środa, 21 listopada 2012

Polityka, Wydawnictwo Świat Książki

Jeden z rozmówców Oriany Fallaci w Wywiadzie z władzą stwierdził, że: „Polityka to niekończąca się przygoda, gdzie wielokrotnie proponuje się ten sam temat.” Trudno nie zgodzić się z jego słowami czytając po raz kolejny o Kaddafim szantażującym Zachód ropą, Żydach rzucającym światu w twarz holocaust jako wymówkę na wszystko czy Amerykanach wierzących w to, że inne narody chcą ich zawsze i wszędzie naśladować. Trzeba jednak przyznać, że chociaż te sprawy wywołują niekończące się dyskusje, wciąż pozostają spornymi, bo:
"(...) zło i dobro są punktami widzenia, podobnie jak prawda i fałsz, sprawiedliwość i niesprawiedliwość..."

Warto więc już na wstępie zaznaczyć, że po książkę jednej z najbardziej znanych dziennikarek XX wieku nie należy sięgać z zamiarem poznania obiektywnej prawdy na każdy temat, ale – jak zwykle – przyjrzenia się światu z jeszcze jednej strony.

Dla Oriany Fallaci władza jest chorobą, którą może zarazić się każdy. Psuje, niszczy, popycha do kłamstwa, zamienia marzycieli w tyranów. Na potwierdzenie tej tezy dziennikarka wysuwa pierwszy argument: jest nim generał Loan – okrutnik, który zmienił się w zwyczajnego człowieka, gdy zapomniano o nim. Popadł w niełaskę, gdy świat obiegło zdjęcie, na którym wykonywał wyrok śmierci bez procesu na żołnierzu Vietcongu. Fotograf - autor popularnej fotografii - powiedział: „Generał zabił członka Vietcongu. Ja zabiłem generała aparatem fotograficznym”. Czy jednak miał rację? Być może właśnie taki obrót sytuacji uratował Loana jako człowieka...

Zdjęcie, które odmieniło opinię publiczną na temat
wojny w Wietnamie (wykonanie: E. Adams)

Drugim bohaterem służącym jako przykład diabolicznego przywódcy jest Chomeini i jego Błękitna Księga, czyli duchowy i polityczny przywódca Iranu. Kolejnym jest przypadek Kaddafiego, Zielonej Książki i ostatecznego rozwiązania, przy okazji którego autorka snuje rozważania na temat szaleńców u władzy.

Następna część książki – Wywiadyzabiera czytelnika w podróż przez niemal wszystkie kontynenty, stawiając mu przed oczami przywódców Ameryki, Tybetu, Włoch, Chin, Polski czy Izraela. W każdym z nich Fallaci zadaje niewygodne pytania, prowokuje i ciągnie za język, jest ona równorzędną bohaterką każdej z przeprowadzanych przez siebie rozmów.

Ile w Wywiedzie z władzą z polityki, a ile z historii? Wszystko zależy od tego, które zachowania i przekonania rozmówców włoskiej dziennikarki uznamy za już osądzone przez nasze pokolenie, a które sprawy nazwiemy jeszcze otwartymi. Bez wątpienia jednak w książce przeważa to, co moglibyśmy określić terminem historii najnowszej. Wywiady zostały przeprowadzone w drugiej połowie XX wieku, a więc czytelnik zna już rozwiązania niektórych kwestii, które wtedy były jeszcze odległą przyszłością (wie, jak potoczyły się losy Roberta Kennedy’ego i kim został Lech Wałęsa).

Trzeba przyznać, że Fallaci była niesamowicie odważną , a także inteligentną osobą.  Przeprowadzone przez nią wywiady mają wartość nie tylko ze względu na to, że znane osobistości odkrywają w nich swoje poglądy i charaktery, ale również z powodu wnikliwości tej, która zadawała pytania. Moim zdaniem ich jedyną wadą jest to, że kolejni rozmówcy Oriany nie mieli ze sobą prawie nic wspólnego prócz faktu, że reprezentowali władzę. Jedni z nich byli zepsuci, inni wierzyli w swoje ideały. Rządzili w przeróżnych zakątkach świata i mieli różne światopoglądy. Niestety nie potrafię połączyć ich żadną grubszą nicią. Pomijając jednak tę (dość znaczącą) wadę, mogę tylko chwalić i polecać Wywiad z władzą. Moim zdaniem książka jest bardzo wartościowa, warto zwrócić na nią uwagę. Żałuję, że w naszym pokoleniu nie natrafiłam jeszcze na tak charyzmatyczną dziennikarkę. 

11 komentarzy:

  1. Jak ja uwielbiam Fallaci. Genialna kobieta, odważna i inteligentna. Marzy mi się i Wywiad z władzą i Kapelusz cały w czereśniach i mam nadzieję, że wreszcie je sobie kupię. Może pod choinkę?

    OdpowiedzUsuń
  2. Fallaci to niesamowita kobieta. Chętnie przeczytam "Wywiad z władzą", bo to z pewnością wartościowa lektura.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wstyd się przyznać, ale nie czytałam jeszcze żadnej książki Oriany Fallaci... Oczywiście, mam jej twórczość w planach, szczególnie kusi mnie "Kapelusz cały w czereśniach".

    Jeszcze raz dziękuję za "Kamienie przodków". Teraz ja także wysyłam książkę w świat - http://sylwuch.blogspot.com/2012/11/akcja-podaj-dalej.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Zastanawiałam się czy przeczytać tę książkę czy nie, ale widzę, że chyba warto poświęcić jej czas:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawa recenzja. Książka zapewne prezentuje się równie interesująco, Oriana Fallaci to bowiem kobieta, którą podziwiam od lat. Podziwiam również fotoreporterów, którzy robią zdjęcia takie, jak to przez Ciebie przedstawione. Chętnie się z tą pozycją zaznajomię.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze okazji czytania żadnej z książek autorstwa pani Fallaci, jednak słyszałam o nich wiele dobrego, więc na pewno kiedyś wezmę się za ich lekturę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo podobała mi się Twoja recenzja. Czasem brakuje mi trochę literatury faktu. Myślę, że ta pozycja zaspokoiłaby moją tęsknotę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem apolityczna i wolę taka pozostać. Nie podoba mi się, że o moim życiu decydują ludzie, którzy nie znają mnie i nigdy nie zrozumieją. Dlatego próbuję trzymać się od nich jak najdalej (choć oczywiście polityka i jej konsekwencje otaczają mnie zewsząd).

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie postać nieznana, ale jak widzę - frapująca...

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyznam się że o niej nie słyszałam - tak.. ale może warto się zapoznać =3

    OdpowiedzUsuń