chodź nie do końca z tą kuchnią. Również w książkach Joanny Miszczuk był Julian mu chyba było na imię, mąż głównej bohaterki, okropni bogaty, a żona miała leżeć, pachnieć i zachwycać na przyjęciach, poza tym nic jej nie wolno było robić:)

      Usuń
  4. Ciekawy ranking. Tego Martina sama się przestraszyłam. I pomyśleć, że tacy ludzie mogą śmiało żyć za naszą ścianą...

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam żadnej książki oprócz "Wertera" (którego to faktycznie nie chciałabym spotkać) ale podoba mi się Twój pomysł na notkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z pewnością nie chciałabym spotkać takich ludzi :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Oprócz Wertera nie znam bohaterów o wyżej wymienionych wątpliwych charakterach, za to niebawem poznam typ drugi, ponieważ powieść "W plątaninie uczuć" już na mnie czeka :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety takie typy są aż za często spotykane ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojojoj, intrygujący ranking ;) Z Armanda naprawdę zakpił los, a Werter... Cóż, nie on jeden cierpiał na chorą duszę, weltschmerz, jasółczy niepokój i te pe, i te de... ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo interesujący ranking! Większości wymienionych przez Ciebie książek nie czytałam, ale typy dobrze kojarzę z innych lektur :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przychodzi mi teraz do głowy jakiś konkretny typ, którego można by dodać do Twojej listy. Ale wydaje mi się, że jeszcze paru takich 'ciekawych' panów by się znalazło...

    OdpowiedzUsuń
  12. Dodaję typ: "Jaki to jestem przystojny, laski na mnie lecą, a ja chętnie przelecę je, najlepiej bez zobowiązań i w jak największej ilości, by było czym pochwalić się kumplom". Strasznie mnie irytują takie postacie, a zauważyłam, że jest ich niemało w literaturze - raczej tej niezbyt wysokich lotów, ale jednak.
    Facet z drugiej pozycji to rzeczywiście tak męski typ, że aż szczękościsk bierze. Mąż Doroty (nie pamiętam imienia) cholernie mnie irytował...
    A Werter? Cóż, wzór do naśladowania z niego żaden, ale i tak "warto" uczyć się o nim w szkole...
    Naprawdę ciekawy ranking :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tego typu świetnie pasuje Bruce z "Scotland Street" :)

      Wertera nie cierpię. Ta lektura była katorgą, bo ile można czytać w kółko o tym samym?

      Usuń
  13. Jak dla mnie trafiłaś idealnie! Właśnie takich się wystrzegam;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny pomysł z takim rankingiem :) Nie znam żadnej z książek, z których postaci wymieniłaś, ale może czas się za nie zabrać? Zerknę jeszcze na Twój ranking literackich bohaterek :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie pozostaje nic innego, jak się zgodzić ;) Chociaż można by jeszcze dodać kilka typów, np. "robię to dla twojego dobra" albo "jestem przystojny, wszystkie się we mnie kochają, ale tak naprawdę mam wrażliwą duszę".

    :)

    OdpowiedzUsuń
  16. czytałam "W plątaninie uczuć" i również tego typu faceta nie chciałabym poznać...

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj tak, ja również mogłabym stworzyć taką listę bohaterów, którzy budzą moją niechęć. Dodałabym choćby Lorda Maccona z "Bezdusznej", lub Snape'a z Harrego Pottera. :) :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Rewelacyjny ten post! Z przedstawionych przez ciebie znam tylko dwóch ostatnich i faktycznie Werter mnie dobijał :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Pierwszego i ostatniego znam, właśnie z tych książek i faktycznie nie chciałabym się z nimi spotkać w rzeczywistości...

    OdpowiedzUsuń
  20. Brrrr... Z żadnym z takich typków nie chciałabym się spotykać. Zwłaszcza tych dwóch pierwszych lepiej unikać. I jeszcze tego, o którym wspomina Cinnamon.

    OdpowiedzUsuń