niedziela, 28 października 2012

Osoby zainteresowane tym, czym są blogi, jak wyglądają i dlaczego przyciągają, ale też co nie zawsze jest w nich dobre oraz kto wygrywa w starciu bloger kontra profesjonalny krytyk raczej nie mogły narzekać na brak odpowiednich spotkań i dyskusji w tym temacie zorganizowanych w ramach szesnastych krakowskich Targów Książki. Jedno sobotnie (Blogerzy książkowi - przyszłość krytyki literackiej?) oraz dwa niedzielne (Zjazd blogerów; Jak zostać blogerem książkowym?) wydarzenia przykuły uwagę wielu ludzi i stały się przyczyną ciekawych dyskusji. Niestety nie każdy - ze względu na odległość czy pogodę - mógł wziąć w nich udział. Z myślą o tych osobach przygotowałam małe (bardzo subiektywne) podsumowanie...

"Blogerzy książkowi - przyszłość krytyki literackiej?"
Godzinna dyskusja na temat tego, co bloger ma wspólnego z krytyką.

Głównym zarzutem skierowanym w naszą stronę było stwierdzenie, że opisujemy wyłącznie literaturę popularną, nie sięgamy na wyższe półki. Nie mogę się z tym zgodzić. Jestem w stanie jednym tchem wymienić co najmniej kilka blogów, na których nieustannie znajduję bardziej "ambitną" prozę. Najwyraźniej jednak nie wszyscy do nich docierają. Kolejną słabą stroną blogosfery według niektórych jest to, że nie odwołujemy się do klasyków, a często nawet ich nie znamy. Przytoczono przykład: pisząc o książce, w której występuje motyw wędrówki, powinniśmy wspomnieć o Odysei. Tutaj pojawia się pytanie o to, czy czytamy dla samego czytania, czy raczej dla porównywania naszych lektur z tymi, które stworzono już wcześniej? Niektórzy lubią to robić, inni nie, ale to chyba nie oznacza, że blogerzy nie czytają Prusa czy Dostojewskiego, prawda? Jak się jednak okazuje, obecność takich odwołań może być dla niektórych wyznacznikiem jakości tekstu.

Na szczęście mieliśmy (my jako blogerzy) też coś na swoją obronę. Po pierwsze to nieprawda, że wystawiamy książkom pozytywne oceny tylko dlatego, że otrzymujemy je za darmo do recenzji. Większość z nas po prostu wie, jaka powieść może się nam spodobać i właśnie o takie prosimy wydawców. Po drugie tworzymy mniej hermetyczny świat niż profesjonalni krytycy: nasze opinie są łatwiejsze w odbiorze i - co ważne - by je znaleźć, wystarczy włączyć komputer.

Jakie wnioski możemy wysunąć z dyskusji? Przede wszystkim każdy ma prawo pisać o literaturze - lepiej czy gorzej. Mądry czytelnik z pewnością sam oddzieli ciekawe blogi od tych mniej wartościowych.

Na zakończenie myśl z tłumu. Jedna z uczestniczek spotkania wspomniała o bardzo negatywnym zjawisku, jakim jest wmawianie innym, że to, co czytają, jest beznadziejne. Według niej błędem jest zachowanie ludzi, którzy krytykują takie książki jak Zmierzch - powinniśmy raczej cieszyć się, że młodzi od czasu do czasu dają się przekonać do czytania! W zupełności zgadzam się z tą opinią.

Zjazd blogerów oraz inauguracja plebiscytu Literacki Blog Roku
Co prawda zjazd blogerów cieszył się mniejszą popularnością niż wyżej wspomniana dyskusja, ale w węższym gronie każdy miał prawo głosu i mógł swobodnie mówić o wszystkim - zwłaszcza że uczestnikami byli tylko i wyłącznie blogerzy. 
Tradycyjnie rozmawialiśmy o tym, dlaczego prowadzimy blogi (mimo że właściwie na tym nie zarabiamy) oraz jak wygląda nasza współpraca z wydawnictwami (Czy wystawiamy naciągane oceny?). Pojawiły się jednak również mniej oczywiste tematy. Wymienialiśmy się informacjami na temat sposobów promocji strony w sieci i mówiliśmy o tym, jakim okiem na nasze blogi spoglądają znajomi.
Granice.pl
Poruszono też oczywiście drugi - związany z plebiscytem na Literacki Blog Roku - temat. Wspomniano o organizatorze, czyli serwisie Granice.pl, któremu warto szczególnie podziękować nie tylko za zorganizowanie konkursu, ale też za to, że mogliśmy się spotkać na Targach Książki w Krakowie!

Godzina minęła niepostrzeżenie - trochę na poważnie, trochę na wesoło. Mam nadzieję, że przy najbliższej okazji spotkamy się w jeszcze większym gronie :)

Jak zostać blogerem książkowym? 
Niestety - mimo szczerych chęci - nie byłam w stanie zostać na tym spotkaniu, gdyż byłam bardzo zmęczona. Być może znajdzie się ktoś, kto w nim uczestniczył i chciałby podzielić się wrażeniami?

22 komentarze:

  1. Szkoda, że Kraków tak daleko, bo bardzo chciałam być na targach i na tych spotkaniach... Zazdroszczę Ci! Dzięki za relacje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie byłam na żadnym spotkaniu. A chyba powinnam, nie tylko ze względu na fakt że sama bloguję. Tematyka spotkań ściśle wiąże się z tematem mojej pracy magisterskiej. No cóż, tu zawaliłam. Ale przynajmniej ogólnie odwiedziłam targi książki i bawiłam się dobrze;)
    Dziękuję za Twoją relację;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co za gadanie... Kto nam niby chce narzucać, co mamy czytać? A klasyki na blogach nie brakuje. Niech dokładnie się jej przyjrzą;)) Niemniej dyskusja bardzo ciekawa!

    OdpowiedzUsuń
  4. Żałuję, że nie dane mi było pojawić się na Targach. Z chęcią wzięłabym udział we wspomnianych dyskusjach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Po pierwsze, chciałam podziękować Ci za możliwość dopasowania twarzy do Twojej osoby :)
    Po drugie, świetna relacja! Bardzo żałuję, że do Krakowa jest mi tak bardzo nie po drodze. Szkoda, że od czasu do czasu nie można zrobić takich Targów w Lublinie... ;) No, ale dzięki Tobie (i innym blogerom, którzy chociażby fragmentarycznie relacjonują zdarzenia z tego weekendu) mogę poczuć namiastkę Targów Książki.
    Cóż mogę powiedzieć o zarzutach stawianych blogerom... Z jednej strony jest w tym źdźbło prawdy, ale blogerzy w końcu nie są profesjonalnymi krytykami literackimi i nikt od nas nie wymaga nie wiadomo jakiej erudycji. Ważne, że staramy się pisać w miarę przystępne i jasne w odbiorze opinie :)
    A! No i zazdroszczę Ci tego, że widziałaś Martynę W.! Bardzo chciałabym być na Twoim miejscu, by z radością stanąć w kilometrowej kolejce po autograf podróżniczki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciesze się że zrobiłaś takie podsumowanie. Byłam ciekawa tych tematów, które odnosiły się do działania blogosfery. Widzę że najbardziej zacięta dyskusja pojawiła się przy pierwszym spotkaniu. Zresztą z tego co piszesz warto było tam być, żeby odeprzeć zarzuty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miło mi Cię widzieć.Nie sądziłam, że aż tak dziewczęco wyglądasz.
    Z przyjemnością przeczytałam to co napisałaś. Nie byłam tam więc przynajmniej z postów na blogach mogę się dowiedzieć jak tam było.Też uważam, że blogi to nie głos krytyki literackiej toteż nie można zarzucać blogerom, że piszą tak czy inaczej.)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na Targach byłam, ale na spotkania już nie dotarłam, dlatego dziękuję za podsumowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe podsumowanie ;) Ja byłem tylko na jednym spotkaniu. Pozdrowienia już z Rzeszowa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja byłam na targach w sobotę, ale w żadnej oficjalnej dyskusji nie uczestniczyłam, nie zdołałam wstać na tę o krytyce literackiej :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Co do "Jak zostać blogerem książkowym?" to nie miała ta "dyskusja" nic wspólnego z tematem. Była to prezentacja tego, jak zarąbisty ponoć jest portal Booklikes i jak fajnie jest mieć tam bloga.

    OdpowiedzUsuń
  12. Cieszę się, że pokusiłaś się o takie podsumowanie - i coraz bardziej żałuję, że nie mogłam być w Krakowie osobiście.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że mam tak daleko do Krakowa, ale dziękuję za świetną relacje. Dała mi dużo do myślenia. Uważam, że każdy blog książkowy, to swego rodzaju pamiętnik i każdy zapisuje w nim wrażenia po danej lekturze, po którą miał ochotę akurat sięgnąć z własnej woli, dlatego irytuje mnie sugestia, że powinniśmy sięgać po klasyki. Jeśli ktoś lubi ten gatunek, to jak najbardziej niech go promuje, by zachęcić innych, lecz nic na siłę. Skoro np. ja nie jestem zagorzałą miłośniczką np. powieści historycznych, to chyba nie powinnam się zmuszać i czytać coś, co mnie nie ciekawi i nuży.
    Bardzo ciekawa dyskusja wywiązała się na Targach, żałuje, że nie mogłam tam być.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadzam się z Twoimi wnioskami.

    Po 1: każdy pisze tak, jak chce. To nie szkolne wypracowanie, żebyśmy musieli ciągle powoływać się na klasyków. Zakładając, że rzeczywiście "ambitniejsze" dzieła cieszą się mniejszym zainteresowaniem blogerów, ilu z nich zainteresuje się recenzją odnoszącą się do "Odysei"? ;)
    Po 2: nie popieram dyskredytowania ludzi za czytanie "Zmierzchu", romansów, prostej literatury kobiecej czy czegokolwiek innego. Jego gust, jego sprawa - czytanie ma być przyjemnością, a nie pokazówą dla "oceniających".
    Po 3: zgadzam się, że zdarzają się blogerzy, którzy wystawiają laurki wydawnictwom, ale tak naprawdę większość z nas współpracuje z takimi wydawnictwami, które wydają książki trafiające w nasze gusta. Ja zresztą nie mam oporów przed stawianiem gorszych ocen egzemplarzom recenzenckim - to w końcu taka sama książka, jak każda inna.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja niestety na tegoroczne Targi w Krakowie nie dotarłam, ale za to byłam na Katowickich :) Takie Targi to niezła przygoda, ponieważ można spotkać tam wiele osób, które zna się tylko z sieci, am nadzieję, że w przyszłym roku będę mogła się w Krakowie zjawić :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wg mnie każdy ma prawo czytać, co chce, a innym wara do tego, ale jeśli mi się "Zmierzch" nie podoba, to też mam prawo o tym napisać i nikt nie powinien mieć do mnie o to pretensji. Wiadomo, każdy lubi, co innego.

    Fajnie, że zrobiłaś takie podsumowanie. Mnie się nie udało niestety wziąć udziału w Targach.

    OdpowiedzUsuń
  17. Po raz setny, tysięczny, milionowy rzeknę: ja chcę mieszkać w Krakowie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Żałuję, że nie mogłam być na Targach. Kwestia tego o czym i jak piszą blogerzy zaczyna mnie już bawić, no do licha, większość z nas to amatorzy i nie muszą trzymać się określonej formy, żeby wrazić to co czują, jeśli się to komuś nie podoba to won z jego czterech wirtualnych katów. Poza tym nie ważne co kto czyta, ważne aby czytał, tu masz rację, w końcu od czegoś trzeba zacząć, nie od razu Kraków zbudowano :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda , że mnie tam nie było.

    OdpowiedzUsuń
  20. Niestety nie było mnie na spotkaniu. Do Krakowa niby daleko z Kielc nie mam ;-) jednak brak czasu i mobilności przesądził sprawę.
    Twoje podsumowanie brzmi całkiem rozsądnie. Spróbuję się odnieść:
    Co to znaczy książki z wyższej półki? Kto decyduje która jest z wyższej, a która z niższej?
    Ja biję się w pierś za rzadko czytam klasyki, ale staram się by na moim stosie zawsze było coś starszego, albo chociaż by nie były na nim tylko nowości wydawnicze.
    To, że w swoich recenzjach nie odwołuję się do klasyków to nie znaczy, że ich nie znam. Czy za każdym razem, gdy będę czytać o złej kobiecie mam przytoczyć fabułę Makbeta, żeby każdy wiedział, że to ona jest archetypem zbrodniarki? A jak o przebiegłej to znów opowiadać o Markizie de Merteuil,coby wszyscy wiedzieli, że znam Niebezpieczne związki. Już sobie wyobrażam te rozrośnięte recenzje...
    A te zawyżone oceny to sama nie wiem. Zauważyłam to na niektórych blogach. Jak dla mnie u niektórych osób opcje są dwie. Albo nie mają gustu (i nie mówię o gatunkach książek, ale o sposobie jej napisania. Jeśli Autor pisze "ja być pisarzem", to chyba coś jest nie tak ze stylem), albo tworzy pod wydawnicze dyktando. Nie chce nikogo oskarżać, bo mogę nieopatrznie kogoś skrzywdzić fałszywym oskarżeniem. A z resztą, co mnie to obchodzi? :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Co do dyskusji na temat bloggerów to może faktycznie czasem warto się odwołać , ale nikt nie może nam tego kazać. Recenzja jest bowiem naszą własną opinią a nie czymś co piszemy z przymusu.

    OdpowiedzUsuń
  22. Widziałam Cię w niedzielę! Nie wiedziałam jednak wtedy, że to Ty :) Miło było się zobaczyć na żywo i melduję, że mieszkam w Krakowie z doskoku - studiuję tu tylko. [piszę tutaj, ponieważ pod najnowszą notką o Krakowie nie mogę komentować, coś się zepsuło u mnie lub u Ciebie]. Ciekawa jestem Twojego projektu :)

    OdpowiedzUsuń