niedziela, 21 października 2012

Adaptacja książki: "Duma i uprzedzenie" - J. Austen

Zbyt dumna, za bardzo uprzedzony
Czas trwania: 5 godzin
Premiera: 1995
Reżyseria: Simon Langton

Właściwie każda powieść Jane Austen została przeniesiona na ekran - z różnym skutkiem, ale w podobnym klimacie. Zadbano o odpowiednie kostiumy, malowniczą scenerię i oczywiście jak najdokładniejsze odwzorowanie treści pierwowzoru, bo klasyczne romanse jednej z najbardziej popularnych autorek już same w sobie tworzyły dosłownie bajeczne scenariusze: lekko zabawne, mocno romantyczne...

Duma i uprzedzenie to historia pięciu siostrach Bennet, które są wychowywane w przekonaniu, że jedynym celem ich życia jest wyjście za mąż za odpowiednio bogatego mężczyznę. Tam, gdzie majątek i koneksje znaczą więcej niż rozum czy osobowość, bywanie na przyjęciach, a także odwiedzanie gości jest jedynym obowiązkiem i nie zawsze przyjemną powinnością. 

Narrator powieści już na początku stawia tezę:

"Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu a bogatemu mężczyźnie brak do szczęścia tylko żony.",

dając tym samym powód do tego, by niezbyt uważny czytelnik ocenił Dumę i uprzedzenie jako ciekawą, choć niewyróżniającą się opowieść o miłości. Trzeba jednak sięgnąć trochę głębiej, by dostrzec w niej także próbę oceny XIX-wiecznej rzeczywistości. Tło powieści stanowią bowiem wyraźnie zarysowane wątki: obraz małżeństwa, w którym brakuje wzajemnego szacunku, ocena postaw ludzi dążących w życiu jedynie do zdobycia właściwych koneksji, czy wreszcie widoczne potępienie głupoty. Austen doskonale portretuje angielskie środowisko prowincji, skupiając się przy tym głównie na jego wadach i słabostkach. Bohaterowie są często przerysowani, ich charaktery zostały uwypuklone w sposób zabawny, ale jednocześnie bardzo mądry.

Jedno z nich było zbyt dumne, drugie przesadnie uprzedzone... tylko czy ktoś nie zna jeszcze tej historii? Mimo wszystko warto zerknąć na nią jeszcze raz - tym razem z innej perspektywy, bo oczami scenarzysty i reżysera serialowej wersji Dumy i uprzedzenia. Rewelacyjne dialogi i wciągającą fabułę zapewniła Jane Austen, z kolei o wszystko inne zadbali twórcy adaptacji. Dobrali oni idealnych aktorów (Colin Firth, Jennifer Ehle), uchwycili właściwy klimat i nie zapomnieli o romantyzmie, ale też nucie ironii. 

O tej ekranizacji wspominałam już co najmniej kilkukrotnie (przy opisywaniu ulubionych seriali), a to z tego względu, że po prostu go uwielbiam i mam za sobą przynajmniej kilka pięciogodzinnych seansów, które minęły szybciej niż kwadrans. Moim zdaniem tej produkcji niczego nie brakuje i właśnie dlatego ma ona szanse spodobać się sympatykom twórczości pani Austen.

30 komentarzy:

  1. I książka, i film jeszcze przede mną, ale już nie mogę się doczekać:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę znam, ale żadnej ekranizacji nie widziałam. Skoro namawiasz na tę to postaram się obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę próbowałam czytać, lecz jakoś mnie nużyła. Oglądałam natomiast wersje filmową i tutaj zdecydowanie mi się podobało.

    OdpowiedzUsuń
  4. książka należy do moich ukochanych, znam oczywiście wszystkie ekranizacje i do tej mam ogromny sentyment, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widziałam chyba wszystkie filmowo-serialowe wersje Dumy i uprzedenia (nie przebrnęłam tylko przez bollywoodzką) i ten mini-serial jest zdecydowanie moim ulubionym - Colin Firth i Jennifer Ehle to świetnie dobrani główni bphaterowie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jeszcze filmu nie widziałam, a książka mnie nie ciągnie. Za bardzo mi się kojarzy z Rozważną i romantyczną:):)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam książkę, wersję filmową cały czas mam w planach

    OdpowiedzUsuń
  8. Książkę mam w planach przeczytać jeszcze w tym roku, a co do filmu, to pewnie będę musiała trochę odczekać po przeczytaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książki nie czytałam, ale serial oglądałam i już żadna inna ekranizacja nie sprawi mi tyle przyjemności co ta, a oglądałam już inne . Dla mnie jest rewelacyjna może też ze względu na Colina Firtha, który jest moim ulubionym aktorem angielskim, ale również Jenifer Efle była świetna. Zgadzam się z Tobą, że aktorzy dobrani byli znakomicie.)

    OdpowiedzUsuń
  10. Serial oczywiście znam. Nie jestem do niego zbytnio przekonana. Za to uwielbiam film pełnometrażowy z Keirą Knightly :) Mogłabym oglądać codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytałam jeszcze "Dumy i uprzedzenia", ale na pewno nadrobię to. Wtedy skuszę się na zapoznanie z ekranizacją. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham ten miniserial. Oglądam go przynajmniej raz na pół roku od dobrych 6-8 lat (przeważnie ciągiem, w jeden dzień). Pomaga poprawić nastrój, uśmiechnąć się, zachwycić. Od niego też zaczęło się moje uwiebienie dla Colina Firtha i chociaż ten aktor świetnie gra w innych filmach, to do "Dumy i uprzedzenia" wracam i wracam. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam książkę jak i film <3

    OdpowiedzUsuń
  14. "Duma i uprzedzenie" to jedna z moich ulubionych książek, zakochałam się w Panu Darcym. Serial z Colinem Firthem uwielbiam i kocham miłością bałwochwalczą. Zgadzam się ze stwierdzeniem, że Colin urodził się po to, by zagrać Pana Darcy'ego. Ach i kocham też jego rolę w "Bridget Jones", jego spojrzenie, tembr głosu, działają na mnie wręcz elektryzująco.

    Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię ten film. Niezapomniane kreacje aktorskie. Książka to już klasyka :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Książka jakoś mnie nie zaczarowała (sic!), ale po film z pewnością sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam książkę. Widziałam kilka ekranizacji. Nawet jedną własną mam na półce. Bardzo lubię tę historię. W ogóle książki Austen zawsze trafiały w mój gust.

    OdpowiedzUsuń
  18. Książka to chyba moja ulubiona lektura ! :D
    Wgl uwielbiam Austen. A ten mini serial z BBC jest naprawdę fajny :D Lubię też wersję filmową z Kirą .. ale ona jest troszkę za bardzo przesłodzona .. no ale to przecież Hollywood'ska produkcja więc czego się ty spodziewać ?:D

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Najpierw będę musiała zapoznać się z książkową wersją - kiedyś wprawdzie zaczęłam czytać, ale jakoś nie mogłam się przemóc, żeby dotrwać do końca. Mam nadzieję, że za drugim podejściem przeczytam już całą powieść, bo to w końcu klasyka. A film obejrzę potem :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak dużo o niej słyszałam, a do tej pory nie znam ...

    OdpowiedzUsuń
  21. uwielbiam DIU jak również wspomnianą ekranizację, Colin Firth jako Pan Darcy jest absolutnie rewelacyjny, rola Jennifer Ehle również przypadła mi do gustu. Natomiast jedyną postacią kompletnie do mnie nie przemawiającą jest Jane, Susannah Harker zupełnie nie pasowała mi do tej postaci, do ciepłej i dobrej najładniejszej córki państwa Bennet...

    OdpowiedzUsuń
  22. Re-we-la-cyj-ny serial:) Od czasu do czasu przypominam go sobie. W obsadzie nie ma słabych punktów, wystarczy wspomnieć np. Davida Bambera w roli pana Collinsa. A scenariusz to majstersztyk, dzięki czemu wbiło mi się w pamięć nazwisko Andrew Daviesa autora wielu udanych adaptacji klasyków literatury angielskiej.

    I pomyśleć, że Colin Firth przyjmując rolę pana Darcy'ego nie znał "Dumy i uprzedzenia" i nie przewidywał, że będzie to dla niego odskocznia do wielkiej międzynarodowej kariery. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Książkę czytałam wiele razy i widziałam kilka jej ekranizacji. Serial o którym piszesz jest jednak zdecydowanie moim ulubionym :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Książkę kocham, a film z Keirą Knightley oglądałam i bardzo lubię. Za serial pozostaje mi się tylko zabrać!

    OdpowiedzUsuń
  25. Poluję na tę książkę :D A film muszę zobaczyć.

    OdpowiedzUsuń
  26. akurat ta ekranizacja tej książki bardzo przypadła mi do gustu i chętnie do niej wracam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Duma i uprzedzenie jest wyjątkową książką a serial na jej podstawie po prostu rewelacyjny - nigdy mi się chyba nie znudzi. Tak jak piszesz to zasługa świetnych aktorów i bezkonkurencyjnych dialogów . Jane Austen naprawdę świetnie się spisała tworząc ta powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wersję z Colinem mogłabym oglądać milion razy i chyba nigdy mi się nie znudzi. Po prostu pan Darcy w jego wykonaniu jest tak niesamowicie wiarygodny i uroczy, że oczu nie można oderwać! *-* Za to nie przepadam za wersją z 2005 roku. Aktor jakoś niespecjalnie dobrany, no i ta wiecznie wysunięta szczena Keiry popsuła wszystko. :P

    OdpowiedzUsuń