Złota kolekcja
Liczba stron: 492
Zemsta smakuje czekoladą. Przynosi zadowolenie i satysfakcję, ale pozwala cieszyć się sobą tylko przez kilka chwil. Czasem może stać się obsesją, jedynym celem w życiu, obietnicą szczęścia.
Silver jest kobietą niezwykle piękną i pozornie silną. Pod niemal każdym względem różni się od Geraldine, którą była jeszcze kilka lat wcześniej. Po zdradzie ukochanego i przyjęciu do wiadomości faktu, że człowiek, którego kochała maczał palce w śmierci jej ojca i jest handlarzem narkotyków, upozorowała własną śmierć, zmieniła imię oraz wygląd i poświęciła całą uwagę planowaniu zemsty na człowieku, który zranił ją najbardziej na świecie. Osiągnięcie celu wcale nie będzie łatwe, Silver doskonale zdaje sobie z tego sprawę, dlatego wymusza na Jake'u, niemal obcym jej mężczyźnie, obietnicę pomocy w zmianie własnej osobowości.
"Zemsta wcale nie jest słodka. Jest gorzka, niszcząca i zła. Gdt oddasz się pomście, wkrótce nic nie pozostanie z twojej duszy."
Najmocniejsze strony
Książka wywarła na mnie jak najbardziej pozytywne pierwsze wrażenie. Nie jestem miłośniczką romansów, sięgam po nie raczej rzadko, ale kiedy już to robię, szukam lektury w dobrym stylu z ciekawą, raczej staromodną fabułą, gdzie nadmiar bohaterów nie przyprawia o ból głowy. Smak zemsty zwrócił moją uwagę już przy pierwszym spotkaniu, gdy tylko spojrzałam na okładkę i przeczytałam opis.
Fabuła zdecydowanie przypadła mi do gustu. Motyw pragnienia zemsty na człowieku, którego główna bohaterka kiedyś kochała do szaleństwa może nie zasługuje na miano oryginalnego, ale przecież nie o to tutaj chodzi. Muszę przyznać, że książka zaskoczyła mnie pod jednym względem - akcja toczy się w zupełnie innym kierunku niż zakładałam na samym początku, jeszcze zanim rozpoczęłam czytanie. Oczywiście już po kilkudziesięciu stronach można domyślić się zakończenia, ale nie zmniejsza to przyjemności śledzenia losów głównych bohaterów.
Akcja tocząca się w teraźniejszości generalnie ciekawi i zmusza do coraz szybszego przewracania stron.
Słabe strony
Retrospekcja. Właściwie połowa książki jest poświęcona przeszłości trójki głównych bohaterów. Z jednej strony pozwala to na lepsze poznanie ich charakterów, być może pomaga też w zrozumieniu niektórych zachowań, ale momentami potrafi nudzić. O ile początek i (choć raczej: zwłaszcza) zakończenie chłonęłam z prawdziwą przyjemnością, środkowe części czasami mnie męczyły.
Bohaterowie
Ona - Silver - w przeszłości naiwna i zakompleksiona nastolatka, teraz kobieta dźwigająca bagaże doświadczeń. Bardzo ciężko jest choćby spróbować ją ocenić, gdyż czasem zachowuje się, jakby chciała i mogła kupić cały świat, a kiedy indziej jest słabą i kruchą istotą, która budzi się w środku nocy z krzykiem. Jedyne, co można o niej powiedzieć z całą pewnością, to że jest i zawsze była romantyczką.
Jake - człowiek, z którym Silver zawarła dość niecodzienny układ - to silny charakter, który wydaje się nie zwracać uwagi na uczucia innych ludzi. Kiedy poznajemy go lepiej, nasze spojrzenie na tego bohatera może ulec zupełnej zmianie. Na uwagę zasługuje fakt, że Jake jest niewidomy. Jego kalectwo nadaje powieści bardziej uczuciowego wymiaru. Główną rolę gra zmysł dotyku, a wyobraźnia przeważa nad wzrokiem.
Charles to dla Geraldine chodzący ideał, Silver z kolei dostrzega w nim niemal same wady. Człowiek ten jest niezwykle próżny i cyniczny. Kiedy poznajemy jego przeszłość, dowiadujemy się, że nie do końca jest to jego wina, jednak wciąż ciężko jest zaakceptować jego charakter.
Zakończenie
Końcówkę czytałam z uśmiechem na twarzy. Trochę naiwna, przyznaję, ale bardzo przyjemna. Potrafi nastroić pozytywnie i rozbudzić romantyczną część umysłu czytelnika.
Rekomendacja
Książkę polecam przede wszystkim miłośniczkom historii miłosnych - z pewnością przypadnie wam do gustu! Na swoim przykładzie mogę jednak powiedzieć, że spodoba się ona także tym, którzy raczej rzadko sięgają po romanse.
Myśl na zakończenie
Marząc zbyt często zamykamy oczy na to, co idealne w rzeczywistości.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Mira&Harlequin!









