piątek, 25 stycznia 2013

Film - Kawiarenka (2011)

Kino współczesne


Kawiarenka. Ludzie nie przychodzą tutaj tylko po to, by napić się kawy. Marzą o chwili spokoju, oddechu, o natchnieniu. Niektórzy szukają samotności, inni mają nadzieję poznać bratnią duszę. To miejsce jest zupełnie innym światem… w przenośni, ale też dosłownie.

Za pomarańczowymi drzwiami całkiem zwyczajnej kawiarni toczy się akcja filmu o dość sugestywnym tytule. Claire oraz Todd podają kawę ludziom, którzy przychodzą tutaj tylko na chwilę. Jest wśród nich pisarz obserwujący wszystkich wokół i zapisujący spostrzeżenia w zeszycie, młody chłopak zapatrzony w swój komputer, mężczyzna, który zaprosił do rozmowy nieznaną mu kobietę, czy pani troszcząca się o dusze sprowadzone na złą drogę, próbująca wyciągnąć ich z dołka. Każdy ma swoją historię. Różnią się pod niemal każdym względem, łączy ich jedno - naprawdę lubią tę kawiarnię! Wszyscy oni nie wiedzą jednak, że świat, w którym żyją, nie jest prawdziwy. Został on stworzony - zaprogramowany...

Film łączy w sobie wiele wątków, które raczej się z sobą nie splatają i być może właśnie dlatego przyciąga uwagę, jest inny. Z jednej strony jego akcja skupia się na spokojnym życiu kawiarni, z drugiej jej przesłanie odnosi się do stworzenia, Boga i religii. Barw i emocji dodaje także całkiem banalna historia miłosna i lekko kryminalny wątek. To połączenie zaskakuje i wprawia w przedziwny nastrój.

Produkcji można by śmiało przypiąć etykietę obyczajówki, gdyby nie fakt, że bohaterowie żyją w świecie, który został wykreowany komputerowo. Chociaż już na początku w głowie widza może pojawić się pod tym względem skojarzenie z Matrixem, tych dwóch filmów właściwie nic nie łączy prócz pomysłu stworzenia dwóch rzeczywistości. 

Motyw stworzenia został rozwinięty do tego stopnia, że film można właściwie nazwać opowieścią paraboliczną. Dziewczynka - programista świata, w którym istnieje kawiarenka - rozmawia z jednym z wykreowanych przez siebie bohaterów o sensie dawania postaciom wolnej woli. Tłumaczy ona:

"Nie ma dla mnie większej satysfakcji, niż kiedy wybierasz dobro."

Na pytania o to, dlaczego ludzie muszą mierzyć się z cierpieniem, skąd biorą się nędza, choroby, obojętność odpowiada swojemu bohaterowi, że by zrozumieć, musiałby słuchać tego, co chce mu przekazać. Ona jest zawsze dla niego, czeka, chce wysłuchać i wytłumaczyć. Jest gotowa wyciągnąć rękę, pomóc.

Właściwie jedynym zupełnie nieoryginalnym i schematycznie zaprezentowanym elementem fabuły jest wątek romantyczny. Dodaje on całości słodyczy, ale przede wszystkim sprawia, że widz przygląda się bohaterom ze śmiechem i słowami: "To już chyba nie mogło być bardziej oczywiste" w głowie. Jeśli chodzi o mnie, zawiodłam się też trochę na odtwórczyni głównej roli, którą pamiętam bardzo dobrze z "Zaklinacza dusz". Może to po prostu nie było dla niej, a może tylko w moim odczuciu nie wpasowała się w klimat?

Chciałam dać się zaskoczyć temu filmowi, dlatego nie przeczytałam jego opisu przed oglądaniem. Zerknęłam jedynie na tytuł i obsadę. Nie przypuszczałam jednak, że aż tak bardzo namiesza mi on w głowie - trochę skołuje, trochę rozbawi. Z pewnością będę go jeszcze długo pamiętać, ale nie będę nikomu polecać tego tytułu. Zdecydujcie sami, czy warto...

Kawiarenka (2011)
Reżyseria: Marc Erlbaum
Zobacz trailer

[Wszystkie kadry pochodzą z filmu.]

8 komentarzy:

  1. Jak tylko oderwę się od książek to obejrzę i zobaczę czy mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O filmie nie słyszałam, ale skoro polecasz, to czemu nie? Co prawda miałam w planie ponownie obejrzeć "V jak Vendetta", ale myślę, że "Kawiarenkę" gdzieś wcisnę. Trochę przeraża mnie motyw z tym stworzonym światem... Muszę się sama przekonać. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejszego już chyba się dowiedziałam, ale coś mnie korci, by przekonać się, czy film wzbudzi i we mnie podobne odczucia:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Według mnie zapowiada się świetnie, więc chętnie obejrzę i porównam swoją opinię z Twoją. W ogóle nie słyszałam o tym filmie:/ Ciekawe, jak to się stało...

    OdpowiedzUsuń
  5. O dziwo nie słyszałam o tym filmie, ale zapowiada się bardzo ciekawi, trailer sympatyczny, no i obsada z wzorowego "Zaklinacza dusz", czego chcieć więcej? :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze mówiąc, mam mętlik w głowie. W zasadzie nie oglądam takich filmów, kawiarnia nie jest miejscem, które odwiedzam, schematyczny wątek romantyczny nie zachęca, a dziewczynka będąca programistą świata jakoś nie przekonuje... Ostateczna myśl: ale dlaczego nie? Bywa i tak, że filmy, których się nawet o to nie podejrzewa mogą się spodobać ;) Jeszcze się zastanowię...
    Jak tam sesja? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałem recenzję i na myśl przyszła mi pewna popularna gra komputerowa ;) To na pewno tylko moje skojarzenie, bo nie sądzę, aby producenci się nią inspirowali... Filmu raczej nie obejrzę, bo wg tego, co przeczytałem w recenzji, raczej nie przypadłby mi do gustu. Wolę inne gatunki ;)

    Tak poza tematem: świetny wygląd strony! Jeden z najlepszych szablonów, jaki widziałem na Bloggerze :)

    OdpowiedzUsuń