sobota, 8 grudnia 2012

Słyszeliście już kawał o bacy, psie i dwóch kotach?
"Turysta do bacy:
- Ile kosztuje ten pies?
- Sto milionów.
- Przecież nikt go nie kupi...
Po pewnym czasie turysta pyta:
- Sprzedaliście psa?
- Tak. Za dwa koty po pięćdziesiąt milionów."
W zachowaniu bacy jest chyba coś z naszego podejścia do nauki. Chcielibyśmy, by ktoś w zamian za nasz czas (ten przeznaczony na czytanie danego poradnika) i pieniądze (wydane na książkę) obiecał co najmniej złote góry i wierzymy 
w puste hasła reklamowe według których z dnia na dzień nauczymy się, jak czytać szybciej i zapamiętywać na dłużej - w ten sposób wymieniamy naszego "psa" na "dwa koty" i nie widzimy, że zrezygnowaliśmy z czegoś, co naprawdę mogło być warte sto milionów - szansy na własny rozwój. Nieciekawy podręcznik odstawiamy na półkę i zaczynamy wierzyć, że niektóre umiejętności są poza naszym zasięgiem... a wystarczyłoby tylko dobrze wybrać!

Skoro była już mowa o złotych górach, chyba nie powinnam wspominać, że według autorów podręcznika Techniki samorozwoju przeciętny człowiek może - przy pomocy odpowiednich ćwiczeń - nauczyć się czytać 250 książek w czasie, który teraz przeznacza na 50, bo chociaż brzmi to ciekawie to jednak większość z nas po przeczytaniu podobnej opinii uniesie brwi do góry i uśmiechnie się z niedowierzaniem.
Z pewnością jednak znajdzie się ktoś, kto
 poczuje się na tyle zaintrygowany, że da lekturze spory kredyt zaufania i postanowi sięgnąć po nią... Ile zyska i co straci czytelnik, który chciałby nauczyć się czegoś wartościowego?
Książka autorstwa państwa Minge składa się z pięciu części, a każda z nich porusza inny temat związany z samorozwojem. Pierwsza - najbardziej ogólna - zawiera wskazówki dotyczące tego, jak ustalać priorytety i co warto robić, by nie marnować zbyt wielu godzin błądząc w internecie. Kolejna przybliża pojęcie map myśli, czyli opowiada o czymś, co teoretycznie jest wszystkim znane, ale w praktyce niewiele osób potrafi z tego właściwie korzystać. Część trzecia to rozważania na temat motywacji, a także koncentracji i tego, jaką rolę odgrywają one w procesie uczenia się. W czwartej autorzy skupili się na opisaniu 16 skutecznych technik uczenia się, a więc wspomnieli o zakładkach alfabetycznych, rymowankach liczbowych i wyzwalaczach. Wreszcie na końcu, w części piątej, umieścili teksty na temat kreatywności, bez której nauka nie ma najmniejszego sensu.
Na początku warto wspomnieć, że poradnik w pewnym sensie pełni funkcję elementarza - przedstawia przeróżne zagadnienia związane z samorozwojem (od szybkiego czytania po techniki pamięciowe), a nie skupia się na jednej konkretnej, jest więc stworzony raczej z myślą o tych, którzy jeszcze nie mieli styczności z lekturami tego typu. Jego podstawową zaletą jest więc kompleksowość, a także prostota. Autorzy nie posługiwali się specjalistycznym i niezrozumiałym językiem, przedstawili treść w dość jasny sposób. Nie oszczędzali też na przykładach - tych można znaleźć w Technikach samorozwoju naprawdę sporo.

To, co sprawdzi się w przypadku początkujących, może nie zrobić wrażenia na trochę bardziej zaawansowanych. Poradnik nie zawiera w sobie nowych metod nauki czy odkrywczych przemyśleń, ma też kilka braków. Przede wszystkim zabrakło w nim ilustracji - i chociaż może się wydawać, że są one raczej nieistotne, moim zdaniem ich nieobecność (na przykład) w rozdziale o mapach myśli wpływa ujemnie na zrozumienie całości.
O ile w dwóch pierwszych częściach książki nie znalazłam informacji, która mogłaby przykuć moją uwagę (chyba każdy z nas mógłby stworzyć poradnik na temat tego, że facebook pochłania zbyt dużo czasu, a dobra motywacja jest podstawą sukcesu, prawda?), o tyle trzy kolejne przeczytałam z zainteresowaniem - zwłaszcza tę dotyczącą szybkiego czytania, bo do tej pory nie wiedziałam zbyt wiele na ten temat. Przez dwa tygodnie wykonywałam ćwiczenia z książki i przyznaję, że teraz przyswajanie tekstów zajmuje mi zauważalnie mniej czasu - mam nadzieję, że (przy odpowiednim wysiłku) teraz będzie już tylko lepiej.
Projekt: "Samorozwój" na mojej półce :)

Jak wspomniałam wyżej, Techniki samorozwoju poleciłabym tym, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z mnemotechnikami lub szybkim czytaniem (jestem pewna, że wyniesiecie z niej coś wartościowego), ale odradzam tym bardziej zaawansowanym w temacie. Książka bez wątpienia została stworzona z myślą o początkujących i w ich przypadku ma szansę coś zdziałać (jeśli oczywiście będzie używana, a nie zostanie zmieniona w ozdobę, by mogła w spokoju pokryć się kurzem na półce...).

14 komentarzy:

  1. Mnie poradnik się podobał, pomimo początku, bo jak stwierdziłaś, tę część mógłby napisać każdy, ale dalej jest interesująco :) A że nie jestem obeznana w temacie metod mnemotechnik (nie to, co Ty ;)), więc poradnik nawet mi się przydał. Choć nie twierdzę, że uwierzyłam w obietnicę czytania 250 książek w czasie, który potrzebny mi jest na przeczytanie 50 ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Warto sie uczyc dla siebie! ;)) Poradnik na pewno przydatny. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z ciekawością przeczytałam Twój wpis. Oczywiście dla studentów ważne jest takie przyswajanie na akord książek, ale w moim wypadku już sobie poczytam w swoim tempie...Chociaż lubię poczytać takie pozycje, nad sobą popracować zawsze warto...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten poradnik jest świetny! Najbardziej zainteresowały mnie rozdziały dot. map myśli i szybkiego czytania, ale i w pozostałych znalazłam coś, co okazało się przydatne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Za poradnikami nie przepadam, ale akurat ten wydaje mi się pozycją wartą uwagi. Może dlatego, że ciągle brakuje mi na wszystko czasu, a taka umiejętność szybkiego czytania bardzo by mi pomogła w lepszej organizacji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Każda pomoc w tym temacie jest cenna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. tego typu pozycji nigdy za wiele
    chociaż nie przepadam za poradnikami ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Mimo mojej niechęci do poradników, stwierdzam, że ten wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja co prawda jestem już 'doświadczonym graczem' w tych dziedzinach, ale książka i tak odkryła przede mną parę nowych faktów. Dzięki niej - i tu, pozwolisz, posłużę się cytatem z mojej recenzji:

    "Zostałam pozytywnie zainspirowana do:
    - lepszej organizacji, dzięki czemu od paru dni idealnie wychodzi mi łączenie ze sobą czytania i recenzowania, treningów z Tiffany Rothe i wielogodzinnych lekcji angielskiego;
    - wprowadzenia map myśli również do nauki języków;
    - szybszego i bardziej efektywnego czytania;
    - ćwiczenia koncentracji i pamięci."

    I cały czas żałuję, że takie książki nie trafiały do mnie w czasach szkolnych.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam tę książkę w domu i często korzystam z porad w niej zawartych :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Poradniki omijam ale nowszy szablon jest świetny.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie zawsze rady umieszczane w takich poradnikach do mnie przemawiają. Niektóre się sprawdzają, jednak rzadko. Także sięgam sporadycznie. Szablon super :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No, no, widzę zmiany szablonowe :) Ale, szczerze mówiąc, już tęsknię do starego wyglądu strony...
    Natomiast soundtrack z "Amelii" jak najbardziej mile widziany ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie przepadam za poradnikami, ale akurat ten mogłabym przejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń