środa, 5 grudnia 2012

Świat pamięci absolutnej jest dla większości z nas bajką, a ludzie, którzy nią dysponują – geniuszami obdarzonymi nadnaturalnymi mocami. Tymczasem Nishant Kisibhatla już na początku swojej książki stawia tezę: „Każdy człowiek dysponuje pamięcią fotograficzną. Tyle że niektórzy nie mają kliszy do tego aparatu.” Czy człowiek mogący pochwalić się tym, że zapamiętał liczbę składającą się z 1944 cyfr, jest w stanie pomóc przeciętnemu czytelnikowi w usprawnieniu funkcjonowania umysłu? No cóż, wszystko zależy od właściwego nastawienia…

Podręcznik, o którym mowa, składa się z dziesięciu rozdziałów. Każdy z nich przestawia inne techniki szybkiego, ale też skutecznego zapamiętywania i radzenia sobie z zapominaniem.W trzech pierwszych czytelnik poznaje zasady funkcjonowania własnego umysłu oraz najprostsze triki pamięciowe - takie, o których już najprawdopodobniej gdzieś słyszał, albo korzystał z nich nieświadomie (np. "Technika bazująca na pierwszych literach"). Kolejne rozdziały przenoszą na wyższy poziom wtajemniczenia. Uczą, jak zapamiętywać listy zakupów, a także w jaki sposób przygotowywać się do wygłoszenia przemówienia. Z każdą stroną autor opisuje coraz mniej popularne i jednocześnie bardziej skuteczne sposoby na podkręcenie możliwości umysłu - wspomina o technice bazującej na liście ciała czy technice rzymskiego pokoju. Następnie Nishant Kasibhatla przechodzi do zobrazowania, jak uczyć się słów obcych (dosłownie i w przenośni, bo obrazy mają jego zdaniem ogromne znaczenie w procesie zapamiętywania). Wreszcie podpowiada, jak ktoś, kto nie znosi dat i danych statystycznych, może uczynić naukę przyjemną. Na końcu podsuwa gotowe rozwiązanie problemu z przyporządkowywaniem odpowiednich imion do właśnie poznawanych ludzi i mówi o tym, jak "doładować" swój mózg. Stworzony przez niego podręcznik dotyka więc wszystkich zagadnień w tym temacie - zaczynając od podstawowych słów, a na liczbach i imionach kończąc.

"Pamięć absolutna" to pierwsza książka, którą zaliczyłam do projektu Samorozwój, ale też pierwszy poradnik, jaki przeczytałam z zainteresowaniem. Ponad połowę opisywanych technik znałam już wcześniej, ale te "odkryte" z tą publikacją są zdecydowanie efektywniejsze. Ich najmocniejszą stroną jest to, że zmieniają naukę w coś, co naprawdę może się spodobać i zmuszają do kreatywnego myślenia przy tworzeniu powiązań. Warto jednak zaznaczyć, że podchodząc do "Pamięci absolutnej" w odpowiedni sposób, nie ograniczymy się tylko do czytania, będziemy także wykonywać ćwiczenia, a na to potrzeba czasu. Jeśli więc zdecydujecie się sięgnąć po podręcznik stworzony przez Nishant Kasibhatla, przeznaczcie na niego więcej czasu niż na inne lektury - tracąc teraz kilkanaście minut dziennie, zyskacie w przyszłości całe godziny!

Jestem pewna, że będę korzystać w trakcie nauki z niektórych technik zaprezentowanych w tym podręczników - zwłaszcza tych, które przypadły mi do gustu, a więc na przykład techniki rzymskiego pokoju. Już teraz posługuję się jedną z nich (dotyczącą zapamiętywania liczb) i muszę przyznać, że pozwala ona przyswoić dane na dłużej. Bardzo mnie to cieszy, bo wkuwanie liczb na pamięć było od zawsze moim największym utrapieniem.

Polecam "Pamięć absolutną" tym, którzy naprawdę chcieliby popracować nad swoim umysłem i mają zamiar mocno skupić uwagę na wykonywanych ćwiczeniach. Książka rzeczywiście może pomóc w usprawnieniu umysłu, ale tylko wtedy, gdy będziemy z niej jak najczęściej korzystać i nie odłożymy swojego egzemplarza na półkę przy pierwszej okazji.

Skrótowe przedstawienie treści (by powiększyć, kliknij w grafikę)

14 komentarzy:

  1. Woaah! Spadłaś mi z nieba :D Zastanawiałam się co zrobić, żeby to czego się nauczę zapamiętać na długo i teraz wiem, że poradnik muszę przeczytać. Zawsze denerwuje mnie to że wiem że uczyłam się o tym a za tydzień już tego nie umiem. :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Generalnie pamięć mam dobrą, miałam tylko problem z "kuciem na pamięć" formułek prawniczych na administracji, bo miałam takie zajęcia, gdzie wymagano, byśmy pisali słowo w słowo tak jak jest w kodeksie. To zresztą głupota według mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Po każdą taką książkę sięgam, żeby sprawdzić, czego jeszcze mogę się o pamięci dowiedzieć.

    Często mnie zaskakują podejścia różnych ludzi do tematu, więc i po tą książkę sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię tego typu książki, zresztą kilka mam na swojej półce :) Kiedyś mocno interesowałam się tym tematem, dużo ćwiczyłam i nie powiem, moja pamięć była o wiele lepsza, jednak zaprzestanie treningu równało się spadkowi formy, tak więc tego typu pozycje (porady) są tylko dla wytrwałych.

    OdpowiedzUsuń
  5. całkiem ciekawe, ale na dziś mam co czytać ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. Przydałby mi się taki podręcznik, i to bardzo... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przydałaby mi się taka lektura, bo z moją pamięcią bywa naprawdę różnie, szczególnie ostatnimi czasy...

    OdpowiedzUsuń
  8. Raczej nie dla mnie taka książka, nie umiem z takich korzystać

    OdpowiedzUsuń
  9. Systematyczność nie jest moją mocną stroną :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. coraz częściej dochodzę do wniosku, że zainwestowałabym w takową książkę kasę, jeśli miałabym pewność, że coś da ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z wiekiem pamięć staje się coraz mniej wydajna, odczułem to po sobie, ale to dlatego, że rzadziej się jej używa. Ciągła praktyka jest lekarstwem na wiele schorzeń, na zaniki pamięci tym bardziej. O umysł dbać trzeba.

    OdpowiedzUsuń