czwartek, 27 grudnia 2012


Jak to się stało, że nawet w trakcie II Wojny Światowej Paryż był kulturalną stolicą kontynentu? Być może powodem był fakt, że wszyscy chcieli oglądać rozwój sztuki we Francji: mieszkańcy kraju rewolucji i croissantów, którzy w ten sposób udowadniali, że – choć zostali pokonani militarnie – nie poddali się do końca i nie utracili charakteru na rzecz okupanta, ale też Niemcy, bo mogli jednocześnie dostarczać sobie rozrywki i zajmować myśli podbitego narodu. Kultura miała się więc nie najgorzej, a zabawa trwała w najlepsze

 „Naszym największym problemem
Był brak zajęcia

Narzekaliśmy, narzekaliśmy

No i proszę, zostaliśmy zajęci.”

Niektórzy twierdzą, że wojna przyniosła ze sobą do Francji złote lata kultury. Paryż kwitł i wyróżniał się coraz bardziej na tle innych europejskich miast: niemal ciągle powstawały nowe filmy, sztuki teatralne czy wiersze. Popularnością cieszyła się muzyka klasyczna, opera, ale też kabaret. Pisarze, malarze... różnego rodzaju artyści mieli ręce pełne pracy. Carpe diem, zdawał się wołać Paryż do każdego, kto spacerował jego ulicami, Ars est philosophia vitae*.

Chociaż z pozoru niezależna i bacznie obserwowana przez cenzorów, mimo wszystko sztuka stawała się coraz bardziej polityczna. Tam, gdzie nie można było wprost komentować rzeczywistości, robiono to pod przykryciem - posługiwano się metaforami, a także satyrą. Dla przykładu twórca, który opowiadał historię zakochanych zmienionych przez diabła w posągi musiał liczyć na to, że wyobraźnia podpowie widzowi, kogo powinien widzieć on w postaci szatana (Hitlera), a kim są nieszczęśliwi ludzie, których serca jeszcze biją (Francuzi walczący o wolność).

Książka Alana Ridinga jest kroniką życia stolicy Francji na tle II Wojny Światowej. Autor opisał w niej przede wszystkim, jak widzieli ją artyści - poeci, pisarze, śpiewacy, malarze... Jedni okazali się być oportunistami, inni uważali, że można pokonać wroga kilkoma linijkami tekstu zamieszczonymi w konspiracyjnym piśmie, jeszcze inni żyli, jakby wojny w ogóle nie było:
 „Byłyśmy zupełnie beztroskie – wspominała wiele lat później Darrieux z pewnym wstydem. – Robiłyśmy sobie pedicure, cały czas chodziłyśmy do salonów piękności. Byłyśmy bardzo młodymi, bardzo pięknymi i popularnymi gwiazdami, nic nas nie obchodziło, co się dziele na północy.”
W opracowaniu znajdziemy także opisy codziennego życia paryżan zmuszonych handlować kartkami żywnościowymi na czarnym rynku, przesiadających się po latach z samochodów na rowery i starających się wyglądać elegancko w starych ubraniach - nie dla każdego przecież, jak podpowiada tytuł lektury, zabawa trwała w najlepsze. Większość mieszkańców kraju zachłyśniętego kulturą z trudem zdobywała jedzenie i opał, z różnym skutkiem walczyła o przetrwanie.

Trzeba przyznać, że kolejne dzieło z serii Sfery to w miarę kompletny i rzetelnie przygotowany zbiór informacji na temat życia kulturalnego w okupowanym Paryżu. Dość długo czytałam tę książkę i momentami byłam nią zmęczona, ale generalnie cieszę się, że po nią sięgnęłam. Przede wszystkim odkryłam, jak bardzo może różnić się od siebie życie wielkiej gwiazdy opery i przeciętnego człowieka - zwłaszcza na wojnie. Spojrzałam też na dokonania i pracę niektórych artystów (np. Marcela Pagnola) z zupełnie innej perspektywy (do tej pory w ogóle nie przyjmowałam do wiadomości faktu, że żył on w tamtych czasach). Komu polecę pracę Alana Ridinga? Przede wszystkim ludziom interesującym się przeszłością i kulturą Francji.


* Ars est philosophia vitae - Sztuka jest filozofią życia

17 komentarzy:

  1. Chociaż nie jestem frankofilem, chętnie bym zajrzała do tej książki, najzwyczajniej w świecie mnie ciekawi:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo:) Francja sama w sobie średnio mnie interesuje, ale ta książka wydaje się być interesująca :)

      Usuń
  2. Nie interesuję się specjalnie kulturą Francji. Jednak ze względu na opisanie życia w Paryżu właśnie w czasie II wojny światowej chętnie sięgnęłabym po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tematyka książki bardzo mnie zainteresowała. Z chęcią dowiedziałabym się, jak konkretnie wyglądało życie w Paryżu w czasie wojny. Jeśli będę miała okazję to na pewno sięgnę po tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie coś dla mnie, jako dla maniaczki historycznego okresu wojny i Paryża także :) Zachęcająca recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam już tę książkę w planach, myślę, że mi się spodoba. W biografii Chanel czytałam trochę o jej życiu w czasie wojny i byłam zaskoczona, jak bardzo się różniło od tego, co działo się u nas... A może nie powinnam? W końcu sławni i bogaci zawsze się wykaraskają.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie jestem frankofilem, ale ta pozycja mnie zainteresowała i jest w moim zasięgu, więc na pewno ją przeczytam. Uważam, ze obserwacja jak ludzie dają sobie radę w obliczu zmian politycznych, takich jak wojna czy rewolucja, jest fascynująca

    OdpowiedzUsuń
  7. Coś dla mnie, interesuje mnie wszystko co związane z Francją, a dodatkowa wiedza zawsze przyda się na studiach.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna recenzja, zwłaszcza dla mnie, ponieważ jak wiesz interesuję się zarówno kulturą, historią jak i językiem Francji :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka mnie na wstępie nie zainteresowała, ale zagłębiając się w twoją recenzję poczułam, że muszę ją przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przepadam szczególnie za książkami historycznymi szczególnie z okresu IWS i IIWS przypomina mi się wtedy lekcja historii z liceum kiedy nauczycielka na mnie krzyczała że nic nie umiem

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś mnie nie ciągnie. Francja średnio mnie interesuje. Chociaż rozwój kultury w czasach II WŚ jest kuszący ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiem, raczej nie przeczytam. Nie interesują się Francją :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Choć Francją niespecjalnie się interesuję (intryguje to moją siostrę) to pozycja wydaje mi się ciekawa ze względu na II WŚ i rozwój kultury w czasie jej trwania. Lubię pozycje z historią w tle, a kulturą (szeroko pojętą) interesuję się praktycznie od zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie interesowałam się kulturą Francji, ale książka mimo to wydaje mi się ciekawa. Jak wojna może wpłynąć na działalność artystów i kto jest silniejszy, dyktatorzy czy wrażliwcy, chcący pokazać swoje dzieła światu. Myślę, że ta pozycja warta jest polecenia nie tylko ludziom zainteresowanym dziejami Francji.

    OdpowiedzUsuń
  15. jestem w trakcie czytania ksiazki i potwierdzam wszystkie pozytywne opinie i recenzje. Autor wnikliwie opisuje zycie kulturalne paryza opierajac sie na bogatej bibliografii i tekstach zrodlowych. Mnostwo tu odniesien spoleczno-kulturalnych i historycznych okresu miedzywojnia i samej II wojny sw. Autor tak plastycznie maluje obraz bohemy paryskiej ze powstac moglby na tej kanwie niezly film. Przyjemnie sie czyta.
    polecam!

    OdpowiedzUsuń