niedziela, 30 grudnia 2012

Wszyscy lubimy podsumowania - pokazują one, ile pracy wykonaliśmy w danym okresie i dlaczego warto było się starać, choć nie zawsze wydawało się to tak oczywiste. Zanim na dobre pożegnacie mijający rok, zapraszam Was do zapoznania się z dzisiejszym postem - rozmową z panią Ewą Dorotą Malinowską-Grupińską (właścicielką Wydawnictwa MG) o książkach wydanych w tym roku i zaplanowanych na przyszłość, a także o tym, co czytają Polacy...

Większości czytelników Wydawnictwo MG z pewnością kojarzyło się w mijającym roku z klasyką, a przede wszystkim z dziełami sióstr Bronte i „Małymi kobietkami”, Louisy May Alcott. Czy w przyszłości możemy również spodziewać się powrotów do najbardziej docenionych powieści?

Staram się dzielić moje zainteresowania wydawnicze między klasykę, bez której nie ma – w moim odczuciu – literatury współczesnej, a książki pisane tu i teraz.  Oczywiście bardzo się cieszę, że czytelnicy chętnie sięgnęli po powieści sióstr Brontë, bo to literatura na wyjątkowym poziomie. Owszem,  w 2013 zaproponuję nieznane powieści innej ciekawej pisarki, Elizabeth Gaskell, która zresztą przyjaźniła się z Charlotte Brontë i napisała jej biografię (obecnie przygotowujemy tę książkę).

MG to także Tyrmand – jego dzieła oraz entuzjastycznie przyjęta książka Agaty Tuszyńskiej: „Tyrmandowie.Romans amerykański”. Jak wspomina Pani wizytę żony pisarza w Polsce?

Wizyta MaryEllen w Polsce była niezwykłym przeżyciem. Przede wszystkim ze względu na wyjątkową siłę oddziaływania dwóch kompletnie różnych kobiet: Agaty Tuszyńskiej i MaryEllen Tyrmand. Każda chwila w ich towarzystwie była ciekawa. Docenili to czytelnicy. Zorganizowałam 9 spotkań – na każdym była pełna sala. Cieszyło mnie również, że sami czytelnicy zadawali pytania, co nie zdarza się wcale tak często.



Romans amerykański to jednak nie jedyna biografia, jaka ukazała się nakładem Wydawnictwa MG. Czytelnicy mieli także okazję wspominać pana Zbigniewa Cybulskiego czy Annę German… Dlaczego warto czytać biografie?

Niekiedy mówi się, że życie pisze najciekawsze scenariusze. Coś w tym jest. Biografie są po prostu fascynujące. Lubimy czytać o ludziach, którzy nas z jakiegoś powodu zainteresowali. A książka o nich daje możliwość pogłębienia naszej wiedzy o czasach minionych. Bezcenne.

Nietrudno zauważyć, że Wydawnictwo – jako jedno z nielicznych – stawia przede wszystkim na literaturę polską.  Czy książki autorów pochodzących z naszego kraju cieszą się mniejszą popularnością? Dlaczego?

To bardzo ważne pytanie. Polscy autorzy rzeczywiście nie mają łatwo. Problem zaczął się od czasów socjalizmu, kiedy to wydawać mogli tylko ci, którzy poszli na jakieś koncesje z władzą. Dlatego straciliśmy mnóstwo ważnych pisarzy, którzy w większości wyjechali za granicę. Hłasko, Wierzyński, Miłosz, Gombrowicz… Tyrmand właśnie. A nigdy nie dowiemy się, ilu pisarzy wtedy nie zaistniało. Po 1989 roku byliśmy zaś tak wygłodniali „normalnej” komercyjnej literatury, słynnych zagranicznych nazwisk, że otworzyliśmy zbyt szeroko nasze podwoje. I znowu polski pisarz nie miał jak się przebić. Na szczęście były wyjątki.

Faktem niezbitym jest, że pod względem tłumaczeń zajmujemy pierwsze miejsce w Europie. Pytanie tylko, czy należy się z tego cieszyć, zwłaszcza że pod względem czytelnictwa zajmujemy miejsce ostatnie. Mam przekonanie, że pomiędzy tymi dwoma współczynnikami istnieje powiązanie. Bo literatura, żeby była atrakcyjna, musi „żyć” – targi książki, spotkania autorskie, cały medialny szum jest jej potrzebny tak samo jak każdej innej dziedzinie życia.

Bardzo mnie boli, że w księgarniach jest tak mało półek dedykowanych polskim autorom. Kiedy podróżuję po Europie, zawsze odwiedzam księgarnie i wszędzie docenia się własną klasykę. U nas niestety nie.

Ale też trzeba powiedzieć, że ostatnio bardzo się to zmienia. W ostatnim roku na listach bestsellerów królowali polscy autorzy. To już jest trend – moim zdaniem – nie do odwrócenia. Czytelnik chce książek, które opowiadają o bohaterach mających takie imiona jak on i jego znajomi, mieszkający w miastach i miasteczkach, które znamy. Jesteśmy na dobrej drodze…
Czy Polacy czytają jeszcze książki? – Jaki był rok 2012 dla wydawców: udany, przeciętny czy raczej niezadowalający?

Taki kraj jak Polska powinien mieć znacznie większe nakłady książek niż ma obecnie. Na pewno jesteśmy tu w ogonie Europy. Można się pocieszać, że poziom czytelnictwa dramatycznie się nie zmienia, ale to zbyt mało.  Konieczne są większe nakłady na biblioteki. Wszystkie badania robione na świecie potwierdzają, że poziom czytelnictwa związany jest z poziomem finansowania bibliotek.

Przyglądam się z zainteresowaniem rozwojowi e-booków. Niestety stawka 23% VAT na te książki była strzałem w kolano. Czytelnik nie rozumie, dlaczego książka elektroniczna nie jest znacząco tańsza. Ano właśnie dlatego.

Która z tegorocznych nowości wydawniczych przypadła Pani do gustu najbardziej?

Wydaje mi się, że o sile naszego obecnego rynku stanowi ogromna różnorodność. Książką, która mnie osobiście sprawiła największą przyjemność czytelniczą był „Cmentarz w Pradze” Umberto Eco.

Czy osoby pracujące w wydawnictwach lubią czytać książki? …a może są już nimi trochę znudzone?

Ktoś mi kiedyś powiedział, że stanę się prawdziwą profesjonalistką, kiedy przestanę czuć dreszcz emocji czytając książkę. No cóż, w takim razie wciąż daleko mi do tego stanu.

Jak w 2012 roku spisały się osoby, które recenzowały książki Wydawnictwa na swoich blogach? :)

Blogerzy to po prostu fantastyczny wynalazek!!! Pierwszy raz od lat czytelnik może zapoznać się ze szczerymi opiniami tych którzy czytają i chcą się podzielić swoimi opiniami. Myślę, że dzięki blogom o książkach bardzo też podniósł się poziom recenzji w mediach tradycyjnych. Powstała realna konkurencja. A więc blogerom chwała. Niech się rozwijają.

Specjalne podziękowania dla pani Ewy Doroty Malinowskiej-Grupińskiej - przede wszystkim za pracę włożoną w rozwój Wydawnictwa MG i popularyzowanie literatury polskiej oraz dzieł zaliczanych do klasyki, ale także za to, że znalazła chwilę, by odpowiedzieć na wszystkie pytania. Jeśli chodzi o mnie, już dzisiaj wpisuję na listę życzeń biografię Charlotte Bronte i inne książki Elizabeth Gaskell.

24 komentarze:

  1. Świetny wywiad!
    Bardzo lubię wydawnictwo MG i cieszę się, że ono dostrzega i ceni blogerów. Mam nadzieję, że w przyszłym roku wyda jeszcze więcej dbrych, ciekawych książek!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ się niesamowicie cieszę z powodu tej biografii. Zastanawiałam się, czy przypadkiem nie kupić jej po angielsku, a tutaj taki prezent.

    Wywiad czytało się bardo przyjemnie, zresztą pani Dorota jest wspaniałą osobą (i jej kontakt z blogerami!) i oczywiście czekam na kolejne książki wydawnictwa MG.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny wywiad, jestem ciekawa kilku książek ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię MG i szczerze cieszę się ze współpracy z nimi. Świetny tekst!

    OdpowiedzUsuń
  5. Brawa, brawa za wydawanie książek sióstr Bronte i klasyki! Za to należy się wielkie pudełko czekoladek :)
    Co do czytelnictwa w Polsce: w 2010 roku do czytania książek przyznało się tylko 44 procent społeczeństwa. Ha, to i tak niezły wynik w porównaniu z tym, co było dwa lata wcześniej - li i jedyne 37 procent (to był dotychczas najgorszy wynik...). Marzę o tym, by wróciły te czasy, kiedy czytelnictwo deklarowało 71 procent obywateli (rok 1992). Pomyśleć, że takie i wyższe wyniki są normalne dla Francuzów czy Czechów...
    Biblioteki, niestety, są w ogóle niedoceniane, przez co spada poziom czytelnictwa, a nie jest tajemnicą, że większość osób (szczególnie po podwyżce VATu...) książki zdobywa za pośrednictwem bibliotek. Ale jak tu regularnie korzystać z jej usług, skoro nikt nie chce dofinansowywać tych instytucji? A później wielkie zdziwienie, że poziom czytelnictwa jest tak niski...
    Przyznaję, że nie jestem zagorzałą czytelniczką pisarzy rodzimych, ale zauważyłam, że ostatnimi czasy wada ta powoli we mnie zanika. Potrafię docenić dobrą polską literaturę, a z roku na rok przybywa jej coraz więcej.
    Pani Malinowska-Grupińska wydaje się być bardzo sympatyczną osobą, miło czytało mi się Twój wywiad z nią :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny wywiad, gratuluję :) Chociaż nie czytam książek tego wydawnictwa to bardzo miło czytać jak odnosi się ono do polskich autorów i blogerów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ła, to się rozpisałam... Proszę o wybaczenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale niespodzianka! Widzę, że książki tego wydawnictwa warto mieć na oku:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny wywiad! Lubię wydawnictwo MG, a Pani zajmująca się blogerami jest niezwykle miła. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna wiadomość z Elizabeth Gaskell, już wpisuję na listę, bo autorka świetna i fajnie będzie poczytać jej twórczość:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowny wywiad, szkoda że nie dłuższy :) Za powieści Gaskell już teraz przesyłam gorące uściski. Widać wydawnictwo MG lubi spełniać marzenia :) Cieszy mnie tez uznanie dla blogerów i fakt, że w wydawnictwach pracują ludzie z pasją i miłością do słowa pisanego. To widać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pani Dorocie należą się gromkie brawa, ponieważ wykonuję znakomitą pracę. Wydawnictwo MG ma w swojej ofercie książki nie tylko ciekawe, ale i pięknie wydane. Za utworami Elizabeth Gaskell na pewno się rozejrzę, jak tylko zostaną wydane :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniały wywiad! Świetne pytania i bardzo ciekawe odpowiedzi :) Nie mogę się doczekać kolejnych książek wydanych przez MG - Chmielewskiej, Bronte i Gaskell. Zazdroszczę wszystkim recenzentom MG ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Mamy "liberalny" rząd to i liberalne podatki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wspaniały wywiad:) Rowniez z niecierpliwością czekam na biografię Charlotte Bronte. Wydawnictwo MG cenię sobie właśnie dzięki dziełom sióstr Bronte, a także literaturze polskiej. Gdyby jeszcze więcej ludzi czytało w Polsce książki...

    OdpowiedzUsuń
  16. Też się cieszę na tę biografię, bo Przedpełska-Trzeciakowska czerpała z niej w swojej "Na plebanii w Haworth". Wywiad bardzo fajnie Ci wyszedł, fajny post na koniec roku:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawy wywiad. Wydawnictwo MG zwróciło moją uwagę starannością wydawanych książek i przede wszystkim doborem tytułów. Zgadzam się, że to dziwne, że w innych krajach bardzo ceni się swoich autorów i 'wysuwa na czoło', na przykład w Irlandii od wejścia ma się półki z tytułami irlandzkich autorów, dopiero gdzieś tam głębiej tłumaczenia. Ludzie cenią swoich i chwalą. A u nas odwrotnie. Kiedy słyszę - nie czytam, bo polskie, od razu się jeżę.
    Z niecierpliwością czekam na Gaskell i biografię Bronte, ale też i powoli kupuję książki dawniej wydane, mam je na liście, ale wiadomo, trudno mi kupić wszystko na pniu

    OdpowiedzUsuń
  18. Biografia Charlotte Bronte? Ja chcę i to już!

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo interesujący wywiad. I ma rację mówiąc, że podatek 23% na ebooki o strzał w kolano. Sama chętnie kupowałabym więcej wersji elektronicznej książki, gdyby jej cena faktycznie różniła się od wydania papierowego.
    I dziękuję za uznanie nas, blogerów, za fantastyczny wynalazek ^^

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny wywiad. Szczególnie cieszy mnie, że wydawnictwa coraz bardziej doceniają współpracę z blogerami. I trudno się nie zgodzić, że 23% vat to strzał w kolano, książki zawsze były drogie, ale teraz niektóre ceny kompletnie zwalają z nóg. Tym bardziej, że wiele osób (w tym i ja) ciągle jeszcze woli wydania papierowe.

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny wywiad, bardzo, bardzo ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Rewelacyjny wywiad! A wydawnictwo MG jest po prostu wspaniałe :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Miło czytać takie fajne słowa o bloggerach.

    OdpowiedzUsuń