czwartek, 13 grudnia 2012

Gilmore girls (2000-2002)
Wrócić po długim dniu do domu, usiąść na chwilę w fotelu, zapomnieć o całym świecie i włączyć jeden z ulubionych seriali – to już moje małe uzależnienie. Seriale i filmy są najlepszym sposobem łączenia przyjemnego z pożytecznym, bo oglądając je nie tylko odpoczywamy, ale też wsłuchujemy się w słówka, powtarzamy phrasal verbsy... - uczymy się języka. Który z nich wybrać zimą? Jeśli nie jeden z wcześniej omawianych 'magnoliowych seriali' to koniecznie "Kochane kłopoty".

Serial przybliża historię kobiety, która samotnie wychowuje nastoletnią córkę, pije mnóstwo kawy i - jak chyba każdy, choć nie całkiem świadomie - szuka miłości swojego życia. Lorelai ma za sobą bolesne doświadczenia z rodzicami i nastoletnimi związkami, dlatego w budowaniu relacji z córką stawia na przyjaźń, wzajemne zrozumienie.

Rory nie odziedziczyła po matce talentu do komplikowania sobie życia, wręcz przeciwnie - jest wzorową uczennicą, ma dobrą przyjaciółkę i wspaniałego chłopaka na oku. To ona jest w rodzinie Gilmore tą rozsądniejszą, bardziej odpowiedzialną, co oczywiście nie oznacza, że nie musi mierzyć się z problemami, wrogami i niechcianym towarzystwem...

W przypadku seriali skupiających się na wspólnym życiu matki i córki, najczęściej młodsze są tymi, które sprawiają kłopoty, buntują się przeciwko wszystkiemu, krzyczą, wrzeszczą, uciekają. W świecie Gilmore girls jest zupełnie inaczej. Lorelai jest tą, która sporo nabroiła w młodości i teraz bycie surową matką byłoby z jej strony hipokryzją. Rozumie to i daje Rory swobodę, której ta nie wykorzystuje w nadmiarze. Jest ambitna - momentami aż za bardzo, miła dla wszystkich, bezkonfliktowa.

Widz poznaje dziewczyny w momencie, gdy jedna z nich pracuje już od kilku lat w hotelu, a druga przenosi się do nowej szkoły. Ich życie toczy się przede wszystkim w niewielkiej miejscowości, w której wszyscy dobrze się znają, pomagają sobie wzajemnie, ale też bywają zbyt wścibscy. Stars Hollow ma jednak swój urok - tę iskierkę, która sprawia, że różni się od wszystkich innych miasteczek.


Po pięciu minutach pierwszego odcinka wyłączyłam komputer i nie miałam zamiaru wracać do Gilmore girls, a jednak zmieniłam zdanie. Przy drugim podejściu z miejsca się w nim zakochałam - w domowej atmosferze, "kawowym" nałogu (który - swoją drogą - mnie chyba też się tyczy), w Luke'u oraz dwóch głównych bohaterkach. Polubiłam klimat tej opowieści i z coraz większym zainteresowaniem śledziłam kolejne odcinki pierwszego, a potem drugiego sezonu. ]

Dzięki temu, że akcja serialu toczy się z dwóch punktów widzenia, przypadnie on do gustu zarówno młodszym, jak i trochę starszym. Polecam go jako "lek na całe zło" wszystkim tym, którzy lubią nieskomplikowane, zabawne i kochane historie o całkiem zwyczajnych ludziach.

Familijny, komedia obyczajowa
Czas trwania jednego odcinka: ok. 45 minut
Główne role: Lauren Graham, Alexis Bledel

17 komentarzy:

  1. Kiedyś naprawdę lubiłam ten serial, nie spodobało mi się jednak, że jest przeciągany w nieskończoność. W sumie nawet nie orientuje się ile serii wyszło, ale na pewno dużo. Niemniej jednak rzeczywiście nie trudno go polubić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety można to powiedzieć o większości seriali - na początku są świetne, potem zaczynają nużyć i jedynymi osobami, które tego nie widzą, są chyba twórcy (ale wiadomo - kasa oślepia ;)).

      Usuń
  2. Śliczny nowy wygląd bloga! Skąd ty je bierzesz??;)

    OdpowiedzUsuń
  3. W liceum uwielbiałam Gilmore Girls i oglądałam namiętnie, mocno kibicowałam Lukowi i Lorelai. Chętnie przypomniałaby sobie Kochane kłopoty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie oglądałam tego serialu, ale wiele koleżanek go chwaliło, więc może jeszcze nadrobię :)

    Pierwsze, co robię po powrocie do domu z pracy, to jem obiad, oglądając jakiś serial. Zawsze wybieram taki, który nie wymaga ode mnie zbyt dużo uwagi. Te ambitniejsze oglądam wieczorem lub w weekend, gdy siły już trochę zregeneruję. To prawda, że to najlepszy sposób na naukę języka mówionego i do tego jaki przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam ten serial. Oglądałam go jako nastolatka. Na mej półce w oryginale stoją dwa pierwsze sezony, a chciałabym zebrać wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię ten serial :) Nie obejrzałam ostatniego sezonu bo zaczął mnie nudzić, ale pozostałe bardzo mi się podobały :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie się bardzo serial podobał, też lubiłam go oglądać:) I zgadzam się z tobą, seriale poprawiają nastrój i odprężają:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiałam oglądać ten serial, kiedy leciał w telewizji... Cała damska część mojej rodziny zasiadała przed telewizorem, a i tata czasami dołączał. Teraz planuję odświeżyć sobie "Kochane kłopoty" i zabrać się za wszystkie sezony.

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja niestety wcale nie znam tego serialu:-(

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam o nim, ale jakoś nigdy nie oglądałam. Wiedzę, że trzeba nadrobić zaległości:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Klimatycznie się zapowiada :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakoś nigdy nie potrafiłam się wciągnąć w ten serial :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dawno, dawno temu widziałam ileś tam przypadkowych odcinków. Fajnie się oglądało, to fakt, ale chyba nie chciałoby mi się śledzić wszystkich sezonów. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiałam ten serial. Teraz też znowu bym sobie go obejrzała.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeden z moich ulubionych seriali. Spędziłam z nim niejeden przyjemny jesienny wieczór. Chyba do niego powrócę :)

    OdpowiedzUsuń